(Foto Piotr Pędziszewski / MMARocks.pl) Przed sobotnią galą PLMMA 17 Extra / Warmia Heroes mieliśmy okazję porozmawiać z jednym z jej głównych uczestników, pionierem BJJ w Polsce Maciejem Linke, oraz zrobić fotorelację z jednego z jego treningów.
Piotr Pędziszewski: Parę dni temu miałeś urodziny, także na początku chciałem w imieniu całej redakcji życzyć Tobie sto lat. Powiedz, jak wygląda impreza zawodnika, który ma za tydzień walkę i właśnie zbija wagę?
Maciej Linke: Było bardzo spokojnie, zaczęło się od sauny, potem zabrałem syna i dziewczynę do kina. Właściwie to syn jadł wszystko za mnie – lody, McDonald, a ja sobie tylko patrzyłem.
PP: Nie widzieliśmy Ciebie startującego w MMA od dwóch lata, co było przyczyną tak długiej przerwy?
ML: Pierwszy powód był taki, że na przełomie 2011/2012 odwołano mi kilka walk, co trochę mnie zniechęciło do startów. Postanowiłem, iż zadbam o zdrowie – poddałem się operacji nogi i usunięcia żylaków (usuwałem z nogi całą żyłę), a potem była rehabilitacja. Teraz powrót do klatki nastąpił trochę nieoczekiwanie, bo chciałem zacząć startować mniej więcej od września, ale zgłosili się do mnie ludzie z Warmia Heroes, i super, cieszę się bardzo. Nie jest to jednak tak do końca, że nie było mnie w MMA zupełnie – u mnie w klubie do walk szykował się Mariusz Abramiuk i Kamil Gniadek, którym pomagałem w przygotowaniach i sparowałem, także nie czuje się tak, jakbym był szczególnie zastały.
PP: W takim razie powiedz, co było tak kuszącego w walce na Warmia Heroes? Sam mówisz, że chciałeś zacząć starty trochę później. Dlaczego zdecydowałeś się przyjąć walkę?
ML: Organizatorzy podeszli do mnie bardzo fajnie i powiem Ci, że nawet się nie zastanawiałem. Zadzwoniłem tylko do Mariusza Abramiuka i spytałem go czy dam radę zejść do 73 kilo, a wiem, iż Mariusz jest taką osobą, którą nie ważne, o co bym spytał, to powie „tak spokojnie dasz radę” i zaczęliśmy zbijać.
PP: Jak oceniasz swoją formę i jak wyglądały twoje przygotowania, całe odbyły się w Linke Gold Team?
ML: Głównie trenowałem u nas w Szczecinie z chłopakami z klubu. Myślę, że, jeżeli chodzi o moją wagę, to mam naprawdę mocnych sparingpartnerów. Tak jak wspominałem, jest Mariusz Abramiuk, Kamil Gniadek jest też Krzysztof Dobrzyński, który niedawno zadebiutował na gali Soul FC. Jest też Chrystian Irzyk, który może naprawdę namieszać w MMA i mam nadzieje, iż pokaże się szerszej publiczności po wakacjach. Także mówię, między wagą 66 a 77 mamy mocną ekipę i myślę, że to mi wystarczy na przygotowania. Byłem jeszcze dwa tygodnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie startowałem na Mistrzostwach Świata NAGA i byłem w klubie u Luiza Azaredo i Plinio Cruza. Myślę, że trenowałem najciężej w życiu i formę mam też życiową.
PP: Powiedz coś więcej o pobycie w Stanach, to nie pierwsza Twoja wizyta.
ML: Od kiedy główny trener naszego teamu Macaco przeprowadził się do USA, to już wyjeżdżamy tam któryś raz. Plinio i Luiza znam bardzo dobrze i wracam tam jak do domu.
PP: Czymś się różnią treningi w Polsce od treningów w Stanach?
ML: Niczym. Całe nasze treningi BJJ i MMA podpatrywaliśmy z bratem w Brazylii. Byłem tam dziesięć razy, na dłuższe okresy od miesiąca do trzech i wszystkie standardy przenieśliśmy do nas do Szczecina i ogólnie to, co się dzieje w USA czy w Polsce, jest kontynuacją tego, co powstało w Brazylii. Tak naprawdę w sportach walki nie da się wymyślić czegoś szczególnie nowego, trzeba po prostu bardzo ciężko trenować.
PP: Twoim przeciwnikiem na Warmia Heroes będzie Adrian Zieliński, zawodnik przekrojowo rozwinięty, który radzi sobie zarówno w parterze, jak i stójce. Powiedz czy oglądałeś jego walki?
ML: Sam walk nie widziałem, ale oglądał je mój brat Mariusz i mój trener od boksu Jurij Wachtierow, i to oni skupili się na tym, żeby rozpracować i wymyślić, jak możemy wygrać tę walkę. Każdy, kto widział moje walki mniej więcej zna mój gameplan, czyli zejście do parteru.
PP: Właśnie a propos tego, co powiedziałeś, nie ma wątpliwość, jeżeli chodzi o poziom Twojego parteru, ale jak ze stójką?
ML: Nad moją stójką pracuje od dawna i już na gali Iron Fist można było zobaczyć poprawę, mam jakąś blokadę w głowię, która nie pozwala mi w pełni wykorzystać moich umiejętności. Tak naprawdę w ogóle się nie obawiam stójki przeciwnika, ale jak wyjdzie to zobaczymy.
PP: Na Warmia Heroes w main evencie pierwszy raz w historii polskiego MMA zobaczymy pojedynek dwóch kobiet. Jak oceniasz taki pomysł, że to Asia Jędrzejczyk i Kate Jackson będą tym głównym pojedynkiem?
ML: Generalnie to nie chciałbym, żeby moja córka biła się w klatce. Ale, jeżeli już jakaś dziewczyna chce walczyć i jej się to podoba, to jestem w pełni za. Dlaczego mielibyśmy na siłę komuś blokować coś, co daję szczęście? Jeżeli chodzi o kobiece MMA, to na KSW, kiedy walczyła Karolina Kowalkiewicz i Paulina Bońkowska, to była dla mnie to najlepsza walka tej gali i oglądałem ją z zapartym tchem. Jeżeli tak mają wyglądać walki kobiet, to jestem jak najbardziej za. Lepiej obejrzeć taki main event niż ten, który był ostatnio na MMA Attack.
PP: Ostatnie pytanie, zdradź nam, jakie masz plany, jeżeli chodzi o starty w BJJ i MMA na ten rok?
ML: Jeżeli chodzi o BJJ to chce wystartować po wakacjach na PanAmsach No Gi w Stanach, a jeżeli chodzi o MMA, to na pewno biję się 31 sierpnia w Szkocji i może jeszcze we wrześniu, ale to nie jest jeszcze pewne. Jak tylko poznam szczegóły to dam znać
























