Podczas walki wieczoru gali UFC 235 doszło do kontrowersyjnej sytuacji, kiedy to Jon Jones zaatakował będącego w parterze Anthony’ego Smitha nielegalnym kopnięciem. Zaraz po zdarzeniu sędzia przerwał walkę i odjął punkty Bonesowi. Co ciekawe, gdyby Smith stwierdził, że nie jest w stanie kontynuować pojedynku, Jones zostałby zdyskwalifikowany, a Anthony zostałby nowym mistrzem UFC. Zawodnik nie chciał jednak wygrać tytułu w taki sposób, o czym dał znać w wywiadzie po walce.

Chciałem wygrać tytuł, mogłem wziąć wygraną przez dyskwalifikację, ale chciałem wygrać w normalny sposób, nie w taki. Nic mnie nie zaskoczyło, to nie była moja noc. Obejrzę tę walkę i będę dalej się rozwijał.

43 KOMENTARZE

  1. Chciałem tylko przetrwać i zarobić dobry hajs.

    Jon okazał mi łaskę i nie skończył przed czasem.

    Obejrzę tę walkę i będę dalej w dupie.

  2. Heh, z jakimś Volkanem "Parterowe zero" Oezdemirem to każden jeden by mógł być "Lionheart", ale kiedy masz naprzeciw siebie potwora, to nagle lew zamienia się w zwykłego kota domowego… i to raczej takiego po kastracji, no niestety.

  3. Szacunek dla Smitha za to, że zachował godność i nie zdecydował wygrać wtedy przez DQ. Wiedziałby, że to zwyciestwo jest gówno warte, ale są zawodnicy (cała masa), którzy chętnie zamieniliby swoją godność na pas mistrza. Naprawę, szacunek.

  4. Jak można hejtować chujki… Jones go po prostu przyćmił, nie dał mu szans na cokolwiek, kontrolował każdy jego ruch, a Smith zaczął grać w jego grę. Czy to oznacza, że nie chciał wygrać? Po prostu nie był w stanie. Takie moje zdanie. A każdy hejterek wziąłby DQ z pocałowaniem ręki, kiedy to Antek pokazał ogromne serducho. Szacuneczek.

  5. Jak można hejtować chujki… Jones go po prostu przyćmił, nie dał mu szans na cokolwiek, kontrolował każdy jego ruch, a Smith zaczął grać w jego grę. Czy to oznacza, że nie chciał wygrać? Po prostu nie był w stanie. Takie moje zdanie. A każdy hejterek wziąłby DQ z pocałowaniem ręki, kiedy to Antek pokazał ogromne serducho. Szacuneczek.

    Haters gonna hate,  nie ma co ruszać kupy, bo będzie śmierdzieć bardziej. Zrobił co mógł, na tyle pozwolił przeciwnik. Pozdrawiam trzeźwo patrzących =)

  6. Szacunek dla Smitha za to, że zachował godność i nie zdecydował wygrać wtedy przez DQ. Wiedziałby, że to zwyciestwo jest gówno warte, ale są zawodnicy (cała masa), którzy chętnie zamieniliby swoją godność na pas mistrza. Naprawę, szacunek.

    podpiszę się pod zdaniem kolegi.

    nie mam tu nic do dodania.

  7. Jak można hejtować chujki…

    Gala trwała 6 godzin, chciałem iść spać, a ten mi się snuje po oktagonie przez 25 minut. Przegrałby w pierwszej rundzie i nic bym do niego nie miał.:fjedzia:

  8. Jak można hejtować chujki… Jones go po prostu przyćmił, nie dał mu szans na cokolwiek, kontrolował każdy jego ruch, a Smith zaczął grać w jego grę. Czy to oznacza, że nie chciał wygrać? Po prostu nie był w stanie. Takie moje zdanie. A każdy hejterek wziąłby DQ z pocałowaniem ręki, kiedy to Antek pokazał ogromne serducho. Szacuneczek.

    Trudno się nie zgodzić, szacunek że nagle nie zaczął umierać po :danaillegal:lecz mimo wszystko miał świadomość tego, że każda runda w plecy, lew powinien chociaż spróbować upierdolic.

  9. Ja tam go nie będę hejtować za bycie bumem, to było wiadome przez walką, ale szacunek, że nie zaczął się wić jak węgorz po tym strzale i turlać z prędkością pięciu Neymarów na sekundę. Taki Koscheck to by odjebał szopkę tysiąclecia, Weidman też ma na sumieniu aktorzenie po pizdach od Mousasiego, a Smith zachował godność. I za to ma mój szacunek. Tylko za to.

