Daniel Cormier nie zgadza się z Daną White’em i uważa, że Arman Tsarukyan mimo wycofania się z UFC 311 powinien być następnym pretendentem w kategorii lekkiej UFC.

Arman Tsarukyan na kilkadziesiąt godzin przed galą UFC 311 wycofał się z pojedynku z Islamem Makhachevem przez kontuzję pleców. Ormianin został zastąpiony w mistrzowskim starciu przez Renato Moicano, a po gali Dana White, szef UFC, dał znać, że Tsarukyan będzie musiał zapracować w oktagonie na kolejną mistrzowską szansę. W swoim podcaście, Daniel Cormier, były podwójny czempion UFC nie zgodził się z White’em i dał znać, że według niego mimo wszystko Tsarukyan powinien być następnym pretendentem w dywizji do 70 kilogramów.

Wierzę, że to nadal powinien być Tsarukyan. Mimo, że to rewanż i mimo, że wiemy, że Charles Oliveira byłby wtedy następny w kolejce, to wierzę, że jego warunki fizyczne, umiejętności oraz talent mogą stanowić największy obecnie problem dla Islama Makhacheva. Zobaczcie co mistrz zrobił z innymi zawodnikami. Poddał wielu rywali, najlepszych w dywizji. Pomyślcie o tym – skończył przed czasem Oliveirę, Volkanovskiego, Poiriera, a teraz zrobił to samo z Moicano.

28-letni Tsarukyan (22-3 MMA) dał jasno znać, że jest gotowy np. na rewanż z Charlesem Oliveirą przed kolejną mistrzowską walką. Zawodnik wygrał cztery walki z rzędu. 14 z 22 wygranych w karierze zawodnik zdobywał przez skończenia przed czasem. Obecnie zajmuje on 1. miejsce w rankingu kategorii lekkiej UFC. Dla Tsarukyana miała być to pierwsza mistrzowska szansa w karierze. Jedyne porażki w karierze w UFC zadali mu Mateusz Gamrot oraz Islam Makhachev.