24 marca zawodnik Team MMARocks – Artur Kadłubek (MMA 10-8) stoczył udany pojedynek na czeskiej gali Heroes Gate 3. Po powrocie z Pragi Hajer udzielił naszemu serwisowi krótkiego wywiadu. W materiale podzielił się m.in.: wrażeniami po walce z Milanem Tomesem, opowiedział o spotkaniu z Bestią, czeskich Ring Girls oraz uciążliwych kontuzjach i planach na najbliższy czas. Wywiad po kliknięciu.

– Dla portalu MMARocks.pl – Artur Hajer Kadłubek (MMA 10-8). Witamy!

– Witam po raz kolejny!

– Artur, w krótkim okresie czasu to już kolejny wywiad z Tobą w roli głównej. Jednakże są miłe powody ku temu. Przede wszystkim gratulacje! Uderzeniami w parterze skończyłeś Milana Tomesa (MMA 4-5) na gali Heroes Gate 3. Niestety póki co walki tej nie można nigdzie zobaczyć. Mógłbyś zrelacjonować swój pojedynek w Pradze i ocenić rywala (na ważeniu Czech fizycznie wyglądał przyzwoicie)?

– Dziękuję bardzo za gratulacje. Ciężko mi komentować moją własną walkę, najważniejsze jest dla mnie to, że mimo kontuzji udało mi się wygrać przed czasem, że tak powiem w „swoim stylu”. Wiem, że popełniłem parę błędów i nad ich poprawą będę teraz pracował zaraz po wygojeniu kontuzji. Czech faktycznie wyglądał przyzwoicie, ale na szczęście w tym sporcie to nie jest najważniejsze (śmiech).

– Poziom sportowy Heroes Gate 3 wydaje się być bardzo dobry – naprawdę solidny fightcard, rundy 3×5 min i zasady UFC. Jak Twoim zdaniem gala ta wypadła pod względem organizacyjnym, oprawy, afterparty?

– Organizacja na bardzo dobrym poziomie, nie było problemów z niczym. Wszystko było zapięte na ostatni guzik, oprawa również. Na afterparty nie byliśmy, bo zaraz po gali zbieraliśmy się do domu.

– Oczywiście nie omieszkam zapytać o poziom „wizualno-reprezentacyjny” czeskich Ring Girls?

– No, to akurat było małe mistrzostwo świata. Szczególnie pewna wijąca się Pani w narożniku zawodników przed walką (śmiech).

– W Pradze honorowym gościem był Mike Tyson. Udało Ci się sfotografować z Bestią. Rozmawiałeś z Nim dłużej? Jaki jest w rzeczywistości?

– Niestety nie dane mi było dłużej z nim porozmawiać. Wymieniliśmy uprzejmości i zamieniliśmy parę zdań. Miałem i tak dużo szczęścia, ponieważ podszedłem do niego zaraz po walce (miał stolik przy ringu), później już nie było możliwości do niego podejść. Był już za bardzo oblegany.

– W poprzedniej naszej rozmowie wspominałeś o drobnych, ale uciążliwych kontuzjach – naderwany biceps i problemy z łokciami. Powiedz proszę nieco więcej na temat tych urazów i jak będzie wyglądać ich leczenie?

– Jestem już w fazie leczenia obu tych urazów. Biceps praktycznie już jest wyleczony, leczenie łokci natomiast wymaga czasu. Jestem właśnie na pierwszym etapie i mam nadzieję, że na nim zakończę. Jeżeli nie, to czeka mnie drugi etap w postaci punkcji. Jeśli natomiast to nie pomoże, czeka mnie zabieg.

– Rozumiem. Teraz odpoczynek i regeneracja. Kiedy zobaczymy Cię ponownie w ringu?

– Wszystko zależy od tego jak będzie przebiegało leczenie, choć nie ukrywam, że chciałbym wystąpić na gali ProFC w ostatnim pojedynku naszego zespołu z zawodnikami z Ukrainy. Tym razem mamy mieć naprawdę dobry skład, więc może uda nam się w końcu coś wygrać.

– Artur, dzięki serdeczne za wywiad! Życzymy szybkiego powrotu do pełni sił i kolejnych zwycięstw!

– Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich czytelników MMARocks!

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.