
Przed nami gala FAME 29, która odbędzie się w Tarnowie (24.01.2026 r., 20:00). Kibice będą świadkami kilkunastu pojedynków, a wiele z nich ma swoich zdecydowanych faworytów. Którzy zawodnicy nie powinni mieć zaś większych kłopotów z odnotowaniem zwycięstw w Arenie Jaskółka?
Makhmud Muradov ma zdecydowanie więcej argumentów niż Marcin Sianos
Będzie to jedna z walk ćwierćfinałowych w turnieju, którego główną nagrodą jest Mercedes S-Class w pakiecie Brabus (o wartości ok. 800 000 zł). Zdecydowanie większe szanse na awans do kolejnego etapu ma “Mach”.
35-latek posiada bardzo bogate doświadczenie w sportach walki. W swojej karierze walczył m.in. dla organizacji UFC i zanotował łącznie:
- 4 wygrane
- 2 porażki
- 1 walka zakończona werdyktem “no contest”
Nie daję żadnych szans “Thanosowi” na pokonanie “Macha”. Makhmud Muradov ma wysokie umiejętności i nieprzypadkowo przez 5 lat walczył w UFC. Oczywiście, Marcin Sianos może pochwalić się mocnym uderzeniem, ale Uzbek jest zbyt “lotny” na nogach, aby np. nadziać się na groźną kontrę i w rezultacie przegrać tę walkę przed czasem – uważa Krzysztof Rymarczyk, ekspert serwisu Bukmacher-Legalny.pl.
Makhmud Muradov ostatnio walczył na gali OKTAGON: 72 i pokonał na kartach sędziowskich Czecha Patrika Kincla.
Warto zaznaczyć, że Uzbek jest “na fali”. W 4 ostatnich pojedynkach zawsze wygrywał, a ogólnie jest niepokonany już od 22 października 2022 r. Wtedy to przegrał na gali UFC 280 – jednogłośną decyzją sędziów – z Brazylijczykiem Caio Borralho.
Co też ważne, dla 35-latka nie będzie to debiut w świecie freak fightów. Makhmud Muradov już walczył dla federacji FAME 7 grudnia 2024 r., kiedy to pokonał na punkty Normana Parke’a.
Teraz Makhmud Muradov jest nie tylko zdecydowanym faworytem starcia z “Thanosem”, ale też jednym z najpoważniejszych kandydatów (obok Mateusza “Don Diego” Kubiszyna) do ostatecznego zwycięstwa w nadchodzącym turnieju.
Nie ma tutaj przypadku, a na pewno pierwszy rywal, czyli Marcin Sianos, nie powinien mu zbytnio zagrozić. Fighter z Kołobrzegu jest nieco wyższy i na pewno cięższy od Uzbeka. A to sprawia, że szybkość będzie zdecydowanie po stronie Makhmuda Muradova.
Wydaje się zatem, że 35-latek bez problemów wypunktuje swojego przeciwnika i pewnie awansuje do półfinału turnieju na FAME 29.
Dawid Załęcki bardzo chce wygrać “lokalne starcie” z Bartoszem Szachtą
Kiedy włodarze FAME ogłosili walkę tych dwóch zawodników z Torunia, to wielu kibiców było mocno niezadowolonych. Sympatycy freak fightów narzekali, że pomiędzy tymi zawodnikami nie ma żadnego realnego konfliktu, a ich pojedynek będzie przez to nudny…
Ostatnie programy promujące FAME 29 pokazały jednak, że nie brakuje sporego napięcia między Dawidem Załęckim i Bartoszem Szachtą. A “Crazy” wygląda na szczególnie zmotywowanego, aby pokonać swojego młodszego oponenta…
Ta determinacja nie jest przypadkowa. Warto wspomnieć, że jeszcze nie tak dawno Bartosz Szachta był największym przyjacielem Denisa Załęckiego, czyli syna Dawida. Panowie jednak popadli w konflikt, a “Crazy” nie ukrywa, że ma żal do swojego rywala. Według niego Bartosz Szachta nie zachował się bowiem w porządku wobec “Bad Boya”.
