Wyniki i relacja po przejściu:

W głównej walce pierwszego w 2016 roku UFC Robbie Lawler po pięciu rundach obronił pas mistrzowski wagi półśredniej.  Nie był to jednak dla mistrza spacerek, bo Carlos Condit postawił mu niesłychanie trudne warunki! Pojedynek pomyślnie rozpoczął Condit, który w swoim stylu używał pracy na nogach oraz ciosów prostych do kontrolowania dystansu – a wraz z nim oponenta. Mistrz miał wyraźne problemy z pokonaniem tej niewidzialnej bariery postawionej przez Carlosa. Dopiero w drugiej rundzie udało mu się wejść w półdystans i sprowokować sporadyczne wymiany. Jedna z takowych prawie dała mu zwycięstwo. „Ruthless” wstrzelił się pomiędzy kombinację sierpowych zapoczątkowaną przez Carlosa i usadowił krótki sierpowy prosto na szczęce przeciwnika, dosłownie zwalając go z nóg. Nie zdołał on jednak wykończyć akcji, Condit szybko zapiął gardę i wykluczył ręce mistrza – wkrótce sama walka powróciła natomiast do stójki. Kolejne rundy to prawdziwy popis Condita. „The Natural Born Killer” pokazał swój kunszt i przekrój umiejętności. W pełni kontrolował sytuację w oktagonie, punktował całą gamą ciosów oraz kopnięć, na które mistrz nie miał za bardzo odpowiedź. Dopiero w ostatniej rundzie, gdy Lawler postawił wszystko na jedną kartę, pretendent zaczął się gubić. Mocne tempo narzucone przez Robbiego zmieniło ten metodyczny bój w prawie regularną bijatykę, a taki stan rzeczy wyraźnie był mu na rękę. Mimo usilnych starań i mocnych sierpów lokowanych na głowie pretendenta, Lawlerowi nie udało się jednak zakończyć pojedynku przed czasem. Werdykt spoczął w rękach sędziów punktowych, którzy – niejednogłośnie i nie bez kontrowersji – przyznali zwycięstwo aktualnemu mistrzowi.

W drugiej walce wieczoru Stipe Miocic nie dał najmniejszych szans Andreiowi Arlovskiemu, nokautując go w pierwszej minucie walki. Chorwat w jednej początkowych wymian trafił rywala krótkim prawym sierpowym, który mocno naruszył Białorusina. Ten nie zwalił się od razu z nóg, jednak kolejne razy dokończyły dzieła zniszczenia. Arlovski runął na ziemię, a sędzia ringowy wkraczając pomiędzy walczących przerwał pojedynek.

Po trzech rundach ciekawej walki Albert Tumenov okazał się być na kartach punktowych lepszym od Lorenza Larkina. Walka rozpoczęła się od szarż Tumenova, który spychał kombinacjami i zamykał rywala pod siatką. Na mocne sierpowe Tumenova Larkin odpowiadał metodycznymi niskimi kopnięciami, stopniowo naruszającymi jego nogę. W drugiej odsłonie Albert nasilił ataki. Mocne sierpowe przeplatane wysokimi kopnięciami, a przede wszystkim piekielnie silne ciosy na korpus robiły na czarnoskórym zawodniku wrażenie. Kiedy jednak Tumenov „wsadzał” prawą rękę pod łokieć przeciwnika, ten odpłacał mu kolejnymi porcjami niskich kopnięć. Te przyniosły skutek w ostatniej odsłonie, mocno utrudniając Albertowi poruszanie się. Lorenz złapał wiatr w żagle, dalsze niskie kopnięcia przeplatał kopnięciami po obrocie lokowanymi na lewym kolanie oponenta. Mimo utraty mobilności Tumenov dotrwał jednak do końca rundy, a sędziwie – nie bez sporu – zdecydowali, iż wygrał on dwie  z trzech rund.

Przepiękną techniką zakończył Brian Ortega starcie z Diego Brandao. Po dwóch, toczonych w średnim tempie rundach, trzecia odsłona nabrała kolorytu. Obaj fighterzy podkręcili tempo, chcąc zwycięstwem w ostatnich pięciu minutach zapewnić sobie przewagę na kartach punktowych. Ortega zaczął dążyć do parteru i w jednej z zapaśniczych wymian udało mu się to – ale w jakim stylu! Uchwycił głowę Brandao i zszedł z nim na ziemię, tuż po czym miał już zapiętą anakondę. Technika najwyraźniej nie była należycie dopięta, i Ortega zdecydował się na przejście do dosiadu – nie zwalniając uchwytu płynnym ruchem zapiął więc odwrotną gilotynę. Gdy rywal oswobodził głowę, Brian oddał pozycję i przeszedł do duszenia trójkątnego. Niewiele czasu było potrzeba, by Brandao zaczął klepać!

