(Fot. Michał Biel / Sports Management Team)

Po historycznej gali KSW w Krakowie powoli opada kurz, dlatego możemy zacząć zastanawiać się nad tym, z kim w kolejnym pojedynku mógłby zawalczyć jeden z głównych bohaterów KSW 33 – Michał Materla (MMA 22-5).

Nie udało się w sobotę szczecińskiemu Berserkerowi obronić tytułu mistrza dywizji średniej w boju z Mamedem Chalidowem (MMA 31-4-2). Świetnie dysponowany tego dnia Czeczen potrzebował nieco ponad pół minuty na skończenie ciosami swojego oponenta i wydarcie mu z rąk pasa mistrzowskiego.

Podopieczny Piotra Bagińskiego zasiadł na tronie kategorii średniej w maju 2012 roku po tym jak większościową decyzją pokonał Jaya Silvę (MMA 9-10-1). Materla (MMA 22-5) pięciokrotnie skutecznie obronił swoje trofeum, na które zapracował sześcioma kolejnymi zwycięstwami w największej polskiej organizacji MMA. „Cipao” co prawda, dwa lata temu przegrał rewanżowe starcie z „Da Spyda Killą”, jednak stawką tej walki nie był pas. W sobotę stracił koronę króla kategorii średniej, ale nie ma zamiaru się poddawać. Michał Materla wróci silniejszy. Zawsze taki powracał.

Z kim więc włodarze KSW mogliby go zestawić w kolejnej walce?

Najbardziej prawdopodobną opcją wydaje się Maiquel Falcao (MMA 35-8).

34-letni „Big Rig” przegrał przez nokaut na tej samej gali, na której goryczy porażki zaznał Materla – został znokautowany niemal w tym samym czasie, po 30 sekundach od rozpoczęcia pojedynku. Pogromca Brazylijczyka, Aziz Karaoglu (MMA 9-6) najpewniej w kolejnej walce zmierzy się z Chalidowem. Nie wierzę, że KSW chciałoby „tureckiego Andersona Silvy” dla „Magica” – na pewno nie teraz.

Falcao to wciąż bardzo mocne nazwisko, wszak miesiąc wcześniej po profesorsku rozprawił z Brettem Cooperem (MMA 21-12) na KSW w Londynie i tym samym wysłał go na sportową emeryturę. Maiquel wcześniej zdobył jeszcze jeden cenny skalp – w kwietniu gilotyną zadusił Jessego Taylora (MMA 29-13). Brazylijczyk ma też w swoim bilansie starcie z obecnym mistrzem, Mamedem Chalidowem, z którym przegrał przez balachę, jednak w tym sarciu do momentu poddania nie prezentował się źle. To wciąż groźny zawodnik, który potrafi mocno uderzyć w stójce i zaskoczyć dźwignią w parterze, a wszystko popiera solidnymi zapasami. Zwycięstwo z Falcao przywróciłoby Materlę na właściwe tory w drodze ku odzyskaniu pasa mistrzowskiego.

A co jeśli KSW zdecyduje się pójść w innym kierunku?

Jedną ze ścieżek, które upodobali sobie Martin Lewandowski z Maciejem Kawulskim są rewanże. I nie mam tu na myśli drugiego spotkania w klatce z Chalidowem. Jest walka, która mogłaby się dobrze „sprzedać”. To starcie zaproponował dziennikarz Polsatu, Mateusz Borek w poniedziałkowym magazynie sportów walki „Puncher”. Padło nazwisko zawodnika, którego wielu fanów widziałoby ponownie w szeregach Konfrontacji Sztuk Walki.

Kendall Grove (MMA 22-15) zmierzył się z Materlą w czerwcu 2013 roku w białym ringu KSW. Po trzech rundach walki z kart punktowych wynikał remis, co oznaczało dogrywkę. W ostatniej odsłonie lepiej zaprezentował się „Cipao”, dzięki czemu obronił tytuł mistrza. Niezwykle emocjonujące starcie dostało nawet nominację do Heraklesa 2013 w kategorii „Walka roku”. „Da Spyder” od tego czasu stoczył sześć walk, z czego cztery wygrał. Większość odbyła się w Bellatorze, gdzie zawodnik ten dostał nawet szansę walki o pas z Brandonem Halseyem. Tej okazji jednak nie wykorzystał i przegrał przez techniczny nokaut. Wrócił na zwycięski szlak w boju z weteranem UFC, Joeyem Beltranem (MMA 16-12), którego zastopował ciosami w trzeciej rundzie pojedynku na wrześniowym Bellatorze 143.

A jeśli nie Grove, to może jego pogromca?

Brandon Halsey (MMA 9-1) po pokonaniu Kendalla nie potrafił utrzymać nieskazitelnego bilansu walk. Przegrał z Rafaelem Carvalho przez nokaut po kopnięciu na korpus i tym samym stracił pas mistrzowski Bellatora. Wcześniej jednak pokonywał takie osobistości jak Brett Cooper czy Alexander Shlemenko – obu przez poddania w pierwszych rundach. Co ciekawe, w popularnym rankingu Fight Matrix Halsey okupuje 27. miejsce w swojej kategorii wagowej. Materla po ostatniej porażce wylądował tuż pod nim, na 28. pozycji.

