Zaliczany do ścisłej czołówki zawodników wagi średniej znajdujących się poza UFC, doświadczony Rosjanin Alexander Shlemenko (MMA 54-9) powróci na ojczystą ziemię! Zawodnik Bellatora otrzymał pozwolenie od swojego amerykańskiego pracodawcy na kolejny występ pod szyldem M-1 Global. Syberyjski „Storm” wystąpi w walce wieczoru podczas gali M-1 Challenge 75, która odbędzie się 3 marca w Moskwie. Czy będzie to super starcie z mistrzem Ramazanem Emeevem? Choć oficjalnej zapowiedzi jeszcze nie ma, to wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tak! Szczegóły poniżej.

Wczoraj informacja ukazała się na oficjalnym serwisie organizacji M-1. Z kolei dziś prosto z Omska zawodnik przekazał swoim kibicom taką wiadomość za pośrednictwem mediów społecznościowych (filmik powyżej):

Cześć wszystkim! Mam dobre nowiny! Otrzymaliśmy pozwolenie od Bellatora na występ w Rosji i już 3 marca w Moskwie w Hali Olimpijskiej odbędzie się moja kolejna walka. Dla mnie to niezwykle radosna chwila. Jest mi bardzo miło, że kolejny raz mogę ucieszyć naszych rosyjskich kibiców „na żywo” swoim występem w Moskwie. Nieznane jest jeszcze nazwisko mojego rywala. Matchmaker M-1 zajmuje się zestawieniem i już w najbliższym czasie będzie wiadomo przeciw komu przyjdzie mi stoczyć bój.

Alexander Shlemenko praktycznie cały ubiegły rok nie występował w Bellatorze. Zawodnik był zawieszony z powodu wpadki dopingowej po pojedynku z Melvinem Manhoefem. Tym samym miał „zamknięte drzwi” w Stanach Zjednoczonych. Początkowo kara zawieszenia miała trwać aż trzy lata, ale na całe szczęście dla Rosjanina kalifornijski sąd przychylił się ku apelacji i uchylił poprzedni surowy wyrok Komisji Stanowej.

W czasie przerwy od występów za oceanem omszczanin nie marnował czasu i stoczył dwa zwycięskie pojedynki w białym klatkoringu M-1 z innym czołowym rosyjskim średnim Vyacheslavem Vasilevskym (MMA 28-5). O ile pierwszy bój zakończyła kontrowersyjna dla wielu decyzja, to w drugiej walce „Storm” nie pozostawił niedomówień i odklepał „Slavę” gilotyną w trzeciej rundzie. Uznana na jesieni apelacja umożliwiła reprezentantowi RusFighters powrót do okrągłej klatki drugiej organizacji MMA na świecie. Shlemenko zdemolował weterana UFC i Bellatora, Hawajczyka Kendalla Grove’a (MMA 23-16).

Teraz prawie pewne jest, że Rosjanin po dwóch wygranych nad Vasilevskym i okazałym zwycięstwie nad „Da Spyderem” otrzyma titleshot’a i stanie w szranki o pas mistrzowski, którego posiadaczem jest Dagestańczyk Ramazan Emeev (MMA 15-3). Dziwna wydałaby się decyzja Stanislava Kharlamova i Alexander Shuldyakova – matchmakerów M-1, gdyby Alexandra Shlemenkę zestawiono na tak dużej gali w Moskwie z Anatoliyem Tokovem, bądź kimś innym z zasobów organizacji. Swoją aprobatę ku tytularnej rywalizacji potwierdził dziś Vadim Finkelstein:

Występ Alexandra Shlemenko w Rosji jest zawsze ważnym wydarzeniem i bezapelacyjnie możemy mówić tu o legendzie rosyjskiego MMA. Jego pojedynki zawsze przyciągają tłumy kibiców i wypełniają hale niezależnie od tego kto jest jego przeciwnikiem. Wszyscy wiemy również, że jeszcze nie postawiono kropki nad i w tej historii, która rozpoczęła się w ubiegłym roku podczas M-1 Grand Prix 2016. Nie boję się stwierdzić, że cały kraj oczekuje pojedynku dwóch najlepszych średnich w Rosji – Alexandra Shlemenko i Ramazana Emeeva.

Ich walka powinna była odbyć się jeszcze latem podczas finału Grand Prix, ale wtedy Emeev nie mógł wystąpić ze względu na kontuzję. On jest naszym aktualnym mistrzem, a z kolei Shlemenko miał kontraktowe zobowiązanie wobec Bellatora, dlatego też na przestrzeni ostatniego miesiąca oczekiwaliśmy na pozwolenie od pracodawcy Saszy na występ w Rosji. Dziś w końcu stało się jasne, że będzie mógł stoczyć walkę 3 marca na M-1 Challenge 75. Zrobiliśmy kawał roboty dla organizacji tego pojedynku i mamy nadzieję, że tym razem uda się zakończyć historię, która już rok dostarcza emocji kibicom.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.