Jako preludium do środowej gali M-1 Challenge 54 & ACB 12 prezentujemy bardzo ciekawy wywiad ze Stanislavem Kharlamovem, który opowiedział o głównych patologiach rosyjskiej sceny MMA. Stanislav Kharlamov na co dzień jest matchmakerem organizacji M-1 Global. Jest to jeden z najlepiej zorientowanych na wschód od Bugu ludzi w branży – człowiek, który zna od środka tamtejszy rynek i wie jak od podstaw zorganizować galę mieszanych sztuk walki na rosyjskiej ziemi.
Całość tego obszernego materiału znajdziecie na portalu www.sports.ru. Poniżej ciekawsze fragmenty. Etatowy pracownik organizacji Vadima Finkelsteina powiedział jak zaczęła się jego przygoda z MMA i praca w M-1. Kharlamov wyliczył także największe problemy rosyjskiego podwórka i ocenił, jak rozwinęło się ono na przestrzeni kilku ostatnich lat. Zapraszamy do lektury!
Wszystko zaczęło się 20 lat temu, kiedy mój kolega z klasy pożyczył mi kasetę wideo na której był jakiś film z Brucem Lee i gala UFC 6. Przy czym na kasecie nie zmieścił się już finał tego turnieju, w którym bił się Oleg Taktarow i pojedynek Dana Severna z Kenem Shemrockiem. Wyniki tych walk poznałem dopiero po dwóch latach. Wtedy nie było możliwości, aby tak jak teraz mieć dostęp już w kilka godzin po gali do wideo z walk i to jeszcze w jakości HD. Jedynym źródłem informacji były kasety wideo, taki „hardkor”! Załatwialiśmy też kasety z „Viking Video” z zapisami całych gal. Potem miałem trochę przerwy, by później ponownie zainteresować się MMA.
Samodzielną pracę rozpocząłem w 2007 roku. Wszystko zaczęło się od tego, że mój przyjaciel Alexander Shuldyakov, który aktualnie jest matchmakerem M-1 na kraje postsowieckie oraz kilku innych pasjonatów przyjechało w kwietniu do Sankt Petersburga na pojedynek Fedora Emelianenko z Mattem Lindlandem. Udało nam się zrobić zdjęcie z braćmi Emelianenko, Rameau Thierry Sokoudjou i Peterem Aertsem w przystani Latającego Holendra i wkrótce okazało się, że nic więcej do życia nam nie trzeba! Po paru miesiącach M-1 zaprosiło Alexandra, a on zadzwonił do mnie. w ten sposób tak już siedem i pół roku tam pracujemy. Na początku odpowiadaliśmy tylko za stronę internetową, później doszedł matchmaking (…) Bez wątpienia uwielbiam tę pracę. Niewiele osób ma możliwość układać kartę walk, a potem oglądać, jak to wszystko wyjdzie w praniu.
O rozwoju rosyjskiego MMA, o zawodzie i znaczeniu dobrego menedżera:
Aktualnie większość imprez jest pokazywana przez telewizję, wszędzie pojawiają się ludzie, którzy są gotowi zorganizować galę u siebie i wielu z nich podchodzi do tego bardzo poważnie. (…) W Orenburgu, Chabarowsku, Czelabińsku czy Nowosybirsku są ludzie, którzy mają interes i to jest wspaniałe. Oczywiście jeszcze takie marki jak Fight Nights czy ProFC, którzy działają już kilka lat na rynku.
Jeżeli miałbym ocenić poziom rosyjskiego MMA w skali od 1 do 10, przyjmując przy tym, że dziesiątka to Stany Zjednoczone, dałbym nam „siódemkę” z plusem. Głównym problemem rosyjskiego MMA jest niedostatek wykwalifikowanych menedżerów. Większości ludzi w naszym kraju wydaje się, że menedżer, to po prostu człowiek, który podpisuje zawodnika, kasuje go na 20% gaży, a poza tym nic nie robi. Również w podobny sposób myśli sporo zawodników, dlatego często u rosysjkich zawodników – trener, menedżer i tata – to jedna osoba. Tak więc, po co jeszcze komuś płacić? I nic z tego sobie nie robią, że taki człowiek nie powie ani słowa po angielsku, nie znajdzie sponsora, nie rotuje zawodnikami, ale tylko żeby wydać mniej pieniędzy.