W pierwszej walce karty głównej Abel Trujillo szybko uporał się z Tony’m Simem. Trujillo od samego początku starał się narzucić rywalowi swój styl walki, choć nie do końca mu się to udawało. Sims dobrze pracował z dystansu, kontrował zamaszyste sierpowe oponenta pojedynczymi ciosami i zdawał się przejmować kontrolę. Po trzech minutach udało mu się nawet sprowadzić Trujillo, choć właśnie wtedy popełnił błąd, który przypłacił porażką. Obalając rywala pozostawił głowę, początkowo wydawało się to niezbyt groźne, lecz Abel tuż po wylądowaniu na plecach poprawił uchwyt i zapiął technikę ciaśniej. Sims nie miał wyboru – odklepał.

Nie bez problemów Michael McDonald poddał Masanoriego Kaneharę. To Japończyk pierwszy poszedł po obalenie, któremu McDonald się poddał, zapinając gilotynę. Kanehara wyszedł jednak z duszenia i do końca rundy znajdował się już w górnej pozycji, punktując na kartach sędziowskich. Druga runda również zaczęła się od obalenia Masonoriego. Kanehara zdołał nawet zapiąć duszenie trójkątne rękami, z którego wydawało się, że Michael już nie wyjdzie! Jednak McDonald uciekł z zagrożonej pozycji, a potem sprawnie zaszedł za plecy Kaneharze i poddał Japończyka duszeniem.

Justine Kish, po dwurocznej przerwie spowodowanej kontuzjami, powróciła do oktagonu aby zwyciężyć nad solidną Niną Ansaroff. Walka miała miejsce głównie w stójce, gdzie Justine pokazała agresje typową dla zawodniczek wywodzących się z muay-thai. Sędziowie nie mieli problemu z orzeknięciem werdyktu, i jednogłośna decyzja powędrowała na konto Justine.

Drew Dober jednogłośną decyzją sędziowską zwyciężył ze Scottem Holtzmanem. Kickbokser Dober obalał, a grappler Holtzman walczył w stójce – to właśnie te swoiste pomieszanie ról mogliśmy zobaczyć na pierwszym pojedynku karty wstępnej na Fox Sports 1. Dober, wbrew oczekiwaniom, wolał walczyć w parterze, co zapewniło mu zwycięstwo na kartach punktowych. Scott pomimo podłoża parterowego, nie radził sobie z obaleniami Drewa, który siłowo przeważał w tym pojedynku.

Świetną walkę dali Dustin Poirier oraz Joseph Duffy. Obaj fighterzy na początku walki ruszyli się w stójce z ciosami, ale kluczem do zwycięstwa Dustina były obalenia. To dzięki nim zaczął coraz bardziej zyskiwać przewagę. W ruch szły łokcie oraz ciosy z góry. Choć Joseph miał swoje sukcesy (zwłaszcza w pierwszej rundzie), tak jego słaba obrona przed obaleniami, przyczyniła się do jego sromotnej porażki.

Michinori Tanaka niejednogłośną decyzją pokonał Joego Soto. Joe „obudził się” dopiero w trzeciej rundzie, i to w niej zaczął w końcu atakować Japończyka. Jednak w pierwszych dwóch rundach przegrywał wymiany i lądował na plecach, z których jednak atakował rywala próbami poddań (gogoplata, omoplata, gilotyny).

Były przeciwnik Pawła Pawlaka, Sheldon Westcott, nie dał żadnych szans Edgarowi Garcii w pierwszym starciu UFC 195. Sheldon najpierw obalił Edgara, a później zaszedł mu za plecy i rozpłaszczył na macie. Od tego momentu zaczęła się totalna dominacja Westcotta, który ponad minutę obijał ciosami głowę Garcii, zanim sędzia pofatygował się by przerwać bój.


Walka wieczoru – o pas wagi półśredniej

  • 170 lbs: Robbie Lawler pok. Carlosa Condita przez niejednogłośną decyzję (2x 48-47, 47-48).

