
Chociaż nie wiadomo jak dużą zasługę miała akcja na Twitterze, która na kilka dni zjednała całe środowisko MMA, to każdy kto brał w niej udział może czuć się dumny. W rozmowie z Przemysławem Osiakiem, dla Przeglądu Sportowego, Marcin Held zapowiedział, że otrzymał kolejną szansę od UFC i zawalczy 21 października na gali w Gdańsku.
Wolałem zacząć godzić się z myślą, że UFC nie da mi kolejnej szansy. Tym bardziej cieszę się, że jednak ją otrzymam i to 21 października na gali w Gdańsku.
Po tym, jak 28 maja nasz lekki został znokautowany na gali w Sztokholmie, sytuacja zaczęła wyglądać nieco dramatycznie. Bilans walk Marcina w największej organizacji MMA na świecie wynosił 0-3 i nic nie wskazywało na to, że historia może zakończyć się happy endem. Wtedy do akcji wkroczyli kibice oraz sportowcy, którzy dzięki zdjęciom i hasztagom, na których oznaczali także Seana Shelby’ego dali znać że w ich oczach Held zasługuje na jeszcze jedną szansę, właśnie na gali w Polsce.
Dziękuję wszystkim fanom, którzy napisali, że chcą mnie zobaczyć w akcji w Gdańsku. Wsparcie dostałem także od sportowców, między innymi od Joanny Jędrzejczyk. Nie wiem, czy ta akcja miała decydujące znaczenie, być może i tak dostałbym szansę, ale to na pewno pomogło. Dziękuję! Mój menedżer kontaktował się z Seanem Shelbym mailowo i już wiemy, że będę walczył w Polsce.
Przeciwnik Helda nie jest jeszcze znany. W dalszej części rozmowy z Przeglądem powiedział, że informacje o rywalu otrzyma na 8 tygodni przed walką.
W zanadrzu było jeszcze nagranie, które w dużej mierze powstało dzięki Wam i wokół wsparcia Marcina zgromadziło ludzi z najróżniejszych stron.





















