Victor Marinho (MMA 10-1) niespodziewanie został pierwszym mistrzem Fight Exclusive Night pokonując w walce wieczoru gali FEN 6: Showtime Tymoteusza Świątka (MMA 15-4) przez nokaut w piątej rundzie. Pojedynek „Omena” jak zwykle dostarczył niesamowitej dawki emocji choć te stopniowo zmieniały się z zachwytu i podziwu w obawę i smutek.
Portugalczyk rozpoczął walkę dobrze bez problemu sprowadzając Świątka do parteru kilkoma wysoko wyniesionymi obaleniami i zakończył pierwszą rundę pracując nad trójkątem rękoma. Drugie starcie było jeszcze bardziej pod dyktando zawodnika z zagranicy, który regularnie punktował odsłoniętego Polaka silnymi ciosami z rąk i kolan. „Omen” nie ustawał w swoim naporze ale jego ciosy w większości pruły powietrze.
Wydawało się, że siły powoli opuszczają Portugalczyka w trzeciej rundzie kiedy po raz pierwszy przez dłuższy okres musiał walczyć z pleców. Próbował z tej pozycji skręcać się do dźwigni na rękę ale żadna z tych prób nie była bliska sukcesu udało mu się jednak przetoczyć Świątka dwukrotnie. Była to najlepsza runda Polaka ale okupił ją zmęczeniem jeszcze większym od swojego rywala.
W rundach mistrzowskich Świątek już tylko był w stanie miotać pojedyńcze, dalekie od celu cepy i co chwilę nadziewał się na kolejne kontry Marinho. Mimo iż z każdą sekundą „Omen” przejawiał coraz mniej znamion inteligentnej obrony ani narożnik zawodnika ani sędzia ringowy Sebastian Jagielski nie interweniowali.
Potrzeba było niemal trzech minut historycznej, bo pierwszej w polskim MMA, piątej rundy by jeden z ciosów Marinho zachwiał równowagą Świątka tak, że Polak runął na matę. Sędzia ringowy nie miał już argumentów by tego pojedynku nie przerywać chociaż ze względu na zdrowie zawodników decyzja ta powinna paść najpóźniej między czwartą a piątą rundą.
Victor Marinho stał samotnie w środku ringu ciesząc się z dziesiątego zawodowego zwycięstwa i z zostania mistrzem wagi piórkowej Fight Exclusive Night podczas gdy Świątka wyniesiono z uniringu na noszach. Zawodnik Fightmana Bochnia, jednak śmiertelny, przez trzy rundy dawał świetną walkę ale niepotrzebnie wydłużany pojedynek okupi sporym kawałem zdrowia.
Pełne wyniki gali FEN 6: Showtime w osobnym wpisie.