W tym przypadku chciwy płaci dwa razy. Z rosyjskich menedżerów, którzy tylko i wyłącznie zajmują się managementem zawodników, a nie trenerką czy kto wie jeszcze czym, możemy wyróżnić: Alexeya Zhernakova, Kamila Gadzhieva z Fight Nights Team, Gadzhimurada Karaeva z dagestańskiego Fighting Eagle. Doskonałym przykładem jest zawodnik Marat Gafurov (MMA 10-0), który pod skrzydławmi właśnie Karaeva z rekordu 1-0 stał się jednym z najlepszych grapplerów w Europie i mistrzem M-1 w wadze piórkowej. Obecnie pod opieką menedżerską Gadzhimurada Karaeva rośnie nowe pokolenie interesujących zawodników. Podsumowując, lepiej na menedżerach nie oszczędzać, bo istotnie może to zahamować drogę kariery.
Jak wypadają rosyjskie organizacje na tle UFC:
Wszystkim krytykom, którzy oceniają rosyjskie organizacje z perspektywy UFC chciałbym powiedzieć, że muszą udać się na galę UFC i na przykład na nasze rodzime M-1. Potem spróbować z boku ocenić obiektywnie czy różnica jest taka wielka. Powiem tak, kiedy miała miejsce gala M-1 w Moskwie z walką wieczoru Fedor Emelianenko vs. Jeff Monson, poziom organizacyjny był mega wysoki! Kiedy później udałem się na pierwsze UFC w Sztokholmie, w kwietniu 2012 i pojawił się u mnie taki „paryski syndrom”. Jak u japońskich turystów, którzy w oczekiwaniu na nieopisane piękno Wieży Eiffela napotykają na „skandalicznych” kelnerów i następuje rozgoryczenie. Tak właśnie – wyborna gala, profesjonalnie zrobiona, ale mój świat nie wywrócił się po niej. Wtedy zrozumiałem, że UFC prościej i bardziej komfortowo oglądać w domu.
O średnich zarobkach zawodników głównej karty czołowych rosyjskich imprez:
Na głównej karcie mogą znajdować się różni zawodnicy, o różnych stawkach. Ale wiadomo, że pieniędzy nie ma co porównywać z zarobkami rosyjskich hokeistów czy piłkarzy. Z drugiej strony mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy w Rosji płaci się według europejskich raczej bardzo dobrych stawek, no chyba że KSW czy Cage Warriors tylko wybranym zawodnikom płacą dobre pieniądze.
Ile może zarobić początkujący zawodnik, który debiutuje na zawodowym ringu:
W tej kwestii wszystko zależy od fantazji organizatora. Są zawodnicy, którzy biją się i za 50 $ + 50 $. Na porządku dziennym jest stawka – 100 $ za walkę. Na jednej rosyjskiej gali w niewielkim miasteczku chłopaki bili się nawet za to, aby potem z przyjaciółmi najeść się do syta na afterparty.
Z czego właściwie utrzymują się rosyjscy zawodnicy:
Podliczając wydatki na treningi, odpowiednią dietę, sprzęt plus wynajem sali czy procent dla menedżera, okazuje się, że zawodnicy przez pierwsze 2-3 lata walczą za darmo… Dobrze, jeśli to będą tylko pierwsze 2-3 lata. W większości rosyjscy zawodnicy to strażnicy więzienni, bramkarze, policjanci i trenerzy – co komu lepiej, by zawiązać koniec z końcem. Są też dodatkowe profity z innych dyscyplin sportowych. Na przykład Mistrz Świata w Sambo Bojowym przez następny rok otrzymuje solidne stypendium., dlatego często możemy zobaczyć znanych zawodników MMA na turniejach sambo, rukopasznego boju, wszędzie, gdzie można coś zarobić. W tym roku na finale turnieju rukopasznego boju w Kstowie mieli zmierzyć się Vyacheslav Vasilevsky i Adlan Amagov. Walkę odwołano ze względu na kontuzję Czeczena.