Karta główna (Pay-per-view)

  • 265 lbs: Stipe Miocic pok. Andreia Arlovskiego przez TKO (sierpowy i uderzenia w parterze), runda 1., 0:54.
  • 170 lbs: Albert Tumenov pok. Lorenza Larkina  przez niejednogłośną decyzję (2x 29-28, 28-29).
  • 145 lbs: Brian Ortega pok. Diego Brandao przez poddanie (duszenie trójkątne), runda 3., 1:37.
  • 155 lbs: Abel Trujillo pok. Tony’ego Simsa przez poddanie (gilotyna), runda 1., 3:18.

Karta wstępna (FOX Sports 1)

  • 135 lbs: Michael McDonald pok. Masanoriego Kaneharę przez poddanie (RNC), runda 2., 2:09.
  • 170 lbs: Alex Morono pok. Kyle’a Noke’a przez niejednogłośną decyzję  (30-27, 29-28, 28-29).
  • 115 lbs: Justine Kish pok. Ninę Ansaroff przez jednogłośną decyzję (2x 29-28, 30-29).
  • 155 lbs: Drew Dober pok. Scotta Holtzmana przez jednogłośną decyzję (3x 29-28).

Karta wstępna (UFC Fight Pass)

  • 155 lbs: Dustin Poirier pok. Josepha Duffy’ego przez jednogłośną decyzję (2x 30-27, 30-26).
  • 135 lbs: Michinori Tanaka pok. Joego Soto przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29).
  • 170 lbs: Sheldon Westcott pok. Edgara Garcię przez TKO (ciosy w parterze), runda 1., 3:12.

459 KOMENTARZE

  1. Posiedzę do walki Poirier-Duffy i chyba drzemkę walnę 2 godzinną chociaż bo ciężko będzie wytrzymać do rana.

  2. Hello,  ciężko będzie wytrzymać do samego końca. Spać się chce jak diabli :/

    Połóż się na godzinę, jak wstaniesz zrób 10 pompek, weź chłodny prysznic i wypij kawę:)

  3. Nie mam faworyta w walce wieczoru, no może trochę bardziej skłaniam się ku Robiemu ale po prostu chcę zobaczyć wielką wojnę!!

  4. gdzie mozna live obejrzec oprocz fightpassa?

    Pozostaje Ci lewizna, wejdź na chata, może ktoś tam będzie miał jakiś link.

  5. Witam wszystkich w nowym roku, Sheldon na początek jak znalazł żeby pamietac, że czasem czekając na emocje trzeba obejrzeć i nieco zamuly 😉

  6. Sheldon, wyzywaj Pawlaka na rewanż!

    Rogan ma fioletową koszulę – będzie dobra gala.

    To samo pomyślałem 😀

  7. Przewiduja pól godziny na kazda walkę wiec o 1 walczy Soto. 😉 Nie daj Boże ktos skończy przed czasem. ;p

  8. Przewiduja pól godziny na kazda walkę wiec o 1 walczy Soto. 😉 Nie daj Boże ktos skończy przed czasem. ;p

    Dustin vs Duffy ma na to spore szanse. Będzie czekane! 🙂

  9. To jakby teraz Soto/Tanaka upierdolił rywala to czekamy do 01-30 na Duffiego. Cudnie. :bayan::crazy:

    u kajtków zawsze duża szansa na decyzję 😀

  10. Co by nie mówić Soto z dołu całkiem nieźle się prezentuje i jak ma wygrać tą walkę to chyba tylko jak go japoniec przewróci na ziemie.

  11. 3 runda dominacja Soto, ale jak dla mnie 2:1 dla Azjaty, a swoją drogą to nawet twardy ma ten japoński kacap

  12. Dobry werdykt, pierwsza runda wiała nudą ale później już było ok, werdykt bardzo dobry, Soto też zasłużył, przynajmniej na tego splita.

  13. Mam nadzieje, ze SHELBI nie wyjebie Soto po tej walce

    Może tak być, trzy porażki z rzędu.

    Ratuje go styl tej porażki.

  14. Duffy Poirer nisko trochę w rozpisce, nie? Ja bym ich śmiało na MC włożył

    Wedle słów Danki i reszty ekipy jest to ukłon  w stronę Irlandzkich fanów, aby mogli zobaczyć tą walkę o ludzkiej porze.

