Gluhov.Bigfoot.Train

Na  kilka dni przed pojedynkiem z czołowym polskim ciężkim – Damianem Grabowskim (MMA 19-2, 2. w Rankingu PL), doświadczony Łotysz Konstantin Gluhov (MMA 28-14) w wywiadzie dla oficjalnego serwisu organizacji M-1 Global przekazał prognozy na obie walki wieczoru chińskiego eventu i krótko opowiedział o swojej formie, aktualnej wadze oraz przygotowaniach do starcia z Polakiem. Do pojedynku dojdzie już w najbliższy wtorek podczas gali M-1 Challenge 53: Battle In The Celestial Empire w Pekinie. Poniżej fragmenty wywiadu:

– Jak Twoje samopoczucie przed walką?

– Zarówno fizycznie, jak i mentalnie czuje się bardzo dobrze. Wierzę w swoje umiejętności i jestem nastawiony na zwycięstwo.

– Jak obecnie wygląda Twoja waga?

– Aktualnie jestem w swojej „bojowej” wadze, czyli 112 kilogramów.

– Na obozie przygotowawczym byłeś w Stanach Zjednoczonych, w klubie American Top Team. Jak przebiegały Twoje przygotowania i jak tam trafiłeś?

– Przygotowania przebiegały bardzo dobrze i był to świetnie przepracowany okres. Podciągnąłem swoje słabe strony i z obozu wyniosłem bardzo wiele. Moimi sparingpartnerami byli tacy zawodnicy, jak Todd Duffee, Shawn Jordan z UFC, King Mo Lawal z Bellatora, Steve Mocco – reprezentant Stanów Zjednoczonych w Zapasach Stylu Wolnego, uczestnik Olimpiady w Pekinie.

Do klubu trafiłem dzięki Jeffowi Monsonowi. On pomógł mi skontaktować się z nimi. Z żalem jednak muszę przyznać, że z samym Jeffem było bardzo mało treningów. On cały czas jest w rozjazdach, niemniej jednak zdążyłem poznać i zaprzyjaźnić się z czołowymi zawodnikami. Szczególnie polubiłem Brazylijczyków, którzy są bardzo otwarci, weseli i pozytywnie nastawieni. Nawiasem mówiąc, kilkukrotnie sparowałem również z moim dobrym znajomym – Kennym Garnerem… i nawet nie jest zły na mnie. (śmiech)

– Opublikowałeś zdjęcie, na którym idziesz w zapasy z Jeffem Monsonem w basenie. Opowiedz proszę o tym treningu.

– Tak, mieliśmy trzy treningi w basenie. To element, który wchodzi w program treningowy olimpijskich zapaśników. Jeff na ten trening przyjechał praktycznie prosto z lotniska. W ogóle nie odpoczywał po locie. Zawodowiec.

– Czy odczuwasz różnicę między zachodnią a rodzimą szkołą MMA?

– Tak, zdecydowanie czuję. Zdałem sobie sprawę, że miałem złe podejście do treningów. Tak jak moją bazą jest kickboxing – byłem praktycznie cały czas skoncentrowany na tym jednym elemencie. W Stanach Zjednoczonych również nie rozbija się treningów na poszczególne płaszczyzny – boks, zapasy, parter. Tam każda jednostka treningowa zawiera w sobie połączone wszystkie aspekty walki – technika, taktyka, dźwignie i duszenia. Najzwyklej mówiąc, trenujemy nie w osobnej części BJJ lub kickboxing, a razem całość, jako szerokorozumiane MMA.

– Jak wyglądają Twoje plany na przyszłość?

– Obecnie obowiązuje mnie kontrakt z M-1 i występuję dla tej organizacji. Na razie nie planuje nigdzie uciekać. Oczywiście, chciałbym kiedyś powalczyć dla zachodniej organizacji, ale póki co jest zbyt wcześnie, aby rozmawiać na ten temat.

– Przeciwnikiem Sergeya Kharitonova ostatecznie został Kenny Garner, który jest Ci doskonale znany. Na którego zawodnika stawiasz?

– Trudno przewidzieć. Obaj zawodnicy są doświadczeni, mają mocny cios, potrafią wywierać presję. Oczywiście będę trzymać kciuki za piękny pojedynek. Myślę, że mimo wszystko wygra Sergey. Kenny przyjął ofertę walki z nim, mając zaledwie trzy lub cztery tygodnie na przygotowania.

– Czy po chińskiej gali zmieni się właściciel pasa mistrzowskiego M-1 w wadze ciężkiej?

– Trudne pytanie. Ani jeden, ani drugi nie przegrywali. Oboje po ostatnich walkach zanotowali awans. Wydaje mi się, że przewaga będzie po stronie zawodnika o lepszej kondycji i lepiej przygotowanego pod kątem fizycznym.

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.