Agnieszka Niedźwiedź (10-1) poniosła pierwszą przegraną w karierze. W walce wieczoru Invicta FC 26 Polkę jednogłośną decyzją sędziów stosunkiem 49-46 u wszystkich sędziów pokonała Jennifer Maia (15-4-1).

Agresywniej pierwszą odsłonę rozpoczęła Brazylijka, która dobrze kontrolowała pojedynek w stójce, dobrze pracując także zapaśniczo, spychając i męcząc Polkę pod siatką. Niedźwiedź dopiero pod koniec pierwszej rundy miała swoją mocną chwilę, kiedy to dzięki mocnemu prawemu udało jej się przenieść walke do parteru, zapisując pierwszy punkt na swoją korzyść w tej walce.

Podobnie toczyła się druga runda – Polka trafiała Brazylijkę, ta jednak świetnie pracowała na nogach i pod siatką, gdzie często rozrywając klincz atakowała mocną serią ciosów. Była to jednak runda prowadzona bardziej pod dyktando Mai, która z upływem sekund wyglądała coraz lepiej w tym starciu.

Początek trzeciej rundy był już spokojny. Ważnym momentem było sprowadzenie ze strony Niedźwiedź, po którym przez cały czas kontrolowała ona przebieg starcia. Maia nie dała się jednak w pełni skontrolować i z dołu próbowała skręcać się do balachy. Polka pozostawała jednak czujna i nie dała się wciągnąć w żadne poddanie. Po powrocie do stójki Niedźwiedź trafiła kilkoma prostymi, jednak szybko została zepchnięta na siatkę, gdzie Maia w klinczu atakowała kolanami i łokciami.

Przez cały czas było słychać coraz głośniejsze porady narożnika Polki, która po raz pierwszy w karierze wyszła do czwartej rundy. Maia szybko jednak rozpoczęła swoją grę, spychając przeciwniczkę pod siatkę. Niedźwiedź miała problemy z wyjściem z tej pozycji. Kilkukrotnie udało jej się odwrócić miejsce w klinczu, jednak to Maia dłużej kontrolowała walkę w tej płaszczyźnie.

Bardzo wyrównaną walkę zaprezentowały obie zawodniczki w piątej odsłonie. Częściej trafiała jednak Brazylijka, która wybraniała również próby sprowadzeń Polki. Świetną serią zaatakowała Niedźwiedź pod koniec walki, jednak Maia oddawała za każdym razem, robiąc wszystko, aby to na jej konto trafiła ostatnia odsłona.

29 KOMENTARZE

  1. Szkoda. Walka bardzo bliska. Aga dała wyrównaną walkę z czołową muszą na świecie. Jest bardzo młoda i ma czas. Czekam na angaż w UFC.

  2. Czytam opinie na twitterze i większość wskazuje na Agnieszke.

    Myślę, że tu całą robotę robił ten klincz i dociskanie do siatki. W sumie sam nie miałem wrażenia, że będzie bliski werdykt. Pierwsza dla Agi, od drugiej już mogło iść wszystko na konto Brazylijki.

  3. Bliska walka, brawo Aga. Młoda dziewczyna ma jeszcze mnóstwo czasu przed sobą. Powodzenia w dalszej karierze!

  4. Tak czy tak chyba wezmą ją do UFC, nie?

    Musi coś wygrać,  chociaż ostatnio UFC bierze teź zawodników po przegranej

  5. Przynajmniej "0" nie będzie już ciążyło 😉 . Teraz czekam na angaż do UFC , ciężka praca i już wkrótce walka o pas !

  6. Dokladnie, wydaje mi sie ze te 0 to czasami zamienia sie w balast im wyzej sie pniesz, wstac, otrzepac kolana i do przodu. Lesson learned

  7. Na razie to żadną mistrzynią UFC Aga nie będzie. Jedyne co działa na jej plus w porównaniu z Kowalkiewicz to młody wiek. W walce pokazała legendarne polish cardio, stanie dupa do siatki ala Omielańczuk za dawnych czasów, head movement Rondy i taktykę Giana Villante…

  8. Bardzo bliska walka.Nawet komentatorzy nie byli pewni kto wygra.Ja dawałem trzy pierwsze rundy dla Agi.Nawet niezła kondycja Agi.Dopiero w ostatniej rundzie było widać ,że zwalnia.

    Mam nadzieję,ze i tak dobry angaż dostanie od UFC i tam też zobaczymy jej następna walkę

  9. Mam tak wyjebane na babskie MMA ze nawet walki Agi nie chce mi się nadrabiać… oczywiście szkoda ze przegrala.

  10. Mam tak wyjebane na babskie MMA ze nawet walki Agi nie chce mi się nadrabiać… oczywiście szkoda ze przegrala.

    Ja pierdole, ten dzień nastąpił i… Mam tak samo jak ty, czyli muszę polajkowac, hehe.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.