  10. Jak można hejtować chujki…

    A każdy hejterek wziąłby DQ z pocałowaniem ręki

    prawdziwy obrońca moralności

  11. Jak można hejtować chujki… Jones go po prostu przyćmił, nie dał mu szans na cokolwiek, kontrolował każdy jego ruch, a Smith zaczął grać w jego grę. Czy to oznacza, że nie chciał wygrać? Po prostu nie był w stanie. Takie moje zdanie. A każdy hejterek wziąłby DQ z pocałowaniem ręki, kiedy to Antek pokazał ogromne serducho. Szacuneczek.

    A tam pierdololo. Oczywiście, że szacun za to, że nie wziął wygranej przez DQ, w zasadzie to nawet nie wiem czy za to należy się szacun bo do tej pory to było naturalne a tylko frajerzy brali zwycięstwo przez DQ. To, że JBJ nie pozwolił mu na wiele to też jest oczywiste i nie podlega dyskusji.

    Natomiast gadanie, że Smith nie mógł nic zrobić to bzdura. Serio przez dwie ostatnie rundy nie mógł zadać nawet 5 ciosów? Nie mógł się zerwać i spróbować zrobić cokolwiek? Przecież on już w trzeciej rundzie pogodził się z porażką, tylko zastanawiał się w jaki sposób to przegra. To należy chwalić? Tam nie było za grosz chęci wygranej, tam była jedynie chęć przetrwania żeby nie było wstydu po przegranej przed czasem.

  12. Nie ten poziom, ale DC z takim Jonesem robi co chce :conorwalk:

    I co JBJ strzelilo do glowy z tym kolanem. Taki doswiadczony, a taki blad popelnic…

  13. A tam pierdololo. Oczywiście, że szacun za to, że nie wziął wygranej przez DQ, w zasadzie to nawet nie wiem czy za to należy się szacun bo do tej pory to było naturalne a tylko frajerzy brali zwycięstwo przez DQ. To, że JBJ nie pozwolił mu na wiele to też jest oczywiste i nie podlega dyskusji.

    Natomiast gadanie, że Smith nie mógł nic zrobić to bzdura. Serio przez dwie ostatnie rundy nie mógł zadać nawet 5 ciosów? Nie mógł się zerwać i spróbować zrobić cokolwiek? Przecież on już w trzeciej rundzie pogodził się z porażką, tylko zastanawiał się w jaki sposób to przegra. To należy chwalić? Tam nie było za grosz chęci wygranej, tam była jedynie chęć przetrwania żeby nie było wstydu po przegranej przed czasem.

    Mi się zawsze ciężko wypowiadać na temat "co mógłby" zawodowy fighter, bo po prostu nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Szczególnie, gdy naprzeciwko mnie stałby Jon Jones. Nie wiem jakbym zareagował i ciężko mi oceniać zachowanie tak doświadczonego gościa jak Smith. 😉

  14. Mi się zawsze ciężko wypowiadać na temat "co mógłby" zawodowy fighter, bo po prostu nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Szczególnie, gdy naprzeciwko mnie stałby Jon Jones. Nie wiem jakbym zareagował i ciężko mi oceniać zachowanie tak doświadczonego gościa jak Smith. 😉

    Prawda Mordo. Z tym nie można dyskutować.

    Może mi się tylko wydawać to i tamto i mogę opierać swoją opinię na przykładach innych sytuacji, ale tak naprawdę każda sytuacja jest indywidualna.

  15. Nie ten poziom, ale DC z takim Jonesem robi co chce :conorwalk:

    I co JBJ strzelilo do glowy z tym kolanem. Taki doswiadczony, a taki blad popelnic…

    Poza LV kolano byloby legalne, kwestia przepisów. Może się zapomnial :jjsmile:

  16. Poza LV kolano byloby legalne, kwestia przepisów. Może się zapomnial :jjsmile:

    Jones w ogóle jak wariat się zachowywał 😀 te kolana w tułów pod siatką też były kurewsko ryzykowne, soccer kick również.

