Szymon Kołecki został podwójnym mistrzem organizacji Babilon MMA. Podczas gali Babilon MMA 57, która odbyła się 27 marca w Ciechanowie, Kołecki poddał Stuarta Austina i został mistrzem kategorii ciężkiej. Po walce były sztangista podzielił się swoimi spostrzeżeniami o pojedynku.

Kołecki przyznał, że wsparcie kibiców było dla niego bardzo ważne.

Walka bardzo trudna, ale słyszałem wsparcie naszych kibiców. Wszystkich was serdecznie witam, cieszę się, że przyszliście. Bardzo mi tu pomagaliście, więc ta wygrana jest dla was. Trzeci raz walczyłem w Ciechanowie, trzeci raz wygrałem. Z tego się bardzo cieszę – zaczął Szymon Kołecki.

44-latek powiedział, że w trakcie przygotowań widział możliwość takiego zakończenia pojedynku.

Myślałem o tym, że może dojść do takiej sytuacji, bo liczyłem na to, że jak wybronię pewne obalenia Stuarta, to że on zostanie na dole i będę go bił, ale oczywiście najpierw się wepnę, żebym miał lepszą pozycję do bicia. Jak się z dołu dobrze zasłaniał to od dołu biłem w brodę. Podniósł głowę to nie czekałem długo, postanowiłem pełną siłę włożyć. Tam nawet nie dokładnie wszedł łokieć na krtań, tak było trochę z boku, ale docisnąłem mocno i się udało – powiedział 44-latek.

Kołecki przyznał, że największym zaskoczeniem w walce było dla niego latające kolano ze strony rywala.

Najbardziej mnie zaskoczyło to kolano, które na początku mnie posadziło. Pozostałe ciosy były mocne, ale nie były tak destrukcyjne. Tego kolana w ogóle nie widziałem i w całym moim notesie, w którym opisuję wszystkich przeciwników, takiej akcji nie widziałem u Stuarta w poprzednich walkach. Tym bardziej mnie zaskoczył, bo na wszystkie pozostałe byłem gotowy. Cieszę się, że mnie nie odcięło i mogłem walczyć dalej. Kilka ciosów było mocnych – zdradził były sztangista.

Szymon Kołecki po tym pojedynku chciałby chwilę odpocząć, ale nie wyklucza też walki w najbliższym czasie.

Szczerze powiedziawszy to się boję kolejnych propozycji, bo bym chciał chwilę odpocząć, ale jak znam życie to za długo to nie potrwa. Mam 45 lat w tym roku i kolejnych 10 lat nie zamierzam walczyć, także jak będę zdrowy to będę walczył – powiedział Kołecki.

Szymon Kołecki (MMA 14-2-0) w ostatnich dwóch walkach mierzył się z Marcinem Łazarzem – najpierw w lipcu 2025 roku przegrał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie, a następnie w listopadzie 2025 roku wygrał uderzeniami w trzeciej odsłonie, zdobywając pas Babilon MMA w kategorii półciężkiej. Wcześniej 44-latek stoczył dwie walki – decyzjami sędziów pokonał Oliego Thompsonsa i Przemysława Mysiałę, wracając po ponad trzyletniej przerwie.

Przed długą przerwą od walk Kołecki występował pod szyldem PLMMA, Babilon MMA i KSW. Zawodnik z Ciechanowa wygrywał między innymi z Mariuszem Pudzianowskim, Damianem Janikowskim, Martinem Zawadą czy Akopem Szostakiem, natomiast przegraną poniósł w walce z Michałem Bobrowskim.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

3 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Avatar of Loker
Loker

BAMMA
Heavyweight

1,063 komentarzy 2,145 polubień

Tytuł trochę jakby planował 10lat odpoczynku po walce.

Odpowiedz 7 polubień

Avatar of Olo
Olo

PRIDE FC
Heavyweight

7,056 komentarzy 44,420 polubień

Tytuł trochę jakby planował 10lat odpoczynku po walce.

Ostatnio coraz więcej tytułów i "newsów" pudelkowych.

Odpowiedz 2 polubień

Avatar of Niggabumbum
Niggabumbum

Jungle Fight
Middleweight

357 komentarzy 1,409 polubień

Wróci w wieku 55 lat, będzie trzymał teraz pas jak Parnasse

Odpowiedz polub