Przez większą część pierwszej rundy zawodnicy starali się wyczuć dystans, nie zadając wielu ciosów. Mała aktywność powodowała oczywiście buczenie publiczności. Overeem cierpliwie czekał na ataki Blaydesa, który nie był w stanie trafić Reema. Wreszcie Amerykanin zdecydował się na obalenie Holendra, skutecznie przenosząc walkę do parteru. Alistair od razu zaczął próbować uciekać pod siatkę, lecz Curtis wywierał na nim dużą presję. Pod koniec rundy Overeem zaatakował rywala w parterze próbą dźwigni na nogę, lecz Blaydes dobrze się bronił.

Od samego początku drugiej części tego starcia Curtis rzucił się po obalenie, jednakże w trakcie próby otrzymał kilka mocnych ciosów. Overeem zdołał wrócić do stójki, gdzie znowu wyczekiwał na ataki przeciwnika. Alistair uderzył Blaydesa mocnym kolanem, które ten przejął i obalił Holendra. W parterze Amerykanin kontrolował walkę, co chwilę obijając przeciwnika. Overeem nie próbował nawet wstawać, wyczekując na koniec rundy.

Blaydes dobrze rozpoczął trzecią rundę trafiając w stójce przeciwnika ciosami prostymi. Curtis wywierał cały czas presję na Overeemie, wreszcie spychając go pod siatkę, zasypując gradem ciosów, po czym ostatecznie obalając rywala. Kontrolując przez kilka minut Holendra, Blaydes zdecydował się na agresywny atak łokciami, którymi ostatecznie zakończył walkę.

31 KOMENTARZE

  1. Curtis po TSa. O ile dobrze pamiętam to on wychodził do Nganouu jako faworyt i nadzieja w wadze ciężkiej ale się przejechal dzisiaj mogłoby być już dużo lepiej.

  2. Nigdy nie lubiłem Alistera i powiem szczerze należał mu się ten wpierdol. Na miejscu sędziego dopuściłbym jeszcze z 5 łokci i byłoby super.  Ciekawe jak po walce wygląda twarz KUNIA, bo na pewno stał w kolejce do lekarza jak Oświeciński po walce z Erko.

  3. Nigdy nie lubiłem Alistera i powiem szczerze należał mu się ten wpierdol. Na miejscu sędziego dopuściłbym jeszcze z 5 łokci i byłoby super.  Ciekawe jak po walce wygląda twarz KUNIA, bo na pewno stał w kolejce do lekarza jak Oświeciński po walce z Erko.

    Skąd ta niechęć?

  4. Skąd ta niechęć?

    Qn to buc, który uwielbia kontuzjować i znęcać się nad ludźmi. Jedyne co w nim lubię to SUPERprodukcja "The Reem"'

  5. Ja bym widział rewanż Blaydesa z Ngannou jak ten upora się oczywiście z Lewisem. Przy takiej kontroli parterowej i eleganckich sprowadzeniach to Curtis byłby dla mnie faworytem.

  6. To Reem już chyba emerytura. Piękna kariera, szkoda by było teraz walczyć ze średniakami i młodymi.

  7. Skąd ta niechęć?

    Też mnie wkurwia i to jako jedyny ze starej gwardii.

    Bije od Niego czymś wkurwiającym :korwinlaugh:

  8. Nie lubię się powtarzać, ale Overeem to chyba jedyny weteran PRIDE którego nie lubię. Walił koks aż uszami wychodziło, a powinien zostać w -93 kg i tam by spokojnie był dominatorem. Jest świetnym przykładem "szklanej armaty", sam moze pierdolnąć, ale jak jego pierdolną to się łamie jak scyzoryk. Brawo Curtis.

  9. A ja smutłem mocno, Koń to świetny zawodnik i mega ciekawa postać w tym chujowym jak pizda świecie mma, zawsze go wszyscy chętnie oglądają, czy go lubią czy nie cierpią.

    Mówię to z żalem i bólem srania, ale Reem powinien już zakończyć karierę, szkoda zdrowia, zebrał przejebanych nokautów w karierze naprawdę sporo, jest legendą, nie musi nic udowadniać.

    We mnie zawsze będzie miał fana, a hejterom kij oko :awesome:

  10. Ależ to było piękne i krwawe i brutalne

    :antonio:

    aż Żonę zawołałem żeby jej to pokazać i nawet jej się bardzo spodobało

    :redford:

  11. :jon:

    Szkoda Konia. Jeszcze niedawno buł się jak równy z równym z Miocicem o pas. Pora kończyć i zrobić miejsce młodym…

  12. Jedyne co w nim lubię to SUPERprodukcja "The Reem"'

    Ostatnia seria bardzo słaba w porównaniu do poprzednich. Filmiki krótkie, zdjęcia, montaż – jakby robiła to zupełnie inna ekipa, jakiś amator.

  13. Stara gwardia odchodzi. Hunt, Werdum, Ali.

    Ważne że są jacyś młodzi, przypominam że 4 lata temu, jedynymi zawodnikami wagi ciężkiej którzy się liczyli to JDS i Cain Velasquez

  14. A ja smutłem mocno, Koń to świetny zawodnik i mega ciekawa postać w tym chujowym jak pizda świecie mma, zawsze go wszyscy chętnie oglądają, czy go lubią czy nie cierpią.

    Mówię to z żalem i bólem srania, ale Reem powinien już zakończyć karierę, szkoda zdrowia, zebrał przejebanych nokautów w karierze naprawdę sporo, jest legendą, nie musi nic udowadniać.

    We mnie zawsze będzie miał fana, a hejterom kij oko :awesome:

    Ja tam myślałem, kiedy Koniu zaczynał przygodę z UFC, że będzie mistrzem choć przez chwilę. Czasem mnie nachodzi gdybanie, co by było, gdyby nie nabrał mięsa i walczył w półciężkiej.

  15. Czasem mnie nachodzi gdybanie, co by było, gdyby nie nabrał mięsa i walczył w półciężkiej.

    :jjsmile:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.