  17. Fajterzy się znaleźli którzy by w 4 i 5 rundzie po 3 rundach z Jonesem zasypywali go gradem ciosów i kopnięć. :juanlaugh:

    Czasami się nie dziwię że środowisko nami gardzi :juanlaugh:

  18. Soccer kicka też Mu tam sprzedał.

    W końcu się znajdzie zawodnik, co Go tym pogrzebie. Odstawi Weidmann szopkę i bydzie po ptokach.

  19. Ode mnie ogromny szacunek dla Smitha za takie zachowanie. Zabrakło umiejętności sportowych. Po tym jak stanął naprzeciwko najlepszego zawodnika wszechczasów, po prostu nie miał pomysłu, nie wiedział jak mu się dobrać do skóry. Jones go zdominował i narzucił swoją grę. Oczywiście, że Smith chciał wygrać walkę, każdy chce, ale to nie takie proste jak stoi na po drugiej stronie Jones. A tu kurwa hejty na typa…

    Mógł przyaktorzyć, bo dzięki takiemu teatrzykowi bylby bogatszy o kilka mln dolarów, za które 99% cohones by własne gówno zjadło. Zagrałby na DQ, potem oczywiście automatyczny rewanż, Smith się nie zgadza, stawia warunki finansowe, dostaje 2-3mln$ podstawy + % z PPV, rewanż oczywiśćie przegrywa w 1 rundzie przez TKO, ale jest z 10 baniek do przodu, niewielu by się oparło. A on to zrobił, także MEGA SZACUN.

  20. Zabrakło umiejętności sportowych. Po tym jak stanął naprzeciwko najlepszego zawodnika wszechczasów, po prostu nie miał pomysłu, nie wiedział jak mu się dobrać do skóry. Jones go zdominował i narzucił swoją grę. Oczywiście, że Smith chciał wygrać walkę, każdy chce, ale to nie takie proste jak stoi na po drugiej stronie Jones.

    No OK, ale prawie wszyscy przewidzieli, że tak to będzie wyglądać. Że zabraknie umiejętności sportowych, że nie będzie pomysłu, że Jones go zdominuje i narzuci swoją grę.

    Co więc myślał sobie Smith przed tą walką? Czym chciał zaskoczyć Jonesa, zaskoczyć świat?

  21. Jakbyś chciał wygrać to byś zadawał jakieś ciosy typie!

    :korwinstupid:

    :waldeklaugh:

    p.s.

    jakbym był na miejscu Smitha (i na jego poziomie) to na 100% brałbym to DQ, nabrał hajsów z tego ile się da i jak najszybciej się da, zlicytował pas na allegro :awesome: i zakończył karierę dla własnego dobra :wink2:

  22. Nie ten poziom, ale DC z takim Jonesem robi co chce :conorwalk:

    I co JBJ strzelilo do glowy z tym kolanem. Taki doswiadczony, a taki blad popelnic…

    Nic nie odpierdolił przed walką. Jakaś klątwa nad nim się unosi czy zespól thoretta.

  23. Nie ten poziom, ale DC z takim Jonesem robi co chce :conorwalk:

    I co JBJ strzelilo do glowy z tym kolanem. Taki doswiadczony, a taki blad popelnic…

    Po walce z OSP też wszyscy tak pisali :razz:utinlaugh:

  24. Po walce z OSP też wszyscy tak pisali :razz:utinlaugh:

    No i wszedl na bombe i pozamiatal :jjsmile:

    Albo to zwykly problem z motywacja. Rywale, ktorzy na papierze nie wygladaja na jakiekolwiek zagrozenie sprawiaja, ze Jones nie daje z siebie 100 %

  25. Prawda jest taka, że oni wszyscy pierdolą, jaki to normalny zawodnik i co to z nim nie zrobią, a potem stają na przeciwko, dostaną parę kopyt na bebechy, na kolana, uda i chuj wie co jeszcze i nawet drący się co 5 minut trener, jakoś nie może im przypomnieć, że jeszcze 15 minut temu byli lionheart. Z Gustafsonem było to samo. Bokserzy nie mają szans, bo ich będzie trzymał na dystans, w czym jest mistrzem. Kickbokserów to tam właściwie w topie nie ma. A zapaśniczo/grapplersko to właściwie tylko DC prezentuje ten sam poziom.

    Niestety na Jonesa trzeba mieć wybitny talent i warunki. Jak na razie żaden rywal nie spełnia tych dwóch warunków jednocześnie. A Jones, w uproszczeniu, zwyczajnie ich trzyma za dużo krótsze ręce i kopie. Właściwie tylko Cormier miał jakiś pomysł, jak z nim efektywnie walczyć, ale że mimo wybitnego talentu, nie ma warunków fizycznych na Jonesa, to się skończyło jak się skończyło.