  15. Dobrze się to oglądało! Soto powinni zostawić dobrze się dzisiaj pokazał a Tanaka to wyglądał jak jakiś zombiak z horroru i do tego w chuj blady:lol:

  16. [QUOTEKacper, post: 1213129, member: 8116"]Duffy Poirer nisko trochę w rozpisce, nie? Ja bym ich śmiało na MC włożył

    To ukłon w stronę Iroli za to że ta walka wypadła z Dublina

  17. Wedle słów Danki i reszty ekipy jest to ukłon  w stronę Irlandzkich fanów, aby mogli zobaczyć tą walkę o ludzkiej porze.

    Nie do końca trafia ten argument:razz:

  18. Wedle słów Danki i reszty ekipy jest to ukłon  w stronę Irlandzkich fanów, aby mogli zobaczyć tą walkę o ludzkiej porze.

    Jeśli tak, to być może, bo jak dobrze pamiętam to miał być przecież ME 5 rund dosyć dobrej gali w Irlandii, więc lekkie zachwianie logiki. Ale jeśli jest jak mówisz, to dobry ruch Dany, chociaż od kiedy on przejmuje się czy ktoś z innego kontynentu pójdzie spać dwie godziny później, czy wcześniej…

  19. Chociaż może jest świadom potencjału irlandzkiej publiki i chce zbudować drugą gwiazdę… ale przykro mi, do pierwszej Duffy nigdy nie dorówna, kiedyś mu się udało, ale prawda jest taka, że teraz byłaby na nim egzekucja

  20. Dobra pierwsza runda!

    Lorenzo chyba jeszcze tak wcześnie pod siatką nie siedział, po tej walce pewnie zniknie aż do startu głównej karty.

  21. Co za walka, Dustin wygląda jak pieprzony morderca!

    Oby mu tylko krwi nie zabrakło w trzeciej rundzie, bo krwawi z nosa jak zarzynana świnia.

  22. drugą rundę też widzę na 10-8 dla Poirera, zmienił się strasznie od walki z McGregorem ( aka rudym) :fly:

  23. ale go zbił w tej II rundzie. obrony przed sprowadzeniami wszyscy irole mają podobne widzę 🙂

  24. Duffy ma "to coś" w stójce, ale gdy przychodzi do bronienia obaleń i pracę z dołu, to włącza mu się syndrom kickboxera.

  25. WALKA WIECZORU I PO 100K bonusu im się należy, jak dla mnie każdy inny werdykt niż 30-27 Poirier to nieporozumienie

  26. Dawac Poirierowi w takiej formie Diaza. Nie dosc ze staredowny i trash-talking by sie zgadzal to obaj sie w swoich walkach swietnie pokazali!!

  27. WALKA WIECZORU I PO 100K bonusu im się należy, jak dla mnie każdy inny werdykt niż 30-27 Poirier to nieporozumienie

    Od razu pińcset tego bonusu… :fingers:

  28. Ja tam nie wiem. Równe 1i 3 runda, ale ja bym je dał Duffy';emu. Dustin w 3 rundzie jedynie dwa obalenia, ale nawet kontroli nie miał, ładował się w próby poddań. W stójce obrywał, z gardy też przyjął pare łokci. Druga runda oczywiście dla Dustina, 1 równa, ale wg mnie to co zrobił Joe miało większe znaczenie i wymowę. No, ale pewnie Dustin…

  29. 30:26? Grubo, ale cóż, jak ktoś punktował lekką ręką 1i 3 rundę dla Dustina o i lekką 10:8 w 2.

    Pieprzone zapasy musiał zdecydować 🙁

  30. Ja tam nie wiem. Równe 1i 3 runda, ale ja bym je dał Duffy';emu. Dustin w 3 rundzie jedynie dwa obalenia, ale nawet kontroli nie miał, ładował się w próby poddań. W stójce obrywał, z gardy też przyjął pare łokci. Druga runda oczywiście dla Dustina, 1 równa, ale wg mnie to co zrobił Joe miało większe znaczenie i wymowę. No, ale pewnie Dustin…

    Co kurwa? Lol.

  31. 30:26? Grubo, ale cóż, jak ktoś punktował lekką ręką 1i 3 rundę dla Dustina o i lekką 10:8 w 2.

    Pieprzone zapasy musiał zdecydować 🙁

    No wydawać sie komuś będzie mogło, że easy win, a tu zonk, Dustin też kawał zdrowia zostawił.

