(Foto Piotr Pędziszewski / MMARocks.pl) Podczas wizyty w „MMA Hour” Paul Daley powiedział, że pogodził się z zamknięciem przed nim drzwi do UFC. W związku z tym rozgląda się za wartościowymi przeciwnikami poza Zuffa, a na pierwszym miejscu jego listy życzeń znajduje się mistrz federacji KSW Aslambek Saidov.
Daley walczył w 2013 roku cztery razy, a za dwa tygodnie spotka się w klatce BAMMA z Romariem Manoelem da Silvą (23-11-1), po której to walce chciałby zrobić sobie krótkie wakacje:
Fajnie byłoby zrobić chwilę przerwy po pięciu walkach w tym roku, ale mam tyle ofert, że jest to naprawdę trudne. Ale po tej walce prawdopodobnie to nastąpi.
Zapytany przez Ariela Helwani, jak długo zamierza jeszcze walczyć, odpowiada:
Mam jeszcze parę celów do zrealizowania. Zostało trochę walk, które chciałbym stoczyć, parę organizacji, w których chciałbym zawalczyć, paru mistrzów, których chciałbym pobić. UFC jest teraz dla mnie zamknięte, ale jest kilka organizacji, które mają twardych mistrzów o krok od UFC i chciałbym ich teraz dostać.
Nie mogło zabraknąć pytania o konkretne nazwiska i to właśnie tutaj na pierwszym miejscu znalazł się zawodnik Arrachionu Olsztyn:
Jest na przykład ten gość, który nazywa się chyba Aslambek Saidov, jest mistrzem w KSW. To młodszy brat albo kuzyn Mameda Chalidowa. To twardy gość, ma niezły rekord, chciałbym z nim zawalczyć i zabrać mu to mistrzostwo zanim UFC go przejmie, bo wiem, że się tam wybiera.
Oczywiście Paul Daley nie zdaje sobie sprawy z kontraktów na wyłączność KSW, jednak nie stoi to na przeszkodzie, by w pewnym momencie kariery zmierzył się z Saidovem. Jeśli na jego ściągnięcie nie zdecyduje się KSW, „Semtex” może zaproponować zawodnika Arrachionu jako rywala na BAMMA, tym bardziej, że zdecydowanie woli on walczyć w klatce, o czym wspominał we wcześniejszej części wywiadu.
Chociaż akurat ring może niedługo przestać być przeszkodą do walki w Polsce…























