Jutro mija 13 rocznica od momentu gali Pride 34, czyli ostatniego wydarzenia spod szyldu japońskiej organizacji. UFC przypomina z tej okazji kultowy pojedynek z białego ringu pomiędzy Donem Fryem, a Yoshihiro Takayamą, który odbył się 23 czerwca 2002 roku na gali Pride 21.

Spotkanie obu zawodników zapisało się w historii MMA jako jeden z najbardziej emocjonujących pojedynków, a szalone wymiany „prawy za prawy” w narożniku ringu utkwiły w pamięci fanów na lata. Frye i Takayama odłożyli na bok defensywę oraz technikę i ruszyli na otwartą wojnę, prezentując przy tym ogromne serce do walki i odporność na ciosy.

Don Frye w latach 90. był czołowym zawodnikiem MMA na świecie. Przed starciem z Takayamą Amerykanin mógł się pochwalić bilansem walk 14-1, serią ośmiu wygranych z rzędu i dwoma zwycięstwami w turniejach UFC. Don w 1997 roku zawiesił karierę, by zająć się startami w pro wrestlingu, jednak w 2001 roku powrócił do MMA w PRIDE. Po starciu z Takayamą już nigdy nie udało mu się nawiązać do formy z najlepszych lat.

Yoshihiro Takayama największe sukcesy świętował w profesjonalnym wrestlingu. W MMA wystąpił czterokrotnie, przegrywając wszystkie walki przed czasem.

15 KOMENTARZE

  1. Kiedyś to się pięknie świecili zawodnicy od tego soku. Ring doświetlony idealnie a i prądu od razu mniej taki organizator zużywał, ekologicznie było!

  2. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że cutman go obejrzał i na wyjebce przepuścił dalej.

    A ludzi mają pretensje o brak przerwania w walce Karoliny…:korwinlaugh:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.