Na polsatsport.pl pojawił się obszerny wywiad ze współwłaścicielem KSW, Martinem Lewandowskim. Szef Konfrontacji Sztuk Walki twierdzi, że etap, w którym na galach jego organizacji pojawiały się tzw. „freaki”, mamy już za sobą:
Oczywiście, ale mówię tu myśląc: KSW. To był element niezbędny. Jeśli chodzi o poziom sportowy, to ci panowie wypadli bardzo słabo. Ale zrobili robotę marketingowo. Popatrzmy na walkę Najmana z Pudzianem. Do tej pory rekordowa oglądalność w telewizji walki MMA. Jeśli chodzi o Sappa to pokazał inną stronę tego sportu, że można się sprzedać w inny sposób. Ludzie to kupili, a i tak na końcu każdy wydał im swoją ocenę. Pamiętajmy, że i Pudzian wtedy był na innym etapie. Przyciągał ludzi jak magnez ale nie reprezentował odpowiedniego poziomu sportowego, by go zestawić z jakimś „kozakiem”. Teraz zaproponowanie Mariuszowi takiego przeciwnika byłoby dla niego obelgą. On idzie bardzo ambitnie – w stronę pasa.
Lewandowski na pytanie o to, komu będzie kibicował w walce Michała Materli z Mamedem Chalidowem, odpowiedział:
Po pierwsze nie wiadomo jeszcze czy do tej walki dojdzie. Jest to gorący temat. Mamed dał ostatnio wyraźny sygnał, że chce tej walki. Cieszę się z takiej decyzji. Byliśmy w patowej sytuacji przez tyle lat. Najlepsi muszą się ze sobą mierzyć. Michała uwielbiam za to, co robi w ringu, ale bardziej bliski jest mi Mamed. Mamy serdeczniejsze relacje.
Martin Lewandowski i Maciej Kawulski rozwinęli swój produkt na tyle, że produkcja jednej gali KSW to koszt już nie setek tysięcy, ale nawet kilku milionów złotych:
Tu nie ma stałej kwoty. Nie można sobie założyć, że ta gala będzie kosztowała tyle, a kolejna o np. 200 tysięcy złotych więcej. To jest ruchome. Mówimy tu o 2-3 milionach złotych. To są czyste koszty, które trzeba zebrać – tak średnio. Jeśli chodzi o ten podział to kiedyś najdroższa była produkcja, teraz jest to fightcard. Od pewnego czasu sformatowaliśmy produkcję i niewiele mylimy się w cyferkach, dopinając budżet. Pozostaje więcej na działkę dla zawodników. Spokojnie, z ręką na sercu, mogę powiedzieć, że główni zawodnicy zarabiają podobne pieniądze, jakie by dostali w USA. Spokojnie ci zawodnicy mogą się utrzymywać z MMA i w Polsce. To się zmieniło i zmienia.
Gala KSW w Londynie będzie najdroższa w historii:
Tak, będzie to najdroższa nasza gala. Chodzi tu głównie o walutę. Dla porównania: hotel w Polsce przy naszych cenach kosztuje 200-300 złotych za pokój, a w Anglii to jest 1 tysiąc złotych. Mówimy, że tam wszystko wzrośnie pięciokrotnie, poza kartą walk.
Martin Lewandowski w ostrych słowach wypowiedział się również o swojej konkurencji:
Powiem nieskromnie, że takiej nie widzę w Polsce. Są tylko marne kopie. Polskie organizacje w większości przypadków mnie wkurzają. Zarządzają nimi mało doświadczone, aroganckie gnojki. Czas pokazuje, że ich już dawno nie ma, a my jesteśmy. To o czymś świadczy. Przez chwilę obawiałem się UFC. Myślałem, że przyjdą i zmiotą wszystko, i wszystkich. Jednak zrobili galę schematycznie, nie wchodząc w rynek i nie poznając go odpowiednio dobrze, i ponieśli porażkę. Tak naprawdę nie odczuwam potrzeby mierzenia się z konkurencją. Mam potrzebę, by mierzyć się z opinią publiczną, walczyć o oglądalności, walczyć o ciekawe eventy, a co za tym idzie o zawodników. Jednym słowem dostarczać ludziom emocji.
Cały wywiad Pawła Słodownika z Martinem Lewandowskim dostępny jest pod tym linkiem.























