Informacja prasowa

Największa organizacja MMA w Europie wraca do organizacji gal. Już 11 lipca w głównych walkach wieczoru gali KSW 53 kibice zobaczą trzecią odsłonę pełnego emocji i kontrowersji starcia pomiędzy niepokonanym mistrzem Mateuszem Gamrotem (15-0, 4 KO, 4 Sub) a tymczasowym czempionem Normanem Parkiem (28-6-1, 4 KO, 12 Sub) oraz powrót do kategorii lekkiej Borysa Mańkowskiego (20-8-1, 3 KO, 8 Sub), który podejmie byłego posiadacza pasa wagi piórkowej, Marcina Wrzoska (14-6, 5 KO, 3 Sub).

Gala KSW 53 będzie dostępna wyłącznie w systemie PPV w wyjątkowej cenie 29 zł.

Mateusz Gamrot i Norman Parke skrzyżują rękawice już po raz trzeci. Emocjonująca trylogia rozpoczęła się na gali KSW 39: Colosseum, na której popularny „Gamer” stanął do drugiej obrony pasa kategorii lekkiej. Fenomenalny mieszkaniec Poznania wygrał po trzech rundach z Irlandczykiem, ale starcie było niezwykle wyrównane, a Parke okazał się pierwszym rywalem, który był w stanie wygrać rundę z dotychczas bezbłędnym Polakiem. Do drugiego spotkania doszło już pięć miesięcy później na gali KSW 40 w Dublinie. Starcie miało być kolejną obroną pasa mistrzowskiego dla Gamrota, ale Parke nie zmieścił się w limicie wagowym, więc ostatecznie tytułu nie było na szali. Przez 9 minut genialnego starcia, w którym obaj zawodnicy niemal cały czas stali naprzeciw siebie i wymieniali uderzenia, doszło do przypadkowego faulu 29-latka z Kudowy Zdroju. Po zapoznaniu się z opinią lekarza, sędzia przerwał walkę i zadecydował, że zostanie ona uznana za nieodbytą. Od tamtej pory obaj fighterzy regularnie wbijali sobie szpilki przy każdej możliwej okazji i kwestią czasu było ich trzecie spotkanie. W międzyczasie Mateusz Gamrot zdobył tytuł kategorii piórkowej i został pierwszym w historii podwójnym mistrzem KSW, a z kolei Norman Parke pokonał czterech rywali w klatce KSW i sięgnął po tymczasowy tytuł dywizji lekkiej.

Borys Mańkowski przez lata był czołowym zawodnikiem kategorii półśredniej nad Wisłą. „Diabeł Tasmański” sięgnął po tytuł na gali KSW 27: Cage Time, a następnie trzykrotnie bronił pasa w starciach z Davidem Zawadą, Jesse Taylorem i Johnem Maguire’em. Na dziejowej gali KSW 39: Colosseum 30-latek z Poznania w walce wieczoru spotkał się z legendarnym Mamedem Khalidovem i nieznacznie przegrał z czempionem wyższej kategorii wagowej. Po utracie tytułu wagi półśredniej w starciu z Roberto Soldiciem, Mańkowski zrobił sobie ponad rok przerwy i powrócił na KSW 47. Po trzech rundach toczonego w szalonym tempie boju z Normanem Parkiem, zawodnik Czerwonego Smoka musiał uznać wyższość rywala, choć wiele głosów mówiło, że wygrana mogła powędrować także do zawodnika ze stolicy Wielkopolski. W ostatnim starciu „Diabeł Tasmański” nie dał żadnych szans „Psychopacie” z Czarnogóry, Vaso Bakoceviciowi i poddał go anakondą w pierwszej odsłonie.