  32. Co kurwa? Lol.

    Normalnie. Pierwsza wyrównana na oko, nie liczyłem ciosów i wartościowałem ich wymowy na kalkulatorze, ale sprowadzeniem zapunktował Dustin. Dla mnie jednak to co działo się w stójce i podłączony Dustin miały większą wymowę. 2 wiadomo, a w 3. Dustin obijany w stójce poza paroma lowami, któe zadał. Dwa sprowadzenia, z których nic nie wynikało poza skrętówką, a potem i trójkątem, plus pare łokci Joe, mało GnP Dustina, aż dziwne po takiej 2 rundzie.

    Nie dyskutuję jeśli ktoś stawiał na Dustina hajs, bo to bez sensu 😉 Nie dziwi mnie jakoś ten werdykt, ja nie krzyczę o wałkach. Zapasy zdecydowały wyraźnie w tej walce.

  33. Świetna walka. Widać, że Dustin się nie załamał po Conorze tylko wyciągnął wnioski z porażki i wrócił silniejszy. Brawo!

  34. Normalnie. Pierwsza wyrównana na oko, nie liczyłem ciosów i wartościowałem ich wymowy na kalkulatorze, ale sprowadzeniem zapunktował Dustin. Dla mnie jednak to co działo się w stójce i podłączony Dustin miały większą wymowę. 2 wiadomo, a w 3. Dustin obijany w stójce poza paroma lowami, któe zadał. Dwa sprowadzenia, z których nic nie wynikało poza skrętówką, a potem i trójkątem, plus pare łokci Joe, mało GnP Dustina, aż dziwne po takiej 2 rundzie.

    Człowieku, a Joe to nie był podłączony w pierwszej rundzie? Przecież Dustin zdominował go praktycznie w każdej rundzie, gdzie Ty tam widzisz zwycięstwo Joe'a??

  35. Ja już przy ogłoszeniu tej walki na galę w Irlandii pisałem że chyba za mocne nazwisko dla Irola na ten etap kariery. Dla mnie Duffy faworytem wtedy nie był i również teraz. Widać nie pomyliłem się. Waga lekka jest idealna dla Dustina tak trzymać! Irol bez kitu wpierdol życia zebrał a niektórzy go chcieli już z Conorem zestawiać:lol:ale bitka zajebista! Brawa dla nich:applause:

  36. Kacper spokojnie, wiem, że nienawidzisz ostatniego pogromcy Conora, ale nie zapędzajmy się, że to była totalna dominacja, bo takowa miała miejsce tylko w drugiej rundzie.

  37. Kacper spokojnie, wiem, że nienawidzisz ostatniego pogromcy Conora, ale nie zapędzajmy się, że to była totalna dominacja, bo takowa miała miejsce tylko w drugiej rundzie.

    No dobra, ale w każdej rundzie moim zdaniem nie można mieć wątpliwości kto był lepszy, z tą dominacją to może lekko przesadziłem ;p

  38. Człowieku, a Joe to nie był podłączony w pierwszej rundzie? Przecież Dustin zdominował go praktycznie w każdej rundzie, gdzie Ty tam widzisz zwycięstwo Joe'a??

    W punktach wynikających z konkretnych akcji (ciosy, próby poddań) widzę, ale zapasy jak wiadomo odgrywają megarolę, sprowadzenia. Nie dziwi mnie werdykt zupełnie.

    Zdominował, gdzie Ty tam dominację jakąkolwiek widziałeś poza zapaśniczą i tą w 2 rundzie (to tylko jedna runda wciąż)? W parterze? Próby poddań Irlandczyka, łokcie, Dustina GnP istniał jedynie w 2 rundzie i przy łokciu pod siatką. W stójce to Duffy więcej trafiał i mocniej się wydawało. Zamroczenia? Wg Ciebie Joe był tak podłączony jak Dustin? Jeśli już to po GnP w 2 rundzie, a nie w 1. Poczuł na pewno, ale nie tak jak to wyglądało po Dustinie.

  39. Normalnie. Pierwsza wyrównana na oko, nie liczyłem ciosów i wartościowałem ich wymowy na kalkulatorze, ale sprowadzeniem zapunktował Dustin. Dla mnie jednak to co działo się w stójce i podłączony Dustin miały większą wymowę. 2 wiadomo, a w 3. Dustin obijany w stójce poza paroma lowami, któe zadał. Dwa sprowadzenia, z których nic nie wynikało poza skrętówką, a potem i trójkątem, plus pare łokci Joe, mało GnP Dustina, aż dziwne po takiej 2 rundzie.