O białym klatkoringu M-1:
Klatkoring „Rage” to pomysł prezydenta M-1 – Vadima Finkelsteina. Na początku nie byłem przekonany, że sprawdzi się w walce. Wprowadziliśmy tę hybrydę, rozmawialiśmy z zawodnikami i modernizowaliśmy konstrukcję (tak, aby nie powtórzył się scenariusz z pojedynku Garner – Gluhov). Teraz zawodnicy mówią, że podoba im się. Klatka jest świetna, ale ma też swoje wady – problemy z odpowiednim ustawieniem kamer. Z kolei Showtime Kick jest piękną sprawą, jeżeli byłaby szansa obejrzeć go chociaż raz w roku. Nie wiadomo kiedy on kolejny raz zdarzy się na takim wysokim poziomie, może za lat 30 (śmiech).
O odmiennej formule gal M-1, Fight Nights i KSW:
Różni organizatorzy, różne formuły. W M-1 postawiliśmy na rozwój kategorii wagowych, tytuły, mistrzowie, a organizacja nie ma żadnego interesu, aby określony zawodnik został mistrzem. Kto jest lepszy, ten wygrywa. Czy Rosjanin, czy Dagestańczyk, czy Niemiec to poboczne kwestie. Fight Nights – to nie jest tylko organizacja MMA, ale też ekipa promotorów. Mają swój team i wychodzą z założenia, że należy zrobić dobre widowisko, a na drugi plan odchodzi długoterminowa perspektywa walk o pas i obrona tytułów nie jest tak ważna. Przykładowo, jak w polskim KSW, gdzie jest mistrzowski pas, ale mało kto go traci. W każdym razie, jeśli gale z określoną formułą opłacają się i przyciągają sponsorów – oznacza to, że silnik działa. Tak mi się wydaje.
Oglądalność gal i opłacalność biznesu w rosyjskim MMA:
Tutaj raczej w głównej mierze musimy liczyć na sponsorów. Nie należy pokładać nadziei na zarobki z biletów. Przykładowo w Czeczenii na Absolute Championship Berkut wejście było darmowe. Rosyjski kibic MMA płaci niechętnie. Dawniej MMA było sportem dla hardkorowych fanów, a potem nagle weszło do państwowej telewizji. Wszyscy teraz wiedzą kim jest Fedor Emelianenko. Jednak przy tym nikt nie chce wydawać pieniędzy na oglądanie. Wszystkie interesujące rosyjskie gale i Bellatora można zobaczyć za darmo. No i co Wy na to? Zawsze od kibiców pojawiają się odpowiedzi typu: Tak, za co mam płacić? To nie UFC. Jestem w stu procentach przekonany, że jeśli nawet w Rosji UFC odbywałoby się regularnie, to i tak Ci Rosjanie będą szukać darmowych streamów. To wszystko zależy od mentalności. Dlatego małe i średnie organizacje powinny liczyć przede wszystkim na siebie i sponsorów. (…) Co się tyczy zainteresowania galami – idzie w dobrą stronę, łatwiej zainteresować potencjalną publiczność i znaleźć odbiorców, łatwiej niż miało to miejsce 5 – 6 lat temu.
UFC w Rosji:
Jeżeli gala UFC będzie w Rosji – myślę, że nie będzie w tym nic niesamowitego. Może być podobna sytuacja jak w Szwecji. Początkowo było tam ogromne zainteresowanie, a potem okazało się, że na kolejnych galach hale gromadziły podobną liczbę widzów co miejscowe Superior Challenge i entuzjazm przygasł. Jedna, dwie gale nic nie zmienią. Nie ma się czego obawiać. Rosyjscy zawodnicy zostaną podpisani przez UFC? Oni i tak już tam pracują, czy są gale w Rosji, czy nie ma. (…) Gale UFC w Rosji to raczej plus niż minus dla wszystkich, tylko czy dojadą tutaj, bo odgrażają się już od dłuższego czasu
Na dzień dzisiejszy najlepszy rosyjski zawodnik to:
Khabib Nurmagomedov. Rekord 6-0 w UFC. Trzeci na świecie, obok takiego osiągnięcia nie sposób przejść obojętnie.
























