KSW 37

KSW rośnie w siłę. Całkiem niedawno ogłoszono galę na PGE Stadionie Narodowym, który może pomieścić nawet 65 tysięcy fanów Mieszanych Sztuk Walki, ale na tym nie kończą się plany największej polskiej organizacji. Współwłaściciel Konfrontacji Sztuk Walki, Martin Lewandowski w rozmowie z mymma.pl ujawnił, że KSW rozważa zorganizowanie gali w Stanach Zjednoczonych.

W najbliższej perspektywie jednak mamy wspomnianą galę na PGE Stadionie Narodowym, a wcześniej być może mniejsze wydarzenie. „Być może”, bowiem szef KSW nie wyklucza, że przed majową galą powstanie jeszcze jedna, albo… nie będzie jej wcale:

Całą koncentrację sprzedaży biletów chcemy ulokować przy gali na stadionie, więc ta gala będzie mniej obciążająca sprzedaż biletów; będzie też dużo, dużo mniejsza. Nie mówię tego nawet w skali stadionu, tylko wszystkich gal, które robimy. Być może nawet będzie to projekt pod telewizję, czyli taki kontent telewizyjny, czyli nie będziemy starali się wychodzić na nie wiadomo jak dużą halę.

Są trzy miejsca brane pod uwagę – studia telewizyjne i hala w Lublinie. Może się też skończyć tak, że w ogóle tej gali nie będzie, chociaż ja bardzo chcę ją zrobić i wszyscy w firmie bardzo chcemy ją zrobić, no i później uderzyć oczywiście mocno w ten stadion.

Najbliższa gala, przed tą na PGE Stadionie Narodowym, mogłaby być zatem czymś, do czego nie są przyzwyczajeni fani KSW, którzy znają organizację dopiero od kilku lat. Martin Lewandowski precyzuje, na jakich zasadach miałaby powstać mniejsze wydarzenie:

To by mogła być gala na 600-800 osób, czyli taki kontent bardzo ekskluzywny. To nie będzie oczywiście gala budowana w ten sposób, że mała publika będzie oznaczać małe nazwiska, tylko na pewno jedna-dwie walki to będą bardzo solidne, poważne nazwiska, które występują na dużych galach KSW.

Lewandowski w wywiadzie dla Forbesa stwierdził, że w planach są cztery zagraniczne gale Konfrontacji Sztuk Walki. Zapytany przez mymma o to, czy taki scenariusz jest możliwy już w 2017 roku, szef KSW nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, jednak wyjawił zaskakujące plany zorganizowania gali w USA:

Jesteśmy w trakcie rozmów z kilkoma inwestorami, jeżeli chodzi o zagranicę, czekamy na rozwój sytuacji. Teraz jest taki okres przed świętami, że za wiele się nie wydarzy. Myślę, że do poważniejszych rozmów wrócimy na początku 2017 roku; ale rzeczywiście to nie jest blef – planujemy bardzo mocno organizować regularnie gale za granicą. Myślimy o takich rynkach jak Anglia, Irlandia, Skandynawia […]. Taką w dalszym horyzoncie galą zagraniczną będą Stany Zjednoczone. Oczywiście, jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, to znaczy zdobędziemy inwestora zewnętrznego, który będzie chciał z nami budować KSW za granicą.

Podbój amerykańskiego rynku Mieszanych Sztuk Walki jest arcy-trudnym zadaniem, z czego doskonale zdają sobie sprawę włodarze KSW. Martin Lewandowski przyznaje, że pojawienie się Konfrontacji Sztuk Walki w Stanach Zjednoczonych nie będzie oznaczało próby konkurowania z UFC:

Ciężko będzie cokolwiek zrobić w Stanach przy panowaniu UFC -ja osobiście nie mam takich ambicji, to jest wręcz niemożliwe, to jest ich rodzimy kraj. Prezydenci UFC spotykają się na rozmowach z Donaldem Trumpem, to jest kompletnie inna skala biznesu, inna przestrzeń.

Jeżeli my pójdziemy do Stanów Zjednoczonych, to tylko i wyłącznie po to, żeby zaznaczyć naszą obecność, żeby budować rynek KSW poza Polską. Nie tylko będąc osiągalnym poza transmisją telewizyjną czy też streamingiem, tylko fizycznie – ludzie będą mogli przyjść, poznać zawodników, zobaczyć ich na żywo. Chcielibyśmy zaistnieć tam w świadomości mediów, kibiców. Przy jakichś super maksymalnie dobrych wiatrach bylibyśmy w stanie, nawet nie w perspektywie 2017, myślę nie nawet 2018, ale później, to robić dwie gale w Stanach Zjednoczonych. […] Nie mamy ambicji, żeby konkurować z UFC, znamy swoją moc na rynku polskim.