
Diakiese chciał agresywnie rozpocząć pojedynek, jednakże Sajewski szybko wszedł w klincz z Anglikiem, po czym sprowadził Marca do parteru. Po chwili kontroli Polaka, Sajewski rozpoczął pracę w parterze, zdobywając dosiad. W połowie rundy Anglik zdołał powrócić do stójki, gdzie agresywnie zaatakował „Wookiego”. Sajewski uniknął większość ciosów Diakiese, po czym znowu sprowadził go do parteru. Widać było różnicę w u obu zawodników – Anglik dominwał w stójce, kiedy to Polak lepiej czuł się w parterze. W narożniku widoczne było zmęczenie Sajewskiego, który ciężko oddychał po pierwszej rundzie.
W drugiej części walki Anglik postawił na mocne ciosy w stójce, które co chwilę trafiały Polaka. Diakiese próbował różnych technik – latających kolan, ciosów podbródkowych czy wysokich kopnięć, jednakże żadne z nich nie zrobiło większego wrażenia na Sajewskim. W tej części pojedynku, to Marc prowadził walkę, co chwilę trafiając Polaka w stójce. Pod koniec rundy Diakiese odważnie zaatakował serią ciosów, po której sędzia postanowił przerwać ten pojedynek.
Beginning of the end #UFC204 @Marc_Diakiese https://t.co/7Ds1Uq9tNR
— UFC (@ufc) October 9, 2016





















