Krótka rozmowa Pawła Kowalika z Przeglądu Sportowego z autorem najefektowniejszego nokautu podczas wczorajszej gali Daniela Omielańczuka (MMA 5-3-1).
Paweł Kowalik: Gratuluję pięknego nokautu. Już na początku walki trafiłeś Bresińskiego wysokim kopnięciem. Wiedziałeś, że rywal zostawia lukę w gardzie, która otwiera drogę do takiej akcji, czy to wyszło w trakcie walki?
Daniel Omielańczuk: W trakcie walki zobaczyłem, że jest okazja ma taką akcję. Trenowałem takie kopnięcia na tarczy, przygotowywałem kombinacje typu ręka-noga i fajnie, że to wyszło.
Spodziewałeś się, że aż tak łatwo będzie wygrać tę walkę?
Nie. Wiedziałem, że to duży chłopak i nie myślałem, że tak łatwo i szybko przyjdzie mi to zwycięstwo.
Walczyłeś dziś z rywalem z poza czołówki polskiej wagi ciężkiej. Chciałbyś się zmierzyć z którymś z wyżej notowanych rodaków?
Wolałbym walczyć z zawodnikami z innych krajów niż z chłopakami z Polski, bo takie walki nic nie dają. Jedynie chciałbym mieć rewanż z klubowym kolegą Kuby, z którym przegrałem niejednogłośną decyzją [chodzi o Michała Włodarka – dop. red.]
Szybkie zwycięstwo, więc pewnie masz głód walki. Myślisz, że wkrótce znów pojawisz się na ringu?
Może w połowie września. Na 90% jadę za to na mistrzostwa świata w wushu, w sandzie. Jeśli chodzi o MMA, to jakieś oferty już się pojawiają.























