foto archiwum Krzysztofa Kułaka

Zaprzyjaźniony z nami redaktor Sports.pl Paweł Kowalik przeprowadził wywiad z jak zawsze bardzo konkretny Krzysztofem Kułakiem. Poniżej fragment:


Skąd pomysł na wjazd karetką i maskę w stylu Hannibala? Czym nas jeszcze zaskoczysz?

Moje wyjścia są moimi pomysłami. Maska była kontynuacją wątku niezrównoważonego, którego zagrałem… lub nie, w filmie promującym galę. Generalnie moje wyjścia są po to, aby się dobrze wkręcić w walkę i od swojej pierwszej walki chciałem takie mieć. Marzyłem o nich oglądając wyjście Genki Sudo czy Phila Baroniego. Teraz mogę sobie na to pozwolić, więc robię to. To czy ludziom się to podoba czy nie, mnie nie obchodzi. A jeśli ma to pomoc w promocji MMA jako show, to się cieszę.

…

Na koniec komu chciałbyś podziękować i kogo pozdrowić?
Teraz mówi się o nich sponsorzy, a dla mnie to są zawsze ludzie którzy mi pomagali zanim wyjeżdżałem czołgiem i zanim Cowder śpiewał „Kułak”. Chciałem podziękować Marcinowi z Muscle Power, który od kilku lat rozpisuje mi odżywki i je zapewnia. Filipowi z Pit Bulla za to, że zawsze mogę sobie wejść do sklepu w Poznaniu i wybrać coś fajnego. Za mega wypasione ciuchy hip hopowe z „69”, po które jeżdżę do Opola do Harlemu i w których też chodzę. Za pomoc w przygotowaniu kondycyjnym Klinice Piękna z Poznania i doktorowi Krzyśkowi, który wyleczył mi kolano i podczas choroby utrzymywał w formie. Andrzejowi za dobry sprzęt z Professional Fighter. Mojej firmie GLOK i prezesowi Mirkowi.

Całość na Sports.pl.