
Gala XTB KSW 118 za nami. Postanowiliśmy ocenić każdą walkę z rozpiski i przyznać punkty od 1 do 10 poszczególnym zestawieniom. Każda ocena jest subiektywnym odbiorem pojedynku. Sumując wszystkie oceny, redakcja MMARocks wystawiła KSW 118 ocenę końcową. Jaka ona jest? Zapraszamy do lektury!
Piotr Kuberski vs Michał Michalski
Łatwe zwycięstwo dla tymczasowego mistrza wagi średniej, Piotr ponownie pokazał jak mocnym jest zawodnikiem. Poza szybkim skończeniem walka wieczoru nie zapewniła jednak większych emocji. Nokaut do obejrzenia i czekamy na zestawienie Kuberskiego z Pawlakiem.
Tutaj dopiero była niesamowita atmosfera w klatce. Od pierwszych sekund czuć było, że coś wisi w powietrzu. Michał Michalski dobrze zaczął i czekało się tu na jakąś niespodziankę. Piotr Kuberski jednak w swoim stylu wyczekał na odpowiedni moment i trafił. Dobra walka, długo nie trwała, ale emocjami tutaj była jedną z lepszych.
Można mówić, że walka o pas była z zawodnikiem, który skazany był na porażkę, ale nie umniejszajmy nikomu. A nawet jeśli ktoś się będzie upierał przy tym, to Piotr pokazał to, dlaczego to on jest mistrzem. Wystarczyła runda, wystarczył cios i po sprawie. Tak powinny kończyć się dysproporcje oraz różnice poziomów. Pomijając to, cios wyprowadzony pięknie i za samą tą finezję, należy się bardzo mocna nota. Mnie skończenie zachwyciło i utwierdziło, że Piotr Kuberski jest wielkim mistrzem. Może i dobrze, że ta telenowela z nim miała miejsce, bo przed nami największa walka roku, z Pawłem Pawlakiem.
Wiktoria Czyżewska vs Sara Luzar Smajić
Naprawdę udana walka mistrzowska w wykonaniu obu zawodniczek. Zostawiły w klatce dużo serca, nie było większych przestojów i niemal przez pełne 25 minut oglądaliśmy aktywne wymiany w stójce. Zasłużone zwycięstwo Sary i jeden z bardziej udanych momentów gali w Kaliszu.
Dobra walka, ale przez moment miałem standardowe uczucie – ogromne emocje przed walką i pewnego rodzaju spokój w klatce. Starcie jednak się rozkręcało i z minuty na minutę było coraz lepiej – głównie też za sprawą tego, że ogromna faworytka tej walki miała spore problemy z rywalką, a skreślana zawodniczka zza granicy radziła sobie tutaj bardzo dobrze. Świetnie się to oglądało.
Pojedynek spełnił nadzieję na walkę o pas. Obie dziewczyny cisnęły i chciały tego pasa. Nie wiem jak będą wyglądać kolejne obrony tytułu nowej mistrzyni, ale ta walka dowiozła i udowodniła, że pas tu był potrzebny. Fajnie znów widzieć żeńskie MMA na wysokim poziomie w KSW i fajnie, że KSW wróciło do sprawdzonego formatu wyławiania ciekawych zawodników spoza organizacji, na walkę mistrzowską (tak, wiem, że Sara kiedyś walczyła dla KSW, ale nadal, to było cztery lata temu, a teraz weszła od razu do walki o pas, po wygraniu ledwo dwóch walk w FNC).
Valeriu Mircea vs Roman Szymański
Pojedynek toczony w wysokim tempie, do tego obejrzeliśmy skończenie przed czasem. Nie obyło się jednak bez faulu i kontrowersji. Szymański miał swoje momenty na początku starcia, ale po dostaniu palcem w oko chyba nie wrócił w pełni do siebie. Mircea ruszył agresywnie i w efektowny sposób rozprawił się z Polakiem.
Spektakl Mircei. Szkoda tego palca w oku w pierwszej rundzie, bo trochę starcie wtedy straciło na emocjach. Mimo tego zawodnicy nie zawiedli i było tu świetne tempo, czego można się było po nich spodziewać.
Waga lekka i dwóch widowiskowo walczących zawodników. Gdyby nie faul, byłaby to bitka – jak zwykle z tymi fighterami – genialna do oglądania. Skończenie piękne, ale no, tak jak wszyscy zauważyli, faul nieco zaburza jej odbiór.
Marian Ziółkowski vs Aymard Guih
Takiego Mariana Ziółkowskiego chce się oglądać. Starcie warte nadrobienia. Walka techniczna, bez zamulania i z nokautem w drugiej odsłonie. Dobrze widzieć pierwsze zwycięstwo byłego mistrza wagi lekkiej od blisko czterech lat. „Golden Boy” pomimo ostatnich problemów dalej celuje w odzyskanie tytułu.
Pojedynek za którym szły pewne emocje. Odjęty punkt Guiha. Presja na Ziółkowskim, który po serii przegranych musiał wrócić w dobrym stylu. Od pierwszych sekund widać było pewne napięcie i zawodnicy oddali to w klatce. Co prawda Guih starał się swoimi zapasami doprowadzać do lekkiej pasywności, ale Ziółkowski co chwilę na to odpowiadał. Kolejne minuty upływały, a starcie było coraz ciekawsze. Tego się po tym starciu spodziewałem.
Dobra bitka. Były zrywy, były mocniejsze ciosy, był nawet parter i próba poddania. Po prostu solidne zwycięstwo i powrót wielkiego Mariana Ziółkowskiego.
