Kharitonov.Interview

Jeden z najbardziej doświadczonych i utytułowanych Rosjan walczących w królewskiej kategorii, weteran PRIDE i uczestnik turnieju ciężkiego Strikeforce – Sergey Kharitonov (MMA 19-5, K-1 3-3, #24 w Rankingu MMARocks) na ostatniej gali M-1 Challenge pojawił się w charakterze gościa specjalnego. Bezpośrednio po wydarzeniu udzielił krótkiego wywiadu naszemu koledze po fachu z rosyjskojęzycznego serwisu M-1 Global. Zawodnik zawsze kojarzony z nieodłącznym niebieskim beretem wojsk powietrzno-desantowych lakonicznie podzielił się planami na najbliższy czas i zdradził powody swojej nieobecności na scenie wszechstylowej walki wręcz.

Popularny Desantnik  po raz ostatni w formule MMA wystąpił w czerwcu ubiegłego roku na gali w Sankt Petersburgu, kiedy to po trzydziestu sekundach poddał kluczem mało wymagającego kickboksera z Holandii Johna Delgado (MMA 0-1). Później Kharitonov pokazał się jeszcze w grudniu w japońskiej Saitamie na noworocznym wydarzeniu współorganizowanym przez Dream i Glory. Wówczas w pojedynku na zasadach K-1 przegrał na punkty z perspektywicznym reprezentantem sportów uderzanych z Kraju Tulipanów – Rico Verhoevenem (K-1 39-7-1, 8 KO). W między czasie Rosjanin udanie zadebiutował jako prowadzący reality-show M-1 Fighter. Od tamtej pory wokół, bądź co bądź nadal czołowego europejskiego ciężkiego zrobiło się cicho. Poniżej prezentujemy tłumaczenie wywiadu, którego zawodnik udzielił zaraz po gali M-1 Challenge 39:

– Od dawna nie było o Tobie słychać. Powiedz proszę, czym zajmowałeś się przez ten czas, który minął od Twojej ostatniej walki?

– Po ostatnim pojedynku przeszedłem zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego, treningi rozpocząłem dopiero dwa – trzy tygodnie temu, może trochę wcześniej, przez co zmuszony byłem odrzucać propozycje walk. Nie biłem się w kwietniu, nie występowałem w maju, wszystko ze względu na stan zdrowia. Musiałem odczekać, aby całość do końca zaleczyć, aż mój stan poprawi się. W zasadzie do normalnych treningów przystąpiłem ok. dwa – trzy tygodnie temu. Mogę zdradzić, że zgodnie z wiadomościami od mojego menedżera pierwszą walkę dostanę w lipcu, na razie nie wiem z kim i gdzie. Jeżeli chodzi o moje zdrowie – wszystko jest w porządku. Jestem gotowy na normalne obciążenie podczas treningów do nadchodzącej walki.

– W tym roku M-1 Global zorganizowało turniej wagi ciężkiej. Przy okazji pojawiła się również informacja o tym, że dostałeś propozycję udziału w Grand Prix.

– Tak, może i wystąpiłbym w turnieju, gdyby nie ta operacja. Po zabiegu wycięcia wyrostka robaczkowego nie ma co szaleć, nie można ryzykować komplikacji. Jak mówią to jest tylko prosty zabieg, nie mniej jednak można potem nabawić się przepukliny lub jeszcze czegoś innego. A po co? Postanowiłem, że wszystko musi się najpierw całkowicie zregenerować w okresie trzech, czterech miesięcy. A co się tyczy samego turnieju. Był naprawdę interesujący. Widziałem turnieje na całym świecie, wszędzie, w PRIDE, Strikeforce czy Rings. Publiczność była zachwycona. Co tu więcej omawiać. Było super.

– W poprzednim sezonie widzieliśmy Cię w roli prowadzącego reality-show M-1 Fighter. Teraz startuje trzecia edycja. Wystąpisz w niej?

– Dostałem właśnie ofertę. Zdecydowałem, że będę trenować zawodników i jednocześnie prowadzić program. Będę trenerem – prowadzącym, no i również w programie sam będę przygotowywać się do lipcowego pojedynku.

– Dziękujemy za wywiad. Czy chciałbyś przekazać kilka słów swoim kibicom?

– Na razie nic konkretnego swoim kibicom powiedzieć nie mogę, dlatego że uzależnione to jest w jakiej będę formie. Jeśli wszystko będzie przebiegać normalnie, wówczas wyjdę do walki w lipcu… Kibicujcie mi, trzymajcie za mnie kciuki. Obiecuję, że nigdy nie zaprzepaszczę swoich umiejętności i nie zniknę ze sceny MMA. W najbliższym czasie stanę na ringu i będziemy cieszyć się z mojego zwycięstwa!

[youtube id=”9MbBQtrMMMI” width=”620″ height=”360″]

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.