    Nie dyskutuję jeśli ktoś stawiał na Dustina hajs, bo to bez sensu 😉 Nie dziwi mnie jakoś ten werdykt, ja nie krzyczę o wałkach. Zapasy zdecydowały wyraźnie w tej walce.

    Na oko to Conor zremisował z Aldo, bo w stójce było po 1 silnym ciosie. Ehh. Jakie zakłady, inna decyzja niż 30:27 to byłaby porażka, a i 30:26 to całkiem sprawiedliwy werdykt. Aty wyjeżdżasz z wygraną Irlandczyka, nie no masakra.

  40. W punktach wynikających z konkretnych akcji (ciosy, próby poddań) widzę, ale zapasy jak wiadomo odgrywają megarolę, sprowadzenia. Nie dziwi mnie werdykt zupełnie.

    Zdominował, gdzie Ty tam dominację jakąkolwiek widziałeś poza zapaśniczą i tą w 2 rundzie (to tylko jedna runda wciąż)? W parterze? Próby poddań Irlandczyka, łokcie, Dustina GnP istniał jedynie w 2 rundzie i przy łokciu pod siatką. W stójce to Duffy więcej trafiał i mocniej się wydawało. Zamroczenia? Wg Ciebie Joe był tak podłączony jak Dustin? Jeśli już to po GnP w 2 rundzie, a nie w 1. Poczuł na pewno, ale nie tak jak to wyglądało po Dustinie.

    No spoko, masz trochę racji, może w stójce był bardziej efyktywniejszy, w pierwszej rundzie, ale to wszystko, trójkąt na koniec trzeciej rundy i desperacka próba skrętówki nie wystarczą moim zdaniem żeby mówić, że Joe mógł wygrać trzecią rundę;p. Okej, zapaśniczo Poirier zdominował, w 2 rundzie całkowicie, ale całościowy obraz walki pozostaje taki, że Joe dostał mocno po głowie i w każdej rundzie leżał na plecach i zbierał ciosy. Za dominację przepraszam, być może emocje mnie trzymały;)

  41. Na oko to Conor zremisował z Aldo, bo w stójce było po 1 silnym ciosie. Ehh. Jakie zakłady, inna decyzja niż 30:27 to byłaby porażka, a i 30:26 to całkiem sprawiedliwy werdykt. Aty wyjeżdżasz z wygraną Irlandczyka, nie no masakra.

    Przecież kurwa mówię, że rozumiem decyzję. Rozumiałbym też jakby dali 29:28 Irlandczykowi, ale tu byłaby burza o wałek jak zwykłe. Bo niektórzy tu mogą widzieć dominację, której wcale nie było, po prostu wygrane rundy, druga najwyraźniej i w sumie na sędziach ten GnP musiał zrobić większe wrażenie niż na samym Duffym 😀

    Na oko to Conor zremisował z Aldo, bo w stójce było po 1 silnym ciosie.

    No i racja, że był remis na punkty 😀  tylko zapominasz o najistotniejszym fakcie, tamten cios był kończący 😉 A tu jednak liczono faktycznie punkty…

  42. Przecież Conor to by Joe'go zgwałcił dzisiaj – nie chcę go wpychać do każdego tematu, ale tutaj akurat jest powód, bo pamiętam jak jeszcze niedawno Joe'go chcieli zestawić z mistrzem.

  43. Przecież kurwa mówię, że rozumiem decyzję. Rozumiałbym też jakby dali 29:28 Irlandczykowi, ale tu byłaby burza o wałek jak zwykle 😀

    No i racja, że był remis, tylko zapominasz o najistotniejszym fakcie, tamten cios był kończący 😉 A tu jednak liczono punkty…

    Bo byłby wałek. Przyznając na upartego 1 i 3 dla Irola to druga 10-8 Dustin zdecydowanie porównując te rundy.

  44. Przecież Conor to by Joe'go zgwałcił dzisiaj – nie chcę go wpychać do każdego tematu, ale tutaj akurat jest powód, bo pamiętam jak jeszcze niedawno Joe'go chcieli zestawić z mistrzem.

    Wiedziałem, że teraz będą te porównania. Jeśliby tylko Dustin chciał walczyć z Conorem w parterze, a nie się z nim stójkować czym mnie zraził do siebie i wkurwił wówczas…Dustin też swoją drogą dużo świeższy niż w 145lbs i to mu służy. Dustin wygrał to taktyką, za co wielkie brawa, bo ogarnął ciężkiego w każdej płaszczyźnie rywala, jednak słabszego zapaśniczo.

