dustin poirier

Dustin Poirier zwyciężył z Conorem McGregorem w walce wieczoru gali UFC 257. Były tymczasowy mistrz wagi lekkiej znokautował Irlandczyka w drugiej rundzie i udanie zrewanżował się za porażkę sprzed lat.

Conor McGregor błyskawicznie skrócił dystans po rozpoczęciu walki. Irlandczyk punktował lewym prostym. Poirier zdecydował się na obalenie, udało mu się położyć byłego podwójnego mistrza UFC na plecach. Conor wrócił na nogi przy siatce i zajął lepszą pozycję w klinczu, zadając przy tym kilka uderzeń barkiem. Dustin odwrócił rywala i teraz to McGregor był przyciśnięty do klatki. Poirierowi nie udało się zanotować drugiego sprowadzenia, inicjatywę odzyskał McGregor. W końcu zawodnicy rozerwali klincz i akcja powróciła na środek oktagonu. Irlandczyk naruszył Dustina w stójce, który wycofał się pod naporem „Notoriousa”. Do końca rundy zawodnicy toczyli kolejne widowiskowe wymiany.

Irlandczyk agresywnie rozpoczął drugą odsłonę. Conor zamknął Dustina pod siatką i zadał kilka czystych ciosów na głowę. Poirier regularnie pracował jednak niskimi kopnięciami, które ograniczały mobilność McGregora. „Notorious” dwukrotnie przechwycił nogę przeciwnika, ale nie udało mu się wykorzystać tej sytuacji do wyprowadzenia skutecznej akcji. Poirier przeszedł do ataku, jego ciosy zaczęły dochodzić do głowy McGregora. Irlandczyk został zamknięty pod siatką i w końcu padł na deski pod naporem kolejnych uderzeń ze strony Dustina. Sędzia ringowy przerwał walkę, Conor McGregor został znokautowany!

155 lb: Dustin Poirier pok. Conora McGregora przez TKO, runda 2, 2:32

Walka wieczoru gali UFC 257 na Fight Island w Abu Zabi była wielkim rewanżem za pojedynek obu zawodników z 2014 roku. Wówczas dopiero wchodzący na szczyt wagi piórkowej Conor McGregor znokautował Dustina Poiriera w pierwszej rundzie.

Dustin Poirier (MMA 27-6, 1NC) jest byłym posiadaczem tymczasowego tytułu wagi lekkiej UFC. W 2019 roku bił się o główny pas z Khabibem Nurmagomedovem, ale ostatecznie przegrał z Dagestańczykiem przez poddanie. Znany z emocjonujących występów „The Diamond” od lat należy do ścisłej czołówki swojej kategorii wagowej. W trakcie swojej kariery wygrywał między innymi z Anthonym Pettisem, Justinem Gaethjem, Eddiem Alvarezem, czy Maxem Hollowayem. W poprzednim pojedynku wypunktował Dana Hookera i dzisiejszym triumfem przedłużył swoją passę do dwóch zwycięstw z rzędu.

Dla Conora McGregora (MMA 22-5) jest to pierwsza porażka w karierze przez nokaut. Irlandczyk powrócił do oktagonu po ponad rocznej przerwie od startów. W styczniu 2020 roku znokautował on w 40 sekund Donalda Cerrone. „The Notorious” jest byłym mistrzem wagi piórkowej i lekkiej UFC, jako pierwszy zawodnik w historii organizacji posiadał tytuły dwóch kategorii wagowych w tym samym czasie.

Pełne wyniki gali UFC 257

161 KOMENTARZE

  1. Conor w pierwszej rundzie bajeczna stójka, ale w drugiej no jak widać. Okopał mu Dustin okropnie tą nogę i było widać jak Conor wyhamował totalnie. Dobra waleczka, trochę szkoda że taka krótka no i mimo mojej wielkiej sympatii do Dustina, trochę szkoda, że Conor nie wygrał bo byłoby ciekawiej.

  2. Dustin skończył, to co zaczął Khabib. Z kim teraz zestawić Conora, żeby się odbudował? Może z Siverem?:waldeklaugh:

  3. Dobra taktyka – wymęczyć w pierwszej rundzie pod siatką i skopać nogi by zredukować mobilność i krul jest nagi

    Piękne zwycięstwo Diamonda :applause:

  4. Poirier jebana cipa. Nie chciał się bić w stójce jak mężczyzna. Conor King

    Przecież w stójce mu napierdolił a Conor leżał jak kurtyzana po pracowitym dniu:razz:ociesznymirek:

  5. Piękna forma Diamenta. A tak był skreślany w tej walce. Przepiękny wieczór :conorsalute:

    Przez kogo był skreślany przez tego był. Jak mówiłem że Poirer i Chandler ogarnie to każdy patrzał na mnie jak na idiote, teraz macie swojego 'krula'

    ::jondance::

  6. Conor w pierwszej rundzie bajeczna stójka, ale w drugiej no jak widać. Okopał mu Dustin okropnie tą nogę i było widać jak Conor wyhamował totalnie. Dobra waleczka, trochę szkoda że taka krótka no i mimo mojej wielkiej sympatii do Dustina, trochę szkoda, że Conor nie wygrał bo byłoby ciekawiej.

    nie kumam. Chłop walczył w różnych wojnach i dostawał na pizdę, a potem wygrywał. Tutaj nie widziałem bardzo mocnych kopnięć. Za dużo Connnor opływa w luksusach i się otacza yesmanami i psycha mu siada.

    Dustin ma mentalność głodnego wilka, chociaż po pierwszej rundzie myślałem, że po tym klinczu już stracił nadzieję.

    Dobra walka btw.

  7. Czyste pierdolnięcie. Nie było co zbierać. McTapper za bardzo pajacował.

    Ciekawe jak bardzo teraz będzie dążył do rewanżu.

  8. Dla wszystkich krytykujących krula, po prostu jesteśmy w połowie fabuły Rocky'ego 3.

    Teraz Khabib wróci z emerytury żeby trenować Conora, a ten odzyska pas.

    No, a potem walka z Nagannou, który w klatce zabije Nurmagomedowa, bo Conor nie rzuci ręcznika.