Osoby, które od początku śledzą przygodę Dawida Załęckiego w świecie freak fightów szybko zauważyły dużą zmianę. Jeśli chodzi o wcześniejsze pojedynki, to “Crazy” był bardzo oszczędny w słowach i koncentrował się stricte na samych starciach.
Teraz 49-latek był zaś wyjątkowo aktywny w czasie programu “Face2Face” i w trakcie konferencji. Widać, że bardzo mu zależy, aby pokonać Bartosza Szachtę.
Dużo wskazuje zaś na to, że “Crazy” zrealizuje swój plan. Dawid Załęcki pomimo swojego wieku wciąż jest w dobrej formie, co już kilka razy pokazał w trakcie swoich poprzednich pojedynków.
Torunianin m.in. przegrał na punkty z Michałem Pasternakiem i zremisował z Tomaszem Sararą. Trzeba jednak podkreślić, że są to uznani byli zawodowcy, którym “Crazy” postawił bardzo duży opór.
A Bartosz Szachta w swojej ostatniej walce co prawda wygrał z Kamilem Mindą (przez dyskwalifikację rywala), ale zaprezentował się kiepsko (dwukrotnie był na deskach) i jeśli znacząco nie poprawi swojej formy, to “Crazy” powinien spokojnie zwyciężyć.
Jeśli chcesz zaś poznać wszystkie FAME 29 kursy bukmacherskie, typy i analizę kilku najciekawszych starć, to zapraszam do odwiedzenia naszego portalu internetowego.
Natalia Kowalczyk z pierwszym zwycięstwem w świecie freak fightów?
To bardzo prawdopodobne. “Nati Magical” zmierzy się bowiem z debiutantką i nawet pomimo tego, że sama nie ma jeszcze zbyt wysokich umiejętności, to i tak powinna sobie bez większych kłopotów poradzić.
Co przemawia za urodzoną w Zakopanem zawodniczką? Przede wszystkim Natalia Kowalczyk ma już za sobą debiut w świecie freak fightów. Wielu zawodników powtarza zaś, że pierwsza walka zawsze jest najtrudniejsza i m.in. poza ogromnym stresem, piekielnie ciężko jest sprawić, aby rozwiązania wypracowane na treningach zadziałały w klatce.
Przed Natalią Cheretą stoi właśnie takie trudne wyzwanie. To dość drobna influencerka i jest raczej mało prawdopodobne, że będzie walczyć za wszelką cenę. A Natalia Kowalczyk to góralka, która zapowiada, że wykaże się w tym starciu nieustępliwością.
Natalia Kowalczyk przygotowuje się do tego pojedynku pod okiem doświadczonego Marcina Naruszczki, który sam niedawno walczył dla Prime Show MMA i zna realia freak fightów. Dzięki temu będzie w stanie ułożyć skuteczny plan na walkę.
Duże znaczenie ma tutaj waga. Natalia Kowalczyk w czasie pojedynku powinna być zaś sporo cięższa od swojej rywalki, co będzie miało przełożenie na ostateczny wynik.
FAME 29: karta walk
Co czeka nas w czasie tej gali?
- finał turnieju
- Dawid Załęcki – Bartosz Szachta
- Paweł Bomba – Łukasz Pawłowski
- II półfinał turnieju
- I półfinał turnieju
- Natalia Kowalczyk – Natalia Chereta
- Patryk Pawlicki – Radosław Bazyluk
- Mateusz Kubiszyn – Izu Ugonoh
- Alberto Simao – Mateusz Szmyd
- Makhmud Muradow – Marcin Sianos
- Tomasz Sarara – Jay Silva
- Kamil Minda – Przemysław Skulski i Jarosław Kozieł
- finał “Fame Booster”


























