Jeden z najbardziej doświadczonych polskich zawodników MMA Antoni Chmielewski odniósł swoją pierwszą wygraną na galach Profesjonalnej Ligi MMA podczas dzisiejszego wydarzenia w Koszalinie. W walce wieczoru miejscowy bohater Józef Warchoł musiał uznać wyższość Łukasza Borowskiego.
Nie było niespodzianki w pojedynku Antoniego Chmielewskiego (MMA 26-11) z Gwardii Warszawa i Arkadiusza Żaby (MMA 9-5) z Koral Fight Team. W swoim drugim występie dla PLMMA zwycięzca dwóch turniejów KSW od początku walczył o przeniesienie walki na ziemię. O ile za pierwszym razem zawodnikowi z Bytomia udało się powrócić do stójki, to po kolejnym haczeniu byłego judoki sytuacja ustabilizowała się na w parterze. Stojąc nad leżącym Żabą, Chmielewski złapał jego stopę i położył się na plecach, wyciągając dźwignie prostą na stopę i zmuszając młodszego rywala do poddania. Tym samym warszawianin odbił się po grudniowej porażce z Bartkiem Fabińskim.
Łukasz Borowski (MMA 1-2) jako drugi po Januszu Dylewskim obnażył ogromne braki 50-letniego kickboksera Józefa Warchoła (MMA 1-2), odklepując miejscowego bohatera gilotyną w walce wieczoru gali PLMMA 31 w Koszalinie. Po kilku wymianach na środku klatki, walka przeniosła się na matę, po tym jak koszalinianin upadł po przyjęciu niskiego kopnięcia. Gdy wydawało się, że Borowski nie wypuści już rywala z pleców, Warchoł podniósł się się z ziemi, ale w klinczu niefrasobliwie zostawił szyję, co jego przeciwnik skrupulatnie wykorzystał i zapiął duszenie, które zapewniło mu pierwszą zawodową wygraną.





