  9. Tylko trylogia wyjaśni który z nich jest lepszy!

    To jak Dana?

    Będzie ten rewanż z Kebabem?

    :jarolaugh:

  10. mimo wszystko fajnie że Conor chce jeszcze walczyć

    mam nadzieje że mimo tej porażki będzie aktywny w tym roku tak jak zapowiadał bo jednak jest wartościowym dodatkiem do dywizji

    Poirier – Oliveira o pas, jeżeli Khabib się zwija albo będzie walczył z GSP

    i Conor – Chandler bym zobaczył chętnie

  11. nie kumam. Chłop walczył w różnych wojnach i dostawał na pizdę, a potem wygrywał. Tutaj nie widziałem bardzo mocnych kopnięć. Za dużo Connnor opływa w luksusach i się otacza yesmanami i psycha mu siada.

    Dustin ma mentalność głodnego wilka, chociaż po pierwszej rundzie myślałem, że po tym klinczu już stracił nadzieję.

    Dobra walka btw.

    Oj powiem Ci, że ta noga była grubo okopana. Tego nie da się „zmierzyć”. Raz trzeba 40 kopnięć żeby wyłączyć komuś nogę a innym razem 10. Dla mnie, bez jakiegoś mocnego wkręcania się i tłumaczenia Conora, ta noga była na tyle mocno okopana, że Irlandczyk w drugiej rundzie stracił na szybkości z połowę tego co pokazał w pierwszej rundzie. A przed akcją kończąca wcale dużo na miskę nie zebrał.

    Dustin pięknie to rozegrał.

  12. W tej walce widoczne było to, ile każdy z nich zrobił od czasu pierwszego starcia. Dustin się bardzo rozwinął w MMA, a Conor w social mediach i biznesie.

    Szkoda. Liczę na trzecią walkę. Choć myślę, że to już nie ten Conor „wydzwaniający po nocach do Danki o ten rewanż”.

  13. A tak szczerze to pamiętam, że się bałem walki z Dos Anjosem, że właśnie będzie kosił low kickami i nie było wiadomo jak Conor na to zareaguje. No to już wiadomo.

    :siara:

  14. Dobra walka, Mcgregora dobrze sie oglada. Po tej walce wyglada, ze Connor wrocil do swiata smiertelnikow i chce dalej walczyc zamiast sie obrazac na rzeczywostosc jak Ronda. To dobrze…

  15. Piękna forma Diamenta. A tak był skreślany w tej walce. Przepiękny wieczór :conorsalute:

    Przez kogo skreślany?

    Heh.. gdyby nie to że Dustin wygrał to by Connor wygrał.

    No i tyle.

    #baju możesz ściągać plakat znad łóżka.

     Co tym razem?

    Złamana noga✓

    Łysy ugryzł go w prawe jądro, dlatego przegral✓

    Lucky punch Dustina✓

    Jego ukochany chomik zdechł, nie mógł się skupić na walce ✓

    ZA DLUGA PRZERWA OD STARTOW✓✓✓✓

  16. Conor w pierwszej rundzie bajeczna stójka, ale w drugiej no jak widać. Okopał mu Dustin okropnie tą nogę i było widać jak Conor wyhamował totalnie. Dobra waleczka, trochę szkoda że taka krótka no i mimo mojej wielkiej sympatii do Dustina, trochę szkoda, że Conor nie wygrał bo byłoby ciekawiej.

    Dokładnie tak jak napisałeś. Można Conora lubić lub nie ale zdecydowanie by było ciekawiej w lekkiej po jego wygranej. No i byłyby większe szanse na to ze Khabib wróci.

  17. I fajnie.

    Ale Conor zrobił błąd, że mu nie wszedł do głowy jak w pierwszej walce. Wtedy to Dustin przegrał, już przed pierwszym gongiem.

  18. Łysorudy właśnie się skończył tak to jest kiedy hajs uderza do głowy. Widać po jego ciele , twarzy jak mocno wjechało alko i coco. Karma to jebana suka zawsze wraca Panie Mcgregor . Niestety ale Mcgrzegorz już nigdy nie wróci do tej formy można spodziewać się zawieszki rękawic , smutne ale prawdziwe…

  19. Dokładnie tak jak napisałeś. Można Conora lubić lub nie ale zdecydowanie by było ciekawiej w lekkiej po jego wygranej. No i byłyby większe szanse na to ze Khabib wróci.

    Eee tam, teraz też jest ciekawie.

  20. I fajnie.

    Ale Conor zrobił błąd, że mu nie wszedł do głowy jak w pierwszej walce. Wtedy to Dustin przegrał, już przed pierwszym gongiem.

    Nie wiem czy to by zadziałało. Dustin dobrze znosił luty Conora, myślę że :razz:udziaonicbyniedao:

  21. Poirier jebana cipa. Nie chciał się bić w stójce jak mężczyzna. Conor King

    Tylko nie skacz z mostu. To tylko sport.

  22. :lol::beer:

    Haha, bardziej smutno niż złość, bo po co się złościć na takie rzeczy. Określiłbym to jako przygnębienie! Pozdro.

  23. Pięknie to Dustin rozegrał. Te kombinacje unikające Rudego to coś pięknego. Bardzo się cieszę, że tak to się skończyło

  24. I też nie mówiłbym, że Conor się skończył jakoś drastycznie. Po prostu Dustin jest w chuj dobry i mocno się rozwinął i robi to nadal. Conor pewnie dalej obiłby większość zawodników tej kategorii.

  25. Fuck, zaspałem na walkę. W każdym razie jestem w szoku. Nie spodziewałem się tego ani trochę, bo przy całej sympatii do Dustina, wydawało mi się, że zostanie zjedzony szybko. Props i cieszę się, bo wygrał lepszy zawodnik i zdecydowanie lepszy człowiek.

  26. I bardzo kurwa dobrze, bo już powoli robił się się gnój na forum z tym Conorem.

    Brawo Dustin. #wierzyłem(ale lekko):razz:utinlaugh:

  27. Nie wiem czy to by zadziałało. Dustin dobrze znosił luty Conora, myślę że :razz:udziaonicbyniedao:

    Ja myśle ze to jednak by zadziałało, ale kto wie.