    Co do Smitha, to niezłym by frajerem został w środowisku, jakby wziął to DQ. Co by mu z tego przyszło? Dostałby PPV za obronę, w której by przegrał z kretesem rewanż i to tyle z fruktów, a całe środowisko by już pamiętało, że wziął zwycięstwo za DQ jak frajer. Więc zachował się po prostu właściwie.

  26. No i wszedl na bombe i pozamiatal :jjsmile:

    Albo to zwykly problem z motywacja. Rywale, ktorzy na papierze nie wygladaja na jakiekolwiek zagrozenie sprawiaja, ze Jones nie daje z siebie 100 %

    nie wiem już gdzie to przeczytałem,ale było na forum,że Bons dostosowuje się poziomem do przeciwników.

    Jakby nie patrzeć,to jest w tym dużo racji

  27. Co do Smitha, to niezłym by frajerem został w środowisku, jakby wziął to DQ.

    Gwarantuję Ci, że niejeden by tak postąpił i by miał głęboko w dupie co tam o Nim będą pisać. Tym bardziej że walka o pas z dominatorem tej kategorii.

  28. Gwarantuję Ci, że niejeden by tak postąpił i by miał głęboko w dupie co tam o Nim będą pisać. Tym bardziej że walka o pas z dominatorem tej kategorii.

    Wiem, ale to są frajerzy. Tacy jak Chiesa.

  29. Co do Smitha, to niezłym by frajerem został w środowisku, jakby wziął to DQ. Co by mu z tego przyszło? Dostałby PPV za obronę, w której by przegrał z kretesem rewanż i to tyle z fruktów, a całe środowisko by już pamiętało, że wziął zwycięstwo za DQ jak frajer. Więc zachował się po prostu właściwie.

    Jeżeli gramy w tę samą grę, a jeden z nas , przy czym drugi się na to godzi.  Kto jest frajerem?

     

    Co do opinii o Bonsie pełna zgoda, nie ma na niego kozaka jeszcze, natomiast nazywanie zawodnika frajerem przez to, że godzi się na zwycięstwo przez DQ nie mogę się zgodzić, bo po pierwsze uważam, że to sędzia powinien decydować.

     Po drugie na tym poziomie wszyscy są świadomi zasad i za wynik DQ można obarczać jedynie faulującego.

  30. Co do Smitha, to niezłym by frajerem został w środowisku, jakby wziął to DQ. Co by mu z tego przyszło? Dostałby PPV za obronę, w której by przegrał z kretesem rewanż i to tyle z fruktów, a całe środowisko by już pamiętało, że wziął zwycięstwo za DQ jak frajer. Więc zachował się po prostu właściwie.

    Jeżeli gramy w tę samą grę, a jeden z nas , przy czym drugi się na to godzi.  Kto jest frajerem?

     

    Co do opinii o Bonsie pełna zgoda, nie ma na niego kozaka jeszcze, natomiast nazywanie zawodnika frajerem przez to, że godzi się na zwycięstwo przez DQ nie mogę się zgodzić, bo po pierwsze uważam, że to sędzia powinien decydować.

     Po drugie na tym poziomie wszyscy są świadomi zasad i za wynik DQ można obarczać jedynie faulującego.

    Ja wiem, że to trudna sytuacja, bo taki nielegalny cios,  jak nie skończy, to i tak może odebrać dużo energii i ochoty do dalszej walki. Ale po prostu w mojej opinii zwycięstwa zdobywa się umiejętnościami i byciem lepszym jako fighter, a nie psim swędem i wyrachowaniem. Jeszcze w walce mistrzowskiej… Mistrz powinien pokazać, że jest lepszy, a nie kurwa udawać, że zemdlał.

  31. Ja wiem, że to trudna sytuacja, bo taki nielegalny cios,  jak nie skończy, to i tak może odebrać dużo energii i ochoty do dalszej walki. Ale po prostu w mojej opinii zwycięstwa zdobywa się umiejętnościami i byciem lepszym jako fighter, a nie psim swędem i wyrachowaniem. Jeszcze w walce mistrzowskiej… Mistrz powinien pokazać, że jest lepszy, a nie kurwa udawać, że zemdlał.

