Ostatni z serii wywiadów Pawła Kowalika, tym razem z gwiazdą sobotniej gali Pawłem Nastulą (MMA 3-4)
Paweł Kowalik: Zaskoczył pana Andrzej Wroński tym, że nie sprowadzał walki do parteru?
Paweł Nastula: Myślałem właśnie, że będzie chciał szybciej dążyć do klinczu. Zdziwiło mnie trochę jego podejście, ale dla mnie to dobrze. Moja taktyka zakładała, by jak najdłużej utrzymywać walkę w stójce i szukać nokautu i to się udało.
Obaj zaczęliście dość asekuracyjnie. Z pana strony było to bardziej badanie rywala, czy szacunek do kolegi?
Badałem to jak się będzie zachowywał i co będzie robił.
Drugie z rzędu szybkie zwycięstwo, ale kibice chcieliby raczej oglądać pana próbującego zdobywać szczyty.
Szczyty będziemy jeszcze zdobywać. Dzisiaj zakończyłem walkę i chcę odpocząć i zrelaksować się, a od poniedziałku zaczynam walkę wyborczą i ostre przygotowania do kampanii. Startuję z listy PSL i nastawiam się na to. Na 99% moja kolejna walka w październiku.
Czyli pomimo kampanii będzie pan trenował?
Tak.