    Mozliwe ze to by nic nie dało, bo on go kopał w łydkę i to i tak by nic nie dało i tak.

  28. Nie wiem czy to by zadziałało. Dustin dobrze znosił luty Conora, myślę że :razz:udziaonicbyniedao:

    no ta akcja pod siatką, w ogóle jakaś to pizdy. Zamiast Connnor obalać, wchodzić w klincz, albo trzymać gardę jak Shogun, to on udawał Bruca Lee(a wiadomo, że Bruce Lee jest jeden i to w intergalaktycznej federacji).

    Jakby sytuacja była odwrotna, to pewnie 60% komentarzy to "Dustin poddał walkę".

    Dustin plan miał dobry, okopać przednią nogę Irlandczyka na której opiera swoje ataki. Pewnie przez to, że zaczęło boleć, Connnor zaczął ją przechwytywać.

    Pierwsza runda dawała nadzieję, ale nic. Fanem Dustina też byłem, ale nie ma takich zawodników dla których bym wstał o 5:30 w niedzielę. Jakiś etap się skończył tak samo jak dla innych moich idoli jak Shogun, czy Iceman, które też oglądałem z bUlem serca.

    Teraz Dustin z Chandlerem, może być ciekawie.

  29. Bardzo dobre to było. Dustin kozak, potrafi przyjąć i nigdy nie odpuszcza. Teraz poproszę:

    Dustin – Oilveira

    Gaethje – Chandler

    Conor – Tony

  30. Niby większość wiedziała jak to zrobić (pomijam Khabiba, bo on nie musi mieć game planu) ale dopiero sztab Dustina i on sam pokazał jak to wprowadzić w życie. Nikt wcześniej nie wyłączył mobilności rudego przez odcięcie mu nogi (obalenie i lekkie zmolestowanie pod siatką też miało wpływ), reszta to wejście w otwarte drzwi…

  31. A mówią, że ludzie się nie zmieniają… Conor zmienił się na lepsze jako człowiek, ale niestety na gorsze jako zawodnik. Psycha już nie taka sama, dwójka dzieciaków, trzecie w drodze – to na pewno swoje zrobiło, kto ma dzieci ten wie. Conor wyglada teraz jak taki skruszony gangster. No cóż, smutne ale prawdziwe :jon:

  32. Conor walczy w najbardziej nasterydowanej kategorii w historii UFC. Gdyby brał tyle co oni albo chociaż połowę wszyscy by mu się kłaniali.

  33. Dla mnie sensacja największa ostatnich lat. Wydawało się , że mając taką stójkę , szczękę, zasięg i timing Conora nikt do końca kariery nie znokautuje a tu wchodzi skreślany przez 99 procent ludzi na świecie dziurawy i rozbity Poirier i upierdala Conora. Naprawdę kurwa WOW. Zdecydowanie najlepszy skalp Dustina i to jeszcze przez KO. Po czymś takim walka o pas musi być. Co do Conora to mam nadzieję , że będzie jeszcze walczył bo na pewno wprowadzi świeżość do LW.

    PS. Conor dalej jest mistrzem lekkiej czy Dana dalej nie zabrał pasa Khabibowi ? 😀

  34. :juanlaugh: To co krul już chyba tylko może sobie pozwolić na rewanż z Siverem. A miała być formą życia. Miał być Conor 2.0, który by najebal wszystkim poprzednim Conorom. Tyle gadania, tyle przechwałek i bęc. :juanlaugh:

  35. Conor walczy w najbardziej nasterydowanej kategorii w historii UFC. Gdyby brał tyle co oni albo chociaż połowę wszyscy by mu się kłaniali.

    :najmancoty::latajacaslomkaptysiowa:

  36. Dustin się rozwinął jako zawodnik, a przede wszystkim walczył w naprawdę trudnych starciach.

    Dzieci nie są wytłumaczniem, bo Poirier też ma dzieci. Tak jak z każdym bokserem w mma, obijesz nogę i saynoara, nie ma pary w uderzeniu.

    Póki taki zawodnik ma jeszcze sprzyjający matchmajking no to jeszcze idzie. Na dodatek Poirier bo jetlagu, no nie mam więcej pytań.

    Co do alkoholu i koki, to zgoda, ale znowu to nie jest wytłumaczenie, bo nikt nie wie jak naprawdę jest i powie, że Dustin to ten sam zawodnik co kilka lat temu, zresztą Khabibowi tez trochę napsuł krwi.

    Zresztą Conor nigdy nie był krulem kardio.

  37. @baju trzymasz się?

    :razz:ociesznymirek:

    Jasne, Dustin to jeden z najlepszych gości w tym biznesie. Cieszę się w chuj jego szczęściem.

  38. :juanlaugh: To co krul już chyba tylko może sobie pozwolić na rewanż z Siverem. A miała być formą życia. Miał być Conor 2.0, który by najebal wszystkim poprzednim Conorom. Tyle gadania, tyle przechwałek i bęc. :juanlaugh:

    3.0, uprzejmy i z kondycją życia. 2.0 był w II walce z 10 razy większym Diazem.

  39. no ta akcja pod siatką, w ogóle jakaś to pizdy. Zamiast Connnor obalać

    Chodzi Ci o takie obalenie jak w walce z diazem ?:razz:utinlaugh:

  40. Grubo, nie wierzyłem w Pojrera w chuj. Myślałem, że równie mocno powstrzymuje łzy, jak i napór kału, a ten ubił Connnnnora jak mytkę.