     Bones już nigdy nie będzie przykładnym mistrzem, zbyt wiele już barier przekroczył. 

     Nie rozumiem dlaczego na  tak wiele  ma przyzwolenie.  Wjedzie taki napulsowany, pofauluje sobie, a i tak w przypadku dyskwalifikacji jego przeciwnika nazwie się frajerem.   Większość fauli  Bonesa są popełniane z premedytacją.  Kiedyś dłubał prawie każdemu w oczach, dziś pulsuje i wali soccery. 

     Po co to robi, skoro i bez tego zamiata dywizją?

  32. Bones już nigdy nie będzie przykładnym mistrzem, zbyt wiele już barier przekroczył.

     Nie rozumiem dlaczego na  tak wiele  ma przyzwolenie.  Wjedzie taki napulsowany, pofauluje sobie, a i tak w przypadku dyskwalifikacji jego przeciwnika nazwie się frajerem.   Większość fauli  Bonesa są popełniane z premedytacją.  Kiedyś dłubał prawie każdemu w oczach, dziś pulsuje i wali soccery.

     Po co to robi, skoro i bez tego zamiata dywizją?

    Jak ktoś czyta i kojarzy moje posty, to wie, że Bonesa organicznie nie lubię. On też jest frajerem za oszustwa i mniej lub bardziej świadome nielegalne zagrywki. Co jednak nie zmienia faktu, że czyhanie na to aż sfauluje i udawanie znokautowanego nie mieści się zbytnio w mojej definicji honorowego podejścia do walki. Choć to i tak szumnie brzmi, może po prostu normalnego, zdrowego podejścia do rywalizacji.

  33. Ja tam go nie będę hejtować za bycie bumem, to było wiadome przez walką, ale szacunek, że nie zaczął się wić jak węgorz po tym strzale i turlać z prędkością pięciu Neymarów na sekundę. Taki Koscheck to by odjebał szopkę tysiąclecia, Weidman też ma na sumieniu aktorzenie po pizdach od Mousasiego, a Smith zachował godność. I za to ma mój szacunek. Tylko za to.

    Nazywanie bumem to trochę na wyrost, nie każdy jest JJ

  34. A tam pierdololo. Oczywiście, że szacun za to, że nie wziął wygranej przez DQ, w zasadzie to nawet nie wiem czy za to należy się szacun bo do tej pory to było naturalne a tylko frajerzy brali zwycięstwo przez DQ. To, że JBJ nie pozwolił mu na wiele to też jest oczywiste i nie podlega dyskusji.

    Natomiast gadanie, że Smith nie mógł nic zrobić to bzdura. Serio przez dwie ostatnie rundy nie mógł zadać nawet 5 ciosów? Nie mógł się zerwać i spróbować zrobić cokolwiek? Przecież on już w trzeciej rundzie pogodził się z porażką, tylko zastanawiał się w jaki sposób to przegra. To należy chwalić? Tam nie było za grosz chęci wygranej, tam była jedynie chęć przetrwania żeby nie było wstydu po przegranej przed czasem.

    Zabrakło Parobczanu Goatanu

  35. Ode mnie ogromny szacunek dla Smitha za takie zachowanie. Zabrakło umiejętności sportowych. Po tym jak stanął naprzeciwko najlepszego zawodnika wszechczasów, po prostu nie miał pomysłu, nie wiedział jak mu się dobrać do skóry. Jones go zdominował i narzucił swoją grę. Oczywiście, że Smith chciał wygrać walkę, każdy chce, ale to nie takie proste jak stoi na po drugiej stronie Jones. A tu kurwa hejty na typa…

    Mógł przyaktorzyć, bo dzięki takiemu teatrzykowi bylby bogatszy o kilka mln dolarów, za które 99% cohones by własne gówno zjadło. Zagrałby na DQ, potem oczywiście automatyczny rewanż, Smith się nie zgadza, stawia warunki finansowe, dostaje 2-3mln$ podstawy + % z PPV, rewanż oczywiśćie przegrywa w 1 rundzie przez TKO, ale jest z 10 baniek do przodu, niewielu by się oparło. A on to zrobił, także MEGA SZACUN.

    Zresztą wybił się od gościa który co prawda od lat był i w strikeforce i w bellatorze i w UFC ale niezbyt kojarzony do walki o pas.Jeszcze rok temu nikt by nie powiedział, że zawalczy o pas

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.