Łukasz Chlewicki (10-3-1) w krótkiej rozmowie zdradził nam, że jeszcze w tym roku zamierza spróbować swoich sił w kategorii lekkiej.
Minęło już trochę czasu od walki na Cage Warriors. Jak ją oceniasz z perspektywy czasu?
Ja nie jestem od oceniania, od tego są sędziowie. W tym wypadku została oceniona przez lekarza tak, że z powodu głębokiego rozcięcia nie dopuszczono mnie do dalszej walki. Absolutnie nie mam pretensji, bo zdrowie jest najważniejsze, a to rozcięcie było naprawdę paskudne. Jeżeli chodzi o samą walkę, to mogę powiedzieć szczerze, że czułem się dobrze w trakcie pojedynku. Czułem, że trafiam, chociaż miałem problemy ze skracaniem dystansu oraz w klinczu, kiedy to Paul trafiał. Akurat kolanem nie trafił ani razu, ale ten łokieć zrobił robotę. Założenie było takie, żeby nie dać się trafiać i skracać dystans. Wiedziałem, że w końcówce pierwszej rundy podkręca tempo i teraz też to zrobił. Kondycyjnie czułem się bardzo dobrze i wiedziałem, że mogę podjąć walkę w kolejnej rundzie.
Jakie wnioski wyciągnąłeś z tej porażki?
Zasięgiem ramion na ogół dominują przeciwnicy, podobnie jest z warunkami fizycznymi. Tak było też tym razem. Siłowo nie czułem się słabszy od Paula, zwłaszcza przy ciosach, poza tym łokciem, to nie czułem tej mocy fizycznej w jego rękach. Za to było widać ile Daley przybrał po ważeniu, to było jakieś 10 kilo i ciężko mi było z tą masą ciała, przepchnąć go, ustawić w klinczu, sprowadzić… Ja chciałem się przepychać w klinczu zapaśniczym, ale on dobrze kontrolował ten klincz tajski.
Czyli może lepiej zejść wagę niżej?
Po obejrzeniu walki podjąłem decyzję, że będę ścinał wagę na 70 kilogramów, normalnie ważę 78 kilo, więc byłem naturalnym półśrednim, a podjąłem decyzję, że schodzę do lekkiej. Dam radę i myślę, że będzie dobrze. Najbliższą walkę stoczę już w nowej kategorii wagowej.
A są już jakieś konkrety odnośnie najbliższej walki?
Na obecną chwilę nie mogę nic powiedzieć, ale chcę stoczyć jeszcze jedną walkę w tym roku i właśnie w wadze lekkiej. Są jakieś rozmowy i być może wkrótce się coś ukaże i wystartuje w nowej kategorii wagowej, ale jest za wcześnie by o tym mówić. Zobaczymy. Mam jednak nadzieję, że jeszcze w tym roku zawalczę.
Małe zamieszanie powstało wokół Fighters Areny, gdzie walczyłeś trzykrotnie. Organizacja Marcina Jesiotra nie znika z rynku, a pojawiła się też dość podobna Thunderstrike Fight League. Były jakieś rozmowy?
Jeżeli chodzi o Fighters Arenę, to na obecną chwilę nie wiem jak to będzie wyglądało, bo nikt ze mną się nie kontaktował. Nie znam ich planów na przyszłość. Jedyne co wiem, to tyle, że przeczytałem artykuł, w którym Marcin mówi, że Fighters Arena ma wrócić w przyszłym roku, ale nic więcej nie wiem. Na obecną chwilę nie mam ofert z Polski. Nowa organizacja też nie kontaktowała się ze mną, więc nie ma tematu.
