    Jednak nie znam się na tym jebanym sporcie zupełnie :awesome:

  41. Legendarna stojka mcgregora :razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek::razz:ociesznymirek:

  42. Poirier jebana cipa. Nie chciał się bić w stójce jak mężczyzna. Conor King

    Co Ty tu napisałeś :juanlaugh::juanlaugh:  nie chciał bić się w stójce a go znokautował. Masz swojego krula gladiatora. Za chwilę będzie lawina tłumaczeń, co tym razem dla kurczaczka nie odpowiadało:juanlaugh::juanlaugh::juanlaugh:

    Ale właśnie od Tego momentu zasługujesz na to żeby Cię traktować jak powietrze. Bo jak już Napisałem, Potwierdziłeś tylko to, jak wielkim kretynem jestem. :kis:

    a krul do :kawulpokapoka:

    Jedynie jeszcze może iść :razz:łacz:

  43. Dla mnie mega zaskoczenie. W żadnym wypadku nie spodziewałem się TKO dla Poriera. Pierwsza runda tylko uświadczyła mnie w przekonaniu że Conor ustrzeli Poriera. Fajnie że Dustin to ogarnął.

  44. Dla mnie mega zaskoczenie. W żadnym wypadku nie spodziewałem się TKO dla Poriera. Pierwsza runda tylko uświadczyła mnie w przekonaniu że Conor ustrzeli Poriera. Fajnie że Dustin to ogarnął.

    Taki sadomasochista jak Poirier jest gorszy niż Diaz.

  45. Co teraz zrobi upadły krul? Dalej chce stoczyć 7 walk w 18 miesięcy czy znowu zniknie i wróci za rok na jakąś walkę żeby kupony odciąć?

  46. Conor walczy w najbardziej nasterydowanej kategorii w historii UFC. Gdyby brał tyle co oni albo chociaż połowę wszyscy by mu się kłaniali.

  47. :juanlaugh:razz:rzypominam, to porządny portal a nie szlam. Nie oczekuje jutro kolejnej porcji rudego onanizmu:rowerek:

  48. Dawałem pół na pół przed walką.

    Conor dostał twardego zawodnika w prime.

    Dustin mentalnie bardzo jest zmieniony. Jemu agresja szkodziła.

    To samo by mogło być w walce z Gaethje- i jednego i drugiego Conor ustrzeli jednym ciosem w pierwszej rundzie, ale jeżeli tego nie zrobi to go złamią.

    Cieszy wygrana Dustina. Bardzo spoko zawodnik.

    Nie cieszy mnie jakoś specjalnie że Conor przegrał (bardziej w kontekście że Łysy ten manipulant ma teraz ciśnienie 220/170 i że waga wróci do normalności).

    Conor już nie wróci na szczyt, ale dalej może być w czołówce. Rozbitego Tony'ego porobi.

  49. Dziwne, nigdy nie byłem jego fanem ze względu na jego sposób bycia, ale tym razem jakoś jest mi go żal…

  50. O ile walkę różnie można było obstawiać i nie ma się co przechwalać, że ktoś dobrze wytypował, o tyle mam nadzieję, że forumowi "znawcy" bardzo wstydzą się teraz twierdzenia, że "Poirer nie ma psychiki do tego sportu" 😉

    Dustin świetnie to rozegrał, perfekcyjny gameplan.  Wyczucie czasu, opanowanie po przyjęcych ciosach, konsekwencja. Pytanie brzmi tylko na ile na taki wynik (czyste, wypracowane KO; Conor już był w tej walce skończony, jakby nie dostal nokautu teraz to później, mógl też równie dobrze skończyć z TKO po lowkingach) miała wpływ ewentualnie slabsza forma Conora. Mówiłem przed walką, że nie wierzę w jego życiową dyspozycję. W sumie jednak w 1 rundzie wyglądał dobrze, był szybszy od Poirera i bardzo dobrze radził sobie w klinczu. Na pewno nic Dustinowi nie można zatem ujmować. Mam też bardzo poważne wątpliwości, czy to jest prime Poirera – po tych wszystkich wojnach to też jest już w jakimś stopniu rozbity zawodnik, na pewno ma swoje prime jeśli chodzi o psychikę (nie spala się ani nie wdaje w bitkę, co go parę razy zgubiło), ale czysto fizyczne prime już chyba za nim, myślę, że w walkach z Maxem i Khabibem był jego szczyt.

  51. Piszecie o zmianie w Porieru, o jego taktyce, okopanej nodze, zmęczeniu zapasami….

    A ja tam nie widziałem Conora niestety. Nie tego który zdobywał UFC. Nie było "looping shoots" ala ten który znokautował Poriera w 1 walce, nie było diablo rozluźnionego strikera którego obrotówka to była poezja dla oczu (debiut w UFC). Widziałem spiętego, "stiff as a board" strikera, który fakt, nadal jest szybki i ma technikę, ale nie ma tego czegoś co sprawiało że jego stójka była inna niż wszystkie.

    RIP, tamten Conor już nie wróci.

  52. forumowi "znawcy" bardzo wstydzą się teraz twierdzenia, że "Poirer nie ma psychiki do tego sportu" 😉

    Mogłeś mnie bez problemu oznaczyć, bo wiadomo, że pijesz do mnie 😀 Nie wstydzę się, bo jestem pizda, nie skoczek ekspert czy znawca. Takie miałem wrażenie na tamten moment, napisałem, co myślałem i poszło w świat. Regret nothing 😀

  53. :lol::beer:

    Niedługo cyk i korekta avatara, psychika nie udźwignie 😉

    A do rzeczy, nie dawajcie Conorowi Chandlera, chłop jest w gazie i go rozniesie. Wg mnie lepsza opcja to Gathje czy Ferguson. Też po porażkach.

  54. Mogłeś mnie bez problemu oznaczyć, bo wiadomo, że pijesz do mnie 😀 Nie wstydzę się, bo jestem pizda, nie skoczek ekspert czy znawca. Takie miałem wrażenie na tamten moment, napisałem, co myślałem i poszło w świat. Regret nothing 😀

    nie chciałem się znęcać, poza tym nie tylko Ty tak pisałeś 😉

    tak jak mowię, nawet taki znawca jak Niski Król obstawiał Conora, więc to nie był głupi typ. Natomiast dla mnie jak walczysz z takimi potworami jak Max czy Geathje 5/4 rund i wychodzisz z tego z tarczą to nie możesz nie mieć psychiki do sportu, to była bzdura IMO.

  55. Widziałem spiętego, "stiff as a board" strikera, który fakt, nadal jest szybki i ma technikę, ale nie ma tego czegoś co sprawiało że jego stójka była inna niż wszystkie.

