(Fot. ACB) Czołowy polski średni Adam Zając (MMA 9-3-1) nie będzie zbyt dobrze wspominał wyjazdu do Manchesteru, który nieco oddalił go od upragnionego wakującego pasa mistrzowskiego ACB. Popularny „Zajcu” niestety przegrał z Czeczenem Abdul-Rakhmanem Dzhanaevem (MMA 7-1) po interwencji lekarza w drugiej rundzie.

Reprezentant łódzkiego Shark bardzo ładnie i ciężko pracował w pierwszej odsłonie. Zając celnie punktował niskimi kopnięciami, kolanami i łokciami w klinczu. Z kolei Czeczen nie pozostawał dłużny i wymieniał uprzejmości – trafił łodzianina lewym prostym, kopnięciem na wątrobę i obrotówką na korpus. Ale wydaje się że pierwsze pięć minut należało do Polaka.

W drugiej rundzie to Czeczen zdecydowanie przejął inicjatywę – w klinczu częściej, celniej i mocniej trafiał na głowę „Zajca”. Polak po aktywnej pierwszej odsłonie już mocno krwawił i ciężko oddychał. Sędzia Viktor Korneev po dwóch minutach zatrzymał pojedynek i wezwał lekarza, który przerwał walkę – wskazując m.in. na głębokie rozcięcie na nosie polskiego średniego.

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

10 KOMENTARZE

  1. Pierwsza runda jak dla mnie była dla Polaka. Chyba cardio zawiodło, w drugiej Zajcu osłabł. No szkoda, ale takie jest MMA, czasem się przegrywa.

  2. Dobra walka, aż do samego przerwania.  Ale mam wrażenie, że kontynuacja tego pojedynku byłaby na niekorzyść Zająca.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.