Aleksander Winiarski vs Dawid Kasperski
Zawodnicy rozkręcali się powoli, pierwsze dwie rundy można określić najwyżej jako poprawne. W ostatniej odsłonie ruszyli jednak na wojnę i ostatnie pięć minut oglądało się naprawdę świetnie, przez co ocena pojedynku podskoczyła o parę punktów. Twarda walka w stójce silnych chłopów, najlepsza podczas gali w Kaliszu i warta obejrzenia.
Dobry pojedynek, wyłącznie stójkowy. Czasami tempo nie było mocne, od czasu do czasu zawodnicy przyspieszali, ale tak naprawdę cały czas dobrze oglądało się to starcie. Im bliżej końca, tym miałem wrażenie, że zawodnicy rozkręcają się coraz bardziej.
Trzecia runda dodała temu starciu z dwa oczka w górę. Obaj zawodnicy na zmęczeniu przykręcili tempo i walczyli serduchem. Akcja za akcją, cios za cios. Obaj są twardzi jak stal. Super zestawienie i super widowisko.
Konrad Rusiński vs Tagir Machmudov
Krótkie starcie, ale dla samego skończenia i brutalnych ciosów w parterze warte powtórki. Zaczęło się od kilku akcji w stójce Machmudova, na co Polak odpowiedział szybkim złapaniem dosiadu i nokautem z tej pozycji. Tagir odleciał, a sędzia nieco zaspał przy przerwaniu tego starcia.
Świetnie tempo od samego początku. Dobrze zaczął Machmudov, ale świetnie poprowadził to starcie od pewnego momentu Rusiński. Bardzo dobry występ Polaka, krótki i widowiskowy pojedynek. W końcu było dobrze.
Brutalnie, szybko, bezkompromisowo. Dynamiczna akcja, ciosy na głowę leżącego rywala – bez litości. Tego oczekuję, to dostałem.
Michał Dreczkowski vs Cedric Lushima
Zapaśnicza dominacja i przez większość czasu gra do jednej bramki w parterze. Podobnie jak w walce otwarcia, nie oglądaliśmy zbyt wielu wartych zapamiętania akcji. Udany występ Polaka i pewne zwycięstwo, ale od jutra nikt szczególnie nie będzie wspominał tego pojedynku.
Pojawiły się momentami wspomnienia z pierwszej walki dzisiejszego wieczoru. Działo się tu jednak nieco więcej. Dreczkowski co prawda sprowadzał walkę do parteru i tam kontrolował rywala, ale samo podniesienie starcia do stójki ze względu na pasywność w jednej z rund mówi samo za siebie.
W przeciwieństwie do Wieczorka, który też zapaśniczo zdominował rywala, Dreczkowski starał się więcej robić (mimo iż paradoksalnie, sędzia to jego wznawiał do stójki). Problemem był oczywiście jednopłaszczyznowy Lushima. Choć wolałbym bardziej widowiskową walkę, Michał zrobił co musiał i zbliża się do TOP 5 kategorii.
Steven Krt vs Daniel Kolasiński
Pojedynek bez większej historii, chociaż nie było tragedii i mamy skończenie przed czasem. Krt rozpracował Polaka na macie, zasypując go serią ciosów w drugiej rundzie. Spośród trzech pierwszych walk gali XTB KSW 118 na pewno najciekawsze widowisko.
Dobre tempo walki. Nieco rozbudziło po otwarciu tej gali. Krt mocno zaskoczył i dobrze prowadził to starcie. Spodziewałem się jednak nieco więcej po tym starciu, szczególnie ze strony Polaka, ale też od efektowności pojedynku.
Młodzi, szybcy, Krt w świetnej formie, przyjemna walka do oglądania.
Mateusz Wieczorek vs Michał Hir
Otwarcie gali w Kaliszu zdecydowanie nie porwało kibiców. Jednostronna walka, każda runda wyglądała identycznie. Wieczorek z łatwością obalał rywala, w parterze nie porywał aktywnością, a Hir mimo wszystko nie był w stanie nic z tym zrobić. Nuda.
Wieczorek po walce powiedział, że nie spał trzy noce w momencie, gdy usłyszał o ofercie z KSW, a podczas jego walki kibice mogli przysnąć na piętnaście minut. Nie było tutaj ciekawego starcia. Owszem, Wieczorek zawalczył bardzo taktycznie – sam przyznał, że bał się ciosów Hira, więc je po prostu zniwelował. Same obalenia i kontrola z góry. To tyle.
Jedno obalenie, nic więcej. Mateusz w ogóle nie wykorzystał szansy jaką dostał od KSW. Oczywiście, wygrał, ale taka wygrana ani mu nie przysporzy fanów, ani dobrej pozycji w KSW. Nawet jeśli zawodnik A dominuje nad zawodnikiem B w jakiejś płaszczyźnie, to powinien akcentować dominację próbując skończyć rywala lub go upokorzyć. W przypadku Wieczorka, zobaczyliśmy jedynie zdobywanie punktów. Nie będę czekał na jego walki. Szkoda. Debiuty są po to, by się pokazać, a nie wygrywać za wszelką cenę.
Podsumowując, była to całkiem niezła gala KSW. Z licznymi mocnymi pojedynkami, kilkoma średnimi do oglądania i naprawdę niewiele było zamulających walk.




























5 komentarzy (poniżej pierwsze 30)
...wczytuję komentarze...
NoLife FC
UFC Heavyweight
UFC Heavyweight
Error Fighters Extreame
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/84329/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>