    Niestety tryb życia i konsekwencje z nim związane odcisnęły się na głowie Conora, czy wróci silniejszy? Wątpię chyba że ktoś w sztabie ogarnie mu.psychologa odetnie od pijawek krążących wokół, na szybko pozamyka sprawy w sądzie. Pytanie tylko czy mu się jeszcze będzie chciało…

  56. Diaza prawie rozjebał, tylko ze kondycji zabaraklo w pierwszej walce. Z Dustinem też wygrywał i by wygral  gdyby nie okopał mu nogi. Noi z Khabibem też wygrał jedna rundę to gdyby nie to duszenie to mógł wygrać.

  57. Poirier jebana cipa. Nie chciał się bić w stójce jak mężczyzna. Conor King

    Twój troling jest oczywisty, nudny i męczący. Możesz nie zaśmiecać forum?

    Dzięki

  58. Piękna noc dla mma, teraz tylko Edwards musi ujebać Chimajewa, a Janek Adesanye oraz jako wisienka na torcie przegrana Jonesa w debiucie HW i pod koniec roku można łysego odłączyć od aparatury podtrzymujące życie. A dla Conora to Geathiego też po porażce i mamy drugie KO na krulu. Marzę o tych 7 walkach w 18 miesięcy.

    :antonio:

  59. Do momentu TKO bardzo dobry wystep Rudego. Nie ma do czego sie przyczepic to Dustin kurewsko dobrze tez wygladal. Noga okopana pieknie Dustin wskazal droge dla nastepnych rywali Rudego… Taki Gejczi tylko by na to czekal.

  60. nie chciałem się znęcać, poza tym nie tylko Ty tak pisałeś 😉

    tak jak mowię, nawet taki znawca jak Niski Król obstawiał Conora, więc to nie był głupi typ. Natomiast dla mnie jak walczysz z takimi potworami jak Max czy Geathje 5/4 rund i wychodzisz z tego z tarczą to nie możesz nie mieć psychiki do sportu, to była bzdura IMO.

    Być może bzdura, nigdy nie twierdziłem, że piszę tutaj wyłącznie z sensem :awesome:

  61. Nie spodziewałem sie takiego wyniku. Postawiłem jeden kupon na Dustina przez poddanie, a drugi przez decyzje. Nie myślałem, że wpierdoli mu jak amatorowi w stójce.

  62. :scary:

    Widzę że nikt nie ma prawa się pomylić panie idealny, ciekawe czy na macie byś mi coś wytykał. :olewam:

  63. Widzę że nikt nie ma prawa się pomylić panie idealny, ciekawe czy na macie byś mi coś wytykał. :olewam:

    Panowie, STOP agresji… nie idźmy tą drogą ! :no no::jjsmile:

  64. :bleed:

    Nie przejeb na głupoty :conorsalute:

    Abstrahując od walki, jak czytam 'stał się lepszym człowiekiem' to na mordzie mam wielkie XD Po czym Wy to wnioskujecie ? Po tym, że wrzucił zdjęcie z dzieciakami, oświadczył się czy ki chuj ?

  65. Conor kończy tak samo jak Ronda. Leciał zbyt blisko Słońca i się spalił. Nie ma kondycji, Dustin go wystrzelał. Najgorszą rzeczą którą zrobił Dana White Conorowi to wrzucił go Nate-owi Diazowi – w tamtych dwóch walkach "Krul" został obnażony. W tej chwili irlandczyk wychodzi do klatki tak samo rozbity jak Rondzia – znika aura nieśmiertelności, znika zawodnik tak naprawdę.

  66. Nie spodziewałem sie takiego wyniku. Postawiłem jeden kupon na Dustina przez poddanie, a drugi przez decyzje. Nie myślałem, że wpierdoli mu jak amatorowi w stójce.

    Tak samo xd

    A ten co postawiłem na dustina bez wskazania sposobu dałem.z dwoma pewniaczkami czyli Ribas i przegrana Prachnio…

  67. Dustin, jak Ty mnie chłopie teraz zaimponowałeś! Tak jak mówiłem wcześniej – Poirier z chłodną głową, ma wszystko żeby wygrać z Grzegorzem i tak też się stało. Dustin na spokojnie, bez wdawania się w wariackie wymiany, przetrzymał pierwszą rundę, a od drugiej, jego ciosy zaczęły dochodzić. Pięknie, że poszło to przez TKO. Danie pewnie pękło serce oraz portfel (pa pa, rewanżu z Kebsem), a wiele osób z Cohones stało się bezdomnymi (ci co stawiali chaty na Rudolfa). Diament, niczym Jano, zdrowo popierdolił plany Łysego i uwielbiam te chwile, kiedy jego misterne plany idą się jebać jak nimfomanka po łyknięciu Ecstasy.

    Tym razem chyba nie będzie wymówek i pierdolenia, bo Rudi w pierwszej rundzie wyglądał kozacko i Dustin sporo wyłapał od niego w stójce. Dobra, strategicznie rozegrana przez Poireiera walka, chociaż powiem, że miałem przedzawałowy, kiedy w drugiej trafił Grześka i poszedł z dobitką na żywioł (narażając się na kontry).

    Myślę, że z Conorem może teraz być tak jak z Wanderleiem Silva w PrIde, kiedy miał ten okres demolition mana, gdzie mielił ludzi jak młyn ziarno i wydawał się nie do zajebania. W pewnym momencie rywale wychodzili do niego nie wierząc samemu, że typa można pokonać. Jednak jak Silva został kilka razy pokonany, to reszta zawodników zaczęła z nim walczyć jak z "normalnym człowiekiem", a nie jakimś terminatorem nie do zatrzymania – i dla Silvy zaczęły się schody. Z Grześkiem może być podobnie. Oczywiście nadal będzie sporo wygrywał, bo jego stójka jest przekozacka, ale z topem może zacząć uwalać, bo stracił ten nimb "nieśmiertelności" w oczach rywali (tym bardziej, że został ujebany w swojej koronnej płaszczyźnie).