Marcin Wrzosek to gwarancja widowiskowej walki. Regularny zdobywca nagród za najlepsze pojedynki na galach KSW już po raz ósmy wejdzie do okrągłej klatki. Były mistrz kategorii piórkowej zdobył pas podczas gali KSW 37: Circus of Pain, kiedy to przez nokaut techniczny w drugiej rundzie zwyciężył z Arturem „Kornikiem” Sowińskim. Tytuł z rąk bydgoszczanina odebrał w kolejnym starciu Kleber Koike Ersbt. Po zwycięstwach z Romanem Szymańskim i Krzysztofem Klaczkiem, a także przegranym boju z zjawiskowym Salahdinem Parnasse’em, zawodnik Shark Top Team wskoczył w ostatniej chwili do pojedynku o tymczasowy pas kategorii lekkiej z Normanem Parkiem. Po pięciu rundach walki niejednogłośnie zwycięzcą został wybrany Irlandczyk, ale eksperci docenili bardzo dobry występ Polaka. 32-latek postanowił pozostać w najmocniej obsadzonej dywizji lidera europejskiej sceny MMA i na KSW 53 zmierzy się z Borysem Mańkowskim, któremu nie szczędzi cierpkich słów w mediach społecznościowych i wywiadach.

29 KOMENTARZE

  1. No i fajno. Będzie można się kulturalnie najebać przy okazji gali i nic później nie pamiętać

    I nic nie stracić.

  2. Alkohol? Będzie.

    Dobre jedzenie? Będzie.

    Świetne towarzystwo? Będzie.

    Można obejrzeć.

    #teamGamrot. Wiadomo.

  3. Fajnie że Gamrot dostanie znowu gościa z którym sobie nie radzi , zobaczymy jak się teraz zaprezentuje , Mańkowski – Wrzosek mnie w ogóle nie kręci

  4. Ja z chęcią obejrzę to KSW, napije się jakiegoś alko, zjem coś dobrego i będę się świetnie przy tym bawił. Lubię kilka razy w roku oglądać ten nasz swojski testy, zwłaszcza ze zazwyczaj jest to okazja do spotkania się ze znajomymi.

  5. Fajnie że Gamrot dostanie znowu gościa z którym sobie nie radzi , zobaczymy jak się teraz zaprezentuje , Mańkowski – Wrzosek mnie w ogóle nie kręci

    U mnie całkowicie na odwrót. Wrzosek z Borysem w sumie jestem ciekaw, bo na3 rundy wydaje mi się że Borys ale przy 5 rundach, których pewnie nie będzie nie zdziwiłbym się Wrozskiem przez decyzję. Gamrot z Parke to powtórka z rozrywki nokaut nie będzie, może jakieś poddanie dla Gamera, ale zapewne skończy się decyzją dla Gamera.

  6. obsrana zbroja przed Saladynem lepiej nabijac rekord na irlandzkim patusie

    Przecież to Francuz obsrał majty, a nie Gamrot

  7. Ja z chęcią obejrzę to KSW, napije się jakiegoś alko, zjem coś dobrego i będę się świetnie przy tym bawił. Lubię kilka razy w roku oglądać ten nasz swojski testy, zwłaszcza ze zazwyczaj jest to okazja do spotkania się ze znajomymi.

    Mam tak samo

  8. U mnie całkowicie na odwrót. Wrzosek z Borysem w sumie jestem ciekaw, bo na3 rundy wydaje mi się że Borys ale przy 5 rundach, których pewnie nie będzie nie zdziwiłbym się Wrozskiem przez decyzję. Gamrot z Parke to powtórka z rozrywki nokaut nie będzie, może jakieś poddanie dla Gamera, ale zapewne skończy się decyzją dla Gamera.

    Na pierwszą myśl mam podobne spostrzeżenia ale z drugiej strony jeśli walka będzie wyrównana to chyba korzystniejsze dla włodarzy byłoby zwycięstwo Parke. Gamer straciłby 0 w rekordzie i mógłby nie być już takim kąskiem za oceanem.

