Przed nadchodzącą walką z Shamilem Tinagadijevem redaktorzy portalu rosyjskiej federacji ProFC przeprowadzili krótki wywiad z czołowym polskim półciężkim Przemkiem Mysialą (MMA 15-6, #5 w Rankingu PL). Polak pięć lat temu wyjechał na Wyspy Brytyjskie i aktualnie trenuje w teamie London Shootfighters, jak powiedział sam zawodnik od zawsze jego życie związane było ze sportem – jeszcze w szkole podstawowej trenował lekkoatletykę, następnie judo i boks, był sportowcem rokującym nadzieje. W liceum przeżył osobistą tragedię – zmarł jego brat, sam zawodnik znalazł się w poważnym dołku psychicznym. Dzięki rodzinie wyszedł z tego i powrócił do czynnego uprawiania sportu. Osiem lat temu pasją Przemka stało się BJJ i MMA. Po trzech latach ciężkiej pracy w Polsce, wyjechał do Anglii, gdzie dalej kontynuował swoją drogę w mieszanych sztukach walki. Na wyspach walczył dla wielu organizacji, jest posiadaczem pasów Angrrr Management czy Ultimate Warrior Challenge. Po kliknięciu tłumaczenie materiału z rosyjskiego serwisu.

– Przemysław, jakie znaczenie ma dla Ciebie pojedynek o pas mistrzowski ProFC w wadze półciężkiej?

– Myślę, że to kolejny duży krok w mojej karierze oraz znakomita możliwość na sprawdzenie się. Chciałbym podziękować ProFC i moim menadżerom za tę walkę.

– Gdzie łatwiej walczyć – w domu czy na obcej ziemi?

– Dla mnie nie ma to znaczenia.

– MMA to dla Ciebie… ?

– Sposób na życie i całe życie.

– Skąd Twoja ksywa – Misiek?

– Ona wzięła się z mojego nazwiska – Mysiala, stąd Misiek.

– Dobrze, a co możesz powiedzieć o nadchodzącej walce z Tinagadjievem, masz jakąś startegię?

–  Tak! (śmiech). Nie wiem zbyt wiele o swoim rywalu, ale mam świadomość, że to dobry zawodnik, widziałem kilka jego walk.

– Jak czujesz – czy będzie to trudna rywalizacja?

– Myślę, że damy dobrą walkę i piękne show dla kibiców.

– Jak nastrajasz się do pojedynku?

– Śpię, jem i relaksuję się. W ten sposób odpoczywam i przygotowuję się mentalnie do walki.

– Powiedz o swojej najtrudniejszej walce?

– Każda walka był trudna, ale większość z nich nie trwała bardzo długo. Lubię kończyć pojedynki przed czasem!

– Jeśli nie trenujesz, czym zajmujesz się w czasie wolnym?

– Uwielbiam spędzać czas z moimi dziećmi, to moje hobby (śmiech).

– Nie mógłbym nie zapytać – co sądzisz o Rosji? Nasuwają Ci się jakieś skojarzenia?

– To wielki kraj, ale ja nigdy tam nie byłem. Dlatego też nie mam zbyt wiele do powiedzenia w tym temacie. Dam ci konkretną odpowiedź na to pytanie po mojej walce w Rostowie.

– W porządku, porozmawiamy! A jakie jest Twoje zdanie na temat rozwoju wszechstylowej walki wręcz w Rosji?

– Wydaje mi się, że poziom jest bardzo wysoki, macie wielu znakomitych zawodników i federacji, przykładem jest ProFC.

– Przemek jesteś szczęśliwym człowiekiem?

– Tak. Jestem szczęśliwy kiedy moja rodzina jest szczęśliwa i zdrowa.

– Co chciałbyś przekazać fanom MMA i czytelnikom portalu ProFC?

– Przyjdźcie i oglądajcie walkę o pas z moim udziałem. Wspierajcie mnie. Postaram się pokazać kibicom dobrą walkę. Dziękuję za zainteresowanie, dziękuję i na razie! (śmiech).

– I Tobie dziękujemy. Do zobaczenia w Rostowie nad Donem!

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.