  68. dwójka dzieciaków, trzecie w drodze – to na pewno swoje zrobiło, kto ma dzieci ten wie.

    Aż strach pomyśleć w jakiej formie byłby Alex jakby nie miał 10 dzieci, Spider 5, a Jonny 4 :waldeklaugh:

  69. Aż strach pomyśleć w jakiej formie byłby Alex jakby nie miał 10 dzieci, Spider 5, a Jonny 4 :waldeklaugh:

    Ale fakt jest taki, że jak ma się dzieci, zwłaszcza na początku, to się mięknie psychicznie.  Z czasem to mija, jak dzieciak podrasta.

  70. Co jak co ale wszyscy jaraja sie dustinem ale 2 rudy do momentu TKO rudy bil poriera jak chciał. Różnica jest taka, że dustin jest głodny walki, wyzwań i zaciska zęby a conor hollywod w głowie. Przegrał tylko dlatego, że ma słaby charakter.

    Teraz na odkucie tylko 3 z diazem.

    A jakby doszło jednak do walki diaz porier o co woła porier to w takich sytuacjach diaz lubi zaskoczyć i wygra z dustinem.

  71. Ale fakt jest taki, że jak ma się dzieci, zwłaszcza na początku, to się mięknie psychicznie.  Z czasem to mija, jak dzieciak podrasta.

    No co fakt, to fakt. Drugie dziecko Nurmie urodziło się pod koniec 2017 i widać jak zmiękł z walkach z Alem i Conorem, wrak psychiczny po prostu.

    Jonnemu w 2009, od tego czasu inny zawodnik.

  72. No co fakt, to fakt. Drugie dziecko Nurmie urodziło się pod koniec 2017 i widać jak zmiękł z walkach z Alem i Conorem, wrak psychiczny po prostu.

    Każda głowa inna drogi kolego :roberteyeblinking:

  73. Conor w pierwszej rundzie bajeczna stójka, ale w drugiej no jak widać. Okopał mu Dustin okropnie tą nogę i było widać jak Conor wyhamował totalnie. Dobra waleczka, trochę szkoda że taka krótka no i mimo mojej wielkiej sympatii do Dustina, trochę szkoda, że Conor nie wygrał bo byłoby ciekawiej.

    Widać kto się bardziej rozwinol od ostatniej walki..kwit się zgadza:cool:

  74. Czy ma ktoś screena jak pisałem ze diament z czysta głowa rozkurwi tego przechajpowanego zbieracza monet.  Ruda faja znowu udowodniła ze nie ma serca do tego sportu, jak wszystko idzie po myśli wszystko fajnie ale jak zaczynaja sir schody to zwyczajnie się poddaje ja i w tym przypadku . Przecież on nic nie zrobił pod siatka jak tylko czekał aby został skonoczony bo nie chce już dluzej być w octagonie , zero klinczu zero odpowiedzi ciosami dosłownie nic a ciosy kończące to raczej to nie były. Dickriderzy rudego w żałobie 😉

  75. Conor walczy w najbardziej nasterydowanej kategorii w historii UFC. Gdyby brał tyle co oni albo chociaż połowę wszyscy by mu się kłaniali.

    Ty jednak jedtes idiota

  76. Dziwne, nigdy nie byłem jego fanem ze względu na jego sposób bycia, ale tym razem jakoś jest mi go żal…

    Czekaj do jego kolejnej wygranej wtedy znowu będziesz miał ubaw ze dostał w piz… 😉

  77. Piszecie o zmianie w Porieru, o jego taktyce, okopanej nodze, zmęczeniu zapasami….

    A ja tam nie widziałem Conora niestety. Nie tego który zdobywał UFC. Nie było "looping shoots" ala ten który znokautował Poriera w 1 walce, nie było diablo rozluźnionego strikera którego obrotówka to była poezja dla oczu (debiut w UFC). Widziałem spiętego, "stiff as a board" strikera, który fakt, nadal jest szybki i ma technikę, ale nie ma tego czegoś co sprawiało że jego stójka była inna niż wszystkie.

    RIP, tamten Conor już nie wróci.

    Nie pisz głupot to był Conor które swoje dwie wcześniejsze wersje gdzie zdobywał pasy by zabił ‍♂️

  78. No to Dustin wybił Dance ze łba pomysł "EXTRA WALKI" rewanżowej Conora z Khebabibem. I właśnie zajebiście!:werdum:

  79. Co by nie było Dustin lekcje odrobił. Obejrzał przed walką KSW 51 walka Pudzian- Najman i wziął sobie do serca słowa Janisza – jeśli walczy się z bokserem walczy się lowkickiem. Jak Pudzian okopał nogi a później dokończył dzieła. Pudzian nauczyciel wzór do naśladowania

  80. Chuj w to co nie zadziałało, to czego Conor nie zrobił czy to ze cos tam innego. Jakby nie patrzeć to jednak Conor zaskoczył wszystkich bezradnością, zupełną pustka podczas walki (pustka w sensie zero pomyślunku) Conor zupełnie nie wiedział co robić i jak zatrzymać ataki Poirera. A ten niczym pociąg jak juz rozhuśtał ręce tak po Conorze został pył.

    I to nie do końca było tak ze Poirer jakoś zajebiscie wypadł czy pokazał cos czego nigdy nie stosował. To Conor był tak słaby ze Poirer za wiele robić nie musiał. Dlaczego Conor tak sie zepsuł? Nie wiem. Pewne jest ze to już nie jest krul. I krula z niego nie będzie. Regres fchuj

  81. Chuj w to co nie zadziałało, to czego Conor nie zrobił czy to ze cos tam innego. Jakby nie patrzeć to jednak Conor zaskoczył wszystkich bezradnością, zupełną pustka podczas walki (pustka w sensie zero pomyślunku) Conor zupełnie nie wiedział co robić i jak zatrzymać ataki Poirera. A ten niczym pociąg jak juz rozhuśtał ręce tak po Conorze został pył.