  45. Wiedziałem, że teraz będą te porównania. Jeśliby tylko Dustin chciał walczyć z Conorem w parterze, a nie się z nim stójkować czym mnie zraził do siebie i wkurwił wówczas…Dustin też swoją drogą dużo świeższy niż w 145lbs i to mu służy. Dustin wygrał to taktyką, za co wielkie brawa, bo ogarnął ciężkiego w każdej płaszczyźnie rywala, jednak słabszego zapaśniczo.

    Jest duża szansa, że jeszcze kiedyś się spotkają 😉

  46. Jest duża szansa, że jeszcze kiedyś się spotkają 😉

    No i widzisz, Conor myślę, że nie zdominowały zapaśniczo Duffy'ego i dlatego ten był dla niego ciężkim do przejścia rywalem, ba lepszym wówczas. Porażka wstrzyma pewnie na to szanse niestety, ale może się jeszcze uda.

  47. No i widzisz, Conor myślę, że nie zdominowały zapaśniczo Duffy'ego i dlatego ten był dla niego ciężkim do przejścia rywalem, ba lepszym wówczas. Porażka wstrzyma pewnie na to szanse niestety, ale może się jeszcze uda.

    Pamiętaj o złotej tezie – walka w MMA zaczyna się w stójcę, nie w chwycie zapaśniczym. Oglądałeś walkę Conora i Joe? Można znaleźć bez problemu na yt. Joe przez te kilkadziesiąt sekund zbierał mocno po głowie, porozcinał mu Conor łuk, coś tam jeszcze, jak po ciosie upadł to poszedł desperacko za nogę do parteru – wpadł w dosiad i trójkąt rękami odklepał McGregor. Poza tym, może to będzie trochę komiczne, ale po chuj się pakować w zapasy jak można nokautować w 6 i 13 sekund #mcgregorkról

  48. Pamiętaj o złotej tezie – walka w MMA zaczyna się w stójcę, nie w chwycie zapaśniczym. Oglądałeś walkę Conora i Joe? Można znaleźć bez problemu na yt. Joe przez te kilkadziesiąt sekund zbierał mocno po głowie, porozcinał mu Conor łuk, coś tam jeszcze, jak po ciosie upadł to poszedł desperacko za nogę do parteru – wpadł w dosiad i trójkąt rękami odklepał McGregor. Poza tym, może to będzie trochę komiczne, ale po chuj się pakować w zapasy jak można nokautować w 6 i 13 sekund #mcgregorkról

    Wiadomo, że nie ma co 🙂 Ale czasem przychodzi czas, że trzeba, na każdego, bo ma słabszy dzień czy cokolwiek 😉 Mocno ubarwiłeś tą ich walkę, bardzo krótka była, desperackiego wejścia nie widziałem raczej, a sprawne wejście i jeszcze sprawniejsze ogarnięcie bocznej i poddania, walki niewiele, pare brawli przestrzelonych głównie ;D

  49. Wiadomo, że nie ma co 🙂 Ale czasem przychodzi czas, że trzeba, na każdego, bo ma słabszy dzień czy cokolwiek 😉 Mocno ubarwiłeś tą ich walkę, bardzo krótka była ;D

    Być może, bo oglądałem ją dość dawno i może pamiętam piąte przez dziesiąte, ale chyba mniej więcej sens zachowałem. No tak, na każdego kozaka jest jakiś kozak, ale wątpie żeby był nim Joe Duffy. Tak naprawdę, bądźmy szczerzy, nie wiemy jakim teraz zapaśnikiem i grapplerem jest Conor 😉

  50. Być może, bo oglądałem ją dość dawno i może pamiętam piąte przez dziesiąte, ale chyba mniej więcej sens zachowałem. No tak, na każdego kozaka jest jakiś kozak, ale wątpie żeby był nim Joe Duffy. Tak naprawdę, bądźmy szczerzy, nie wiemy jakim teraz zapaśnikiem i grapplerem jest Conor 😉

    Jak dla mnie Duffy może się bić w stójce z każdym w tej dywizji, nie musi z każdym wygrać, ale nawiąże walkę. Gorzej jak tak będzie to wyglądać z obroną obaleń…Conora jednak nawet mając lepszy boks niż parter należy obalać.