
Tym razem wersja trenera Andersona Silvy, Josuela Distaka:
Andersonowi usunięto z łokcia kawałeczki kości które uległy uszkodzeniu z powodu używania łokci w walce przez tyle lat. To był prosty zabieg i Spider w ciągu miesiąca rozpocznie treningi. Operacja miała miejsce dwa i pół tygodnia temu więc Anderson zmierzy się z Vitorem Belfortem. Wszyscy chcą tej walki, ja też chcę tej walki. Po prostu wydaje mi się że walka odbędzie się w limicie do 88 kg, czyli w wadze w której Vitor walczył ostatnio w UFC. Ludzie powinni się uspokoić, Pająk jeszcze zarzuci swoją sieć.
A teraz wersja menadżera Silvy Ed Soaresa dla Sherdoga:
Jeszcze nic nie jest przesądzone. Chcemy wziąć tę walkę drugiego stycznia. Czekamy tylko na pozwolenie od lekarza, żeby Anderson mógł zacząć trenować. Bez pozwolenia od lekarza, nie mogę potwierdzić tego pojedynku. Anderson przechodzi fizjoterapię, wszystko jest w porządku. Ale to lekarz ma decydujące zdanie w tym momencie.
Tak jak powiedziałem wcześniej, chcemy walczyć z najlepszymi i nie sądzę, żeby Vitor Belfort zasługiwał na walkę o pas – tak to czuję. Ale ostatecznie to nie my ustalamy pojedynki. Walczymy dla UFC i co co tylko UFC postanowi, zgodzimy się. Co nie znaczy, że uważamy to za sprawiedliwe. Wolałbym, żeby walka była w 195 funtach, ale jak będzie o tytuł to będzie o tytuł.
Zemsty za brak pozwolenia na pojedynek z Royem Jonesem Jr. ciąg dalszy.





