    I to nie do końca było tak ze Poirer jakoś zajebiscie wypadł czy pokazał cos czego nigdy nie stosował. To Conor był tak słaby ze Poirer za wiele robić nie musiał. Dlaczego Conor tak sie zepsuł? Nie wiem. Pewne jest ze to już nie jest krul. I krula z niego nie będzie. Regres fchuj

    Naturalna kolej rzeczy:

    – klepiesz bide – masz w h.. motywacji i kimasz w dojo,

    – masz w h.. siana – motywacja nie ta sama( zdrowie też nie, bo w ememej nie da się długo na najwyższym poziomie i bez teścia albo innych dopalaczy)

  82. Ale fakt jest taki, że jak ma się dzieci, zwłaszcza na początku, to się mięknie psychicznie.  Z czasem to mija, jak dzieciak podrasta.

    :korwinwhat:

    Wręcz przeciwnie, bym powiedział…

  83. A do rzeczy, nie dawajcie Conorowi Chandlera, chłop jest w gazie i go rozniesie. Wg mnie lepsza opcja to Gathje czy Ferguson. Też po porażkach.

    Gaethje'go? Jeżeli Dustin tak rozpierdolił Rudolfa low kickami, to co zrobiłby z jego nogami Gatek v.2.0, u którego niskie kopnięcia to "specjalność zakładu"?

    Chandler nie ma mocnej szczeny, tak więc Rudi miałby zawsze szanse na odstrzelenie go "jedną, lewą". Gaethje i Ferg mają betonowe łby i Mr Proper miałby problemy żeby ich uśpić jedną, dobrą trafiejką, a wtedy Antek ze swoim żelaznym cardio i Gatek ze swoimi zabójczymi low kingami mogliby się okazać dla Krula przeszkodą nie do przejścia.

  84. Gaethje'go? Jeżeli Dustin tak rozpierdolił Rudolfa low kickami, to co zrobiłby z jego nogami Gatek v.2.0, u którego niskie kopnięcia to "specjalność zakładu"?

    Chandler nie ma mocnej szczeny, tak więc Rudi miałby zawsze szanse na odstrzelenie go "jedną, lewą". Gaethje i Ferg mają betonowe łby i Mr Proper miałby problemy żeby ich uśpić jedną, dobrą trafiejką, a wtedy Antek ze swoim żelaznym cardio i Gatek ze swoimi zabójczymi low kingami mogliby się okazać dla Krula przeszkodą nie do przejścia.

    To niech się chłop rozwija i trenuje, chyba po tym co mu zaserwował Poirier dwa razy się zastanowi nad treningiem obrony niskich kopnięć i korektę pozycji, a jak nie to na emeryturę, po co ma się ośmieszać. Wyglądał bezradnie w 2 rundzie.

  85. To niech się chłop rozwija i trenuje, chyba po tym co mu zaserwował Poirier dwa razy się zastanowi nad treningiem obrony niskich kopnięć i korektę pozycji, a jak nie to na emeryturę, po co ma się ośmieszać. Wyglądał bezradnie w 2 rundzie.

    Rudi jest trochę zbyt długo w tym sporcie, żeby być zaskoczonym, że rywal wyciągnął z rękawa tak wymyślną i rzadko spotykaną technikę jak low kicki. I jeszcze w wywiadzie później przedstawiał to w taki sposób, jakby Dustin poszerzył zwój arsenał o prawdziwe novum, co normalnie wzniosło go na wyższy level. Trochę szacunku do siebie, Panie Krulewiczu. Po prostu Rudolf liczył, że Diamond ruszy z nim w debilny brawl, a ten rozegrał to z chłodną głową (a taki Dustin, to prze-chuj w klatce).

    Poza tym, nie nauczysz starego psa nowych sztuczek. Striker pokroju Conora, jeżeli na tym etapie kariery (doświadczenie) ma problemy z obroną czegoś tak pospolitego jak low kingi, to jest to dla mnie wręcz żenujące. Tym bardziej, że Dustin nie jest żadnym maestro w tej materii. Przecież gdyby go dopadli z low kickami Gaethje, Barboza czy Aldo (gdyby nie dał się tak szybko ujebać w ich ówczesnej walce), to Conor dzisiaj, zamiast promować Propera, stałby się żywą reklamą Spondylusa i jego wózków inwalidzkich.

  86. Rudi jest trochę zbyt długo w tym sporcie, żeby być zaskoczonym, że rywal wyciągnął z rękawa tak wymyślną i rzadko spotykaną technikę jak low kicki. I jeszcze w wywiadzie później przedstawiał to w taki sposób, jakby Dustin poszerzył zwój arsenał o prawdziwe novum, co normalnie wzniosło go na wyższy level. Trochę szacunku do siebie, Panie Krulewiczu. Po prostu Rudolf liczył, że Diamond ruszy z nim w debilny brawl, a ten rozegrał to z chłodną głową (a taki Dustin, to prze-chuj w klatce).

    Poza tym, nie nauczysz starego psa nowych sztuczek. Striker pokroju Conora, jeżeli na tym etapie kariery (doświadczenie) ma problemy z obroną czegoś tak pospolitego jak low kingi, to jest to dla mnie wręcz żenujące. Tym bardziej, że Dustin nie jest żadnym maestro w tej materii. Przecież gdyby go dopadli z low kickami Gaethje, Barboza czy Aldo (gdyby nie dał się tak szybko ujebać w ich ówczesnej walce), to Conor dzisiaj, zamiast promować Propera, stałby się żywą reklamą Spondylusa i jego wózków inwalidzkich.

    W takim razie emerytura panie kolego.

  87. Czy ma ktoś screena jak pisałem ze diament

    Tak kurwa nikt nie ma nic ciekawszego do roboty jak robic screeny jakiegos oplota…

  88. Czy ma ktoś screena jak pisałem ze diament z czysta głowa rozkurwi tego przechajpowanego zbieracza monet.

    Tak kurwa nikt nie ma nic ciekawszego do roboty jak robic screeny jakiegos oplota…

    Jasne że mamy.

    @Grubas się tylko tak drażni, ale też ma tego screena. Wszyscy ze stażem od razu robią zrzuty takich rzeczy.

    😉

  89. Jasne że mamy.

    @Grubas się tylko tak drażni, ale też ma tego screena. Wszyscy ze stażem od razu robią zrzuty takich rzeczy.

