
6 lutego w Montrealu miała miejsce gala Strikebox. Main Eventem była walka Jamesa „Colosussa” Thompsona (14-9-0) z hokeistą Stevem Bosse (4-1-0) . Zasady gali miały być oryginalne, tzn. zbliżone do Shootboxingu, czyli stójka + rzuty. Zero parteru. Jednak w odróżnieniu od Shootboxingu zawodnicy mieli walczyć w rękawicach do MMA i w klatce. Komisja nie zgodziła się na te zasady i walki miały odbyć się na normalnych regułach MMA. Jednak zawodnicy zawarli coś w rodzaju „gentlemańskiej umowy” że będą walczyli według oryginalnych zasad Strikebox. Wszystko przebiegało sprawnie do momentu walki wieczoru. Thompson sprowadził swojego przeciwnika do parteru i tam go obijał. Sędzia Yves Lavigne nie przerywał walki, bo oficjalnie była ona na zasadach MMA. Kanadyjscy fani zaczęli się denerwować, nie bardzo wiedząc o co chodzi i zaczęli rzucać piwem i krzesłami w kierunku klatki. Lavigne przerwał walkę, deklarując wynik jako „No Contest”.
Była to pierwsza i najprawdopodobniej ostatnia gala z cyklu Strikebox. Całą organizację możemy położyć na półki obok takich legend jak XARM lub Yamma.
Pełnych wyników jednak nie byłem w stanie znaleźć, bo ta „organizacja” nie posiada nawet własnej strony internetowej.




