Pozostaje jednak ważna kwestia – czy kontrakty z Bellatorem MMA nie blokują możliwości walki na KSW Kendallowi bądź Brandonowi? Mistrzami nie są, także teoretycznie zwiększa to ich szanse na walki poza amerykańską organizacją, ale tutaj możemy tylko gdybać.

Zawsze można też poszukać rywali z szeroko pojętego Wschodu. Jest nazwisko, które szczególnie przykuło moją uwagę.

https://www.youtube.com/watch?v=t_hAC3aJ-9c

Anatoly Tokov (MMA 21-2) w ostatniej swojej walce znokautował Adama Zająca (MMA 8-2-1) na majowej gali ACB 19 (wideo powyżej). Rosjanin jest niepokonany od czternastu walk i powoli wbija się do czołówki światowej w kategorii średniej. Nie znam sytuacji kontraktowej Tokova, ale podejrzewam, że KSW byłoby łatwiej sięgać po zawodników z kontraktem z ACB aniżeli tych, którzy są związani z Bellatorem. Koszt dojazdu również byłby niższy.

Jeśli nie mamy szukać za daleko, to z jedną z opcji dla szczecińskiego Berserkera mógłby być Mikkel Parlo (MMA 13-2).

Urodzony w Danii zawodnik całkiem niedawno stoczył walkę, którą można obejrzeć powyżej. Na niemieckiej gali GMC 7 jednogłośnie na punkty pokonał Abusupiyana Magomedova (MMA 12-3). Wcześniej bił się w Bellatorze, gdzie dorobił się czterech zwycięstw i dwóch porażek.

Jest jeszcze jeden Europejczyk, z którym potencjalne starcie Materli zapowiadałoby się bardzo ciekawie.

27-letni Francuz, Faycal Hucin (MMA 11-3) ma na koncie zwycięstwo z dobrze znanym polskim fanom, Antonim Chmielewskim (MMA 30-13), którego poddał trójkątem w maju 2013 roku:

Faycal zwyciężył też z solidnym Anglikiem, Che Millsem (MMA 16-8). Ostatni pojedynek stoczył nieco ponad miesiąc temu. Na gali WWFC – Cage Encounter 4 zadusił gilotyną Baudina Egolueva (MMA 7-2). Hucin aktualnie może się pochwalić czterema zwycięstwami z rzędu i na pewno byłby solidnym wzmocnieniem dywizji średniej KSW.

Wśród zawodników, którzy w pokonanym polu zostawili Chmielewskiego, jest jeszcze jedno „gorące” nazwisko.

Arbi Agujev (MMA 20-6) to kolejny zawodnik ACB, który weryfikuje poziom polskich zawodników. Oprócz Antka, pokonał także Mateusza Strzelczyka na Absolute Chmpionship Berkut 13 w Polsce. W swoim bilansie ma ciąg dziesięciu zwycięstw bez porażki, a to musi robić wrażenie. Co ciekawe, na początku swojej kariery w 2009 roku przegrał przez techniczny nokaut ze wspomnianym wcześniej Adamem Zającem. Czeczen charakteryzuje się piekielnie mocnym uderzeniem – w niemal każdą kombinację wkłada sto procent. Mimo to najwięcej walk kończył poddaniami.

Znalazłem jeszcze dwa nazwiska warte uwagi, jednak te opcje wydają się dużo mniej prawdopodobne jako kolejne wyzwanie dla „Cipao” niż wcześniej wymienieni zawodnicy.

https://www.youtube.com/watch?v=5Gy_-W8H00E

Niemal nikomu nieznany Mikhail Kolobegov (MMA 10-3) mógł zaistnieć w świadomości fanów po pokonaniu weterana ringów i klatek, Dennisa Hallmana (MMA 53-19-2), z którym uporał się w nieco ponad minutę od rozpoczęcia pojedynku (wideo powyżej). Do starcia doszło na gali League S-70 w Sochi. „Berrera” ma 28 lat i jest niepokonany od pięciu pojedynków.

https://www.youtube.com/watch?v=l_n4SrFIwZE

Vladimira Mineeva (MMA 5-0) można zaliczyć do grona zawodników popularnie zwanych „pospectami”. Ma 25 lat i wszystkie walki kończył nokautami w pierwszych rundach. To jak walczy, można zobaczyć na powyższym wideo, na którym udokumentowano jego ostatnią batalię z Xavierem Foupa-Pokamem (MMA 31-21), szerzej znanym jako „Professor X”.

Czy po któreś z nazwisk z mojej listy sięgnie KSW? Zobaczymy – decyzje największej polskiej organizacji potrafią być zaskakujące.