    😉

    Zjebales mi komentarz:lol:

  90. Chodzi Ci o takie obalenie jak w walce z diazem ?:razz:utinlaugh:

    Z 10 razy większym Diazem to już oddychał pachami, tutaj był świeży.

  91. Gaethje'go? Jeżeli Dustin tak rozpierdolił Rudolfa low kickami, to co zrobiłby z jego nogami Gatek v.2.0, u którego niskie kopnięcia to "specjalność zakładu"?

    Chandler nie ma mocnej szczeny, tak więc Rudi miałby zawsze szanse na odstrzelenie go "jedną, lewą". Gaethje i Ferg mają betonowe łby i Mr Proper miałby problemy żeby ich uśpić jedną, dobrą trafiejką, a wtedy Antek ze swoim żelaznym cardio i Gatek ze swoimi zabójczymi low kingami mogliby się okazać dla Krula przeszkodą nie do przejścia.

    Gaethje jest praworęczny, więc dla mańkuta nie stanowiłby takiego zagrożenia low kickami jak drugi mańkut (jak Poirier).

    Rudi jest trochę zbyt długo w tym sporcie, żeby być zaskoczonym, że rywal wyciągnął z rękawa tak wymyślną i rzadko spotykaną technikę jak low kicki. I jeszcze w wywiadzie później przedstawiał to w taki sposób, jakby Dustin poszerzył zwój arsenał o prawdziwe novum, co normalnie wzniosło go na wyższy level. Trochę szacunku do siebie, Panie Krulewiczu. Po prostu Rudolf liczył, że Diamond ruszy z nim w debilny brawl, a ten rozegrał to z chłodną głową (a taki Dustin, to prze-chuj w klatce).

    Poza tym, nie nauczysz starego psa nowych sztuczek. Striker pokroju Conora, jeżeli na tym etapie kariery (doświadczenie) ma problemy z obroną czegoś tak pospolitego jak low kingi, to jest to dla mnie wręcz żenujące. Tym bardziej, że Dustin nie jest żadnym maestro w tej materii. Przecież gdyby go dopadli z low kickami Gaethje, Barboza czy Aldo (gdyby nie dał się tak szybko ujebać w ich ówczesnej walce), to Conor dzisiaj, zamiast promować Propera, stałby się żywą reklamą Spondylusa i jego wózków inwalidzkich.

    To nie jest żadne novum, ale McGregor jednak trochę tych walk stoczył i nigdy z tym problemu nie było. Nie to jest istotne, że Poirier kopał, tylko to, że też jest mańkutem. Jak mańkut walczy z praworęcznym, to te lowy nie są aż takim zagrożeniem, bo odwrotnie stoi na nogach (dlatego Gejczi nie byłby taki groźny jak się wydaje). A w UFC do tej pory Conor chyba z mańkutów z Diazem walczył, tylko Diaz w ogóle nie kopie.

    Pytanie na ile to można poprawić, widać, że McGregor Kickboksera nie oglądał i pewnie zwyczajnie nie chciał piszczelem tego czysto blokować, bo nie jest na to gotowy:

    A wątpię, żeby takie utwardzenie piszczeli zajęło pół roku. Więc pytanie,  co on może zrobić, żeby to poprawić,  albo pchać się z boksem w półdystans, ryzykując klincze (to nie  problem, bo pod Diaza McGregor świetnie się nauczył zpaśniczej kontroli w klinczu, co i Poieriowi pokazał) i obalenia. Innych rozwiązań nie widzę. Dodatkowo faktycznie, porównując z ATT, gdzie jest pełno speców i klasowych sparing partnerów, to jego SBG wygląda słabo. I coraz częściej się mówi, że to McGregor stworzył sukces  SBG a nie na odwrót.

  92. Rudego wszyscy mają już rozpracowanego, daje mu 2-3 walki i sam odejdzie. Będą go rąbali po girach, aż będzie puchło. A jak się nauczy bronić to go będą obalać, bo on ciągle jest słaby z dołu a obrony przed obaleniami żadne.

  93. Rudy był strasznie sztywny od początku walki. W drugiej rudzie spudłował więcej ciosów niż przez cała karierę w UFC. Dziwny był jakiś, nie chcę spekulować o przyczynach, ciekawi mnie jeno czy to jego koniec czy nowy początek. Jeśli będzie często walczył, wróci na do topki, jeśli nie to trzeba będzie rozważnie oponentów dobierać.

  94. Rudy był strasznie sztywny od początku walki. W drugiej rudzie spudłował więcej ciosów niż przez cała karierę w UFC. Dziwny był jakiś, nie chcę spekulować o przyczynach, ciekawi mnie jeno czy to jego koniec czy nowy początek. Jeśli będzie często walczył, wróci na do topki, jeśli nie to trzeba będzie rozważnie oponentów dobierać.

    To co było uderzające to, że nie ma już tej niezachwianej pewności siebie. Nie wiem czy to wpierdol od Khabiba (bo już wtedy do walki wychodził jakiś niepewny), dzieci, imprezowo-biznesowe życie czy wszystko na raz, ale to już nie to samo. Wystarczy porównać jak kiedyś wychodził na ten środek oktagonu przy zapowiedzi, rozkładał szeroko ręce i gapił się w rywala. Teraz niby robi to samo, ale wykonuje jakieś przyruchy, ucieka wzrokiem na boki, dziwne to wszystko.

    Kiedyś nawet podejrzewałem, jako domorosły psycholog, że może być jak Jones psychopatą, ale teraz już to na pewno wykluczam, bo widzę w nim jakieś przejawy stresu. Choć akurat to nie jakieś pierdoły typu psychika sprawiły, że przegrał tylko po prostu kuloodporna taktyka Poiriera.

    Sam McGregor zresztą mówił, że ta jego pewność się bierze z wykonanej pracy, więc powstaje pytanie na ile on dalej faktycznie się temu poświęca w całości. I ile prawdy w tym pieprzeniu jego i jego całego teamu, że on teraz jest swoją najlepszą wersją i to kilka razy…

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.