  9. Będzie można się kulturalnie najebać przy okazji gali

    Ja z chęcią obejrzę to KSW, napije się jakiegoś alko

    Alkohol? Będzie.

    czy da się to ksw oglądać na trzeźwo? 😉

  10. Jeżeli Gamer nie rozjedzie Normana to powinien już zapomnieć o UFC. Z kolei jeśli Tygrys nie wygra z Wrzoskiem to powinien zapomnieć o mma, bo będzie to znak że się w ogóle nie rozwija. No a o Wrzosku to już w ogóle wszyscy powinni zapomnieć.

  11. Tak mnie naszło takie wspomnienie….

    Kiedyś będąc w pracy złapał mnie głód. Akurat mijałem biedronkę, więc postanowiłem zajść po coś do przekąszenia. Po wejściu od razu skierowałem się na dział z wypiekami z zamiarem wzięcia jakiejś buły. Mój wzrok przykuł szeroki jak na biedronkę wybór pączków – okazało się, że była to jakaś akcja promocyjna. Gdy wśród nich zobaczyłem pączka z nadzieniem ze słonego karmelu z posypką z wiórków z białej czekolady bez zastanowienia spakowałem go i udałem się do kasy, bo miałem wtedy dosyć mocną fazę na wszystko co zawierało w sobie słony karmel właśnie. Pączka ojebałem od razu po wyjściu z biedry – był bardzo dobry i teraz za każdym razem jak jestem w tym sklepie to sprawdzam czy przypadkiem znowu się tam nie pojawił ale niestety nigdy więcej go nie spotkałem. Dzień w robocie jakoś minął, wróciłem do chaty, trochę pobawiłem się z synem, zjadłem kolację i zgodnie z moim codziennym harmonogramem pod wieczór wyszedłem na spacer z psem. Pies natomiast zgodnie z jego wieczorym zwyczajem pierwsze co zrobił to złamał się na trawniku i wypuścił na zewnątrz imponującego jak na 10-kilogramowego kundla balasa. Jak to u porządnego psiarza przystało w każdej z moich kieszeni pałętają się reklamówki jednorazowe na psie balasy właśnie. Wyciągnąłem z kieszeni jedną z nich, posprzątałem to co pies narobił i udałem się w kierunku najbliższego kosza w celu wyjebania tego. Gdy już moja ręka z woreczkiem wisiała nad koszem mój wzrok przykuł niecodzienny i symboliczny wręcz widok. Otóż okazało się, że woreczek który wyciągnąłem z kieszeni w celu zebrania balasa był woreczkiem po pączku w którym została resztka posypki z wiórków z białej czekolady które to w zadziwiająco równomierny i estetyczny sposób obtoczyły całego balasa.

    I właśnie ten balas w posypce skojarzył mi się z tą rozpiską która nas czeka.

  12. Nic ciekawego, jak zwykle nie mają nic do zaoferowania. Jak Gamer nie rozjedzie w efektowny sposób Parke'a to nie ma sensu się wybierać do UFC.

    Kto by się spodziewał, że Borys kiedyś będzie musiał się mierzyć z gościem, który miałby problem wyartykułować poprawnie alfabet.

  13. Tak mnie naszło takie wspomnienie….

    Kiedyś będąc w pracy złapał mnie głód. Akurat mijałem biedronkę, więc postanowiłem zajść po coś do przekąszenia. Po wejściu od razu skierowałem się na dział z wypiekami z zamiarem wzięcia jakiejś buły. Mój wzrok przykuł szeroki jak na biedronkę wybór pączków – okazało się, że była to jakaś akcja promocyjna. Gdy wśród nich zobaczyłem pączka z nadzieniem ze słonego karmelu z posypką z wiórków z białej czekolady bez zastanowienia spakowałem go i udałem się do kasy, bo miałem wtedy dosyć mocną fazę na wszystko co zawierało w sobie słony karmel właśnie. Pączka ojebałem od razu po wyjściu z biedry – był bardzo dobry i teraz za każdym razem jak jestem w tym sklepie to sprawdzam czy przypadkiem znowu się tam nie pojawił ale niestety nigdy więcej go nie spotkałem. Dzień w robocie jakoś minął, wróciłem do chaty, trochę pobawiłem się z synem, zjadłem kolację i zgodnie z moim codziennym harmonogramem pod wieczór wyszedłem na spacer z psem. Pies natomiast zgodnie z jego wieczorym zwyczajem pierwsze co zrobił to złamał się na trawniku i wypuścił na zewnątrz imponującego jak na 10-kilogramowego kundla balasa. Jak to u porządnego psiarza przystało w każdej z moich kieszeni pałętają się reklamówki jednorazowe na psie balasy właśnie. Wyciągnąłem z kieszeni jedną z nich, posprzątałem to co pies narobił i udałem się w kierunku najbliższego kosza w celu wyjebania tego. Gdy już moja ręka z woreczkiem wisiała nad koszem mój wzrok przykuł niecodzienny i symboliczny wręcz widok. Otóż okazało się, że woreczek który wyciągnąłem z kieszeni w celu zebrania balasa był woreczkiem po pączku w którym została resztka posypki z wiórków z białej czekolady które to w zadziwiająco równomierny i estetyczny sposób obtoczyły całego balasa.

    I właśnie ten balas w posypce skojarzył mi się z tą rozpiską która nas czeka.

    :razz:utinlaugh:

  14. Tak mnie naszło takie wspomnienie….

    Kiedyś będąc w pracy złapał mnie głód. Akurat mijałem biedronkę, więc postanowiłem zajść po coś do przekąszenia. Po wejściu od razu skierowałem się na dział z wypiekami z zamiarem wzięcia jakiejś buły. Mój wzrok przykuł szeroki jak na biedronkę wybór pączków – okazało się, że była to jakaś akcja promocyjna. Gdy wśród nich zobaczyłem pączka z nadzieniem ze słonego karmelu z posypką z wiórków z białej czekolady bez zastanowienia spakowałem go i udałem się do kasy, bo miałem wtedy dosyć mocną fazę na wszystko co zawierało w sobie słony karmel właśnie. Pączka ojebałem od razu po wyjściu z biedry – był bardzo dobry i teraz za każdym razem jak jestem w tym sklepie to sprawdzam czy przypadkiem znowu się tam nie pojawił ale niestety nigdy więcej go nie spotkałem. Dzień w robocie jakoś minął, wróciłem do chaty, trochę pobawiłem się z synem, zjadłem kolację i zgodnie z moim codziennym harmonogramem pod wieczór wyszedłem na spacer z psem. Pies natomiast zgodnie z jego wieczorym zwyczajem pierwsze co zrobił to złamał się na trawniku i wypuścił na zewnątrz imponującego jak na 10-kilogramowego kundla balasa. Jak to u porządnego psiarza przystało w każdej z moich kieszeni pałętają się reklamówki jednorazowe na psie balasy właśnie. Wyciągnąłem z kieszeni jedną z nich, posprzątałem to co pies narobił i udałem się w kierunku najbliższego kosza w celu wyjebania tego. Gdy już moja ręka z woreczkiem wisiała nad koszem mój wzrok przykuł niecodzienny i symboliczny wręcz widok. Otóż okazało się, że woreczek który wyciągnąłem z kieszeni w celu zebrania balasa był woreczkiem po pączku w którym została resztka posypki z wiórków z białej czekolady które to w zadziwiająco równomierny i estetyczny sposób obtoczyły całego balasa.

    I właśnie ten balas w posypce skojarzył mi się z tą rozpiską która nas czeka.

    :suchykarol:

  15. Tak mnie naszło takie wspomnienie….

    Kiedyś będąc w pracy złapał mnie głód. Akurat mijałem biedronkę, więc postanowiłem zajść po coś do przekąszenia. Po wejściu od razu skierowałem się na dział z wypiekami z zamiarem wzięcia jakiejś buły. Mój wzrok przykuł szeroki jak na biedronkę wybór pączków – okazało się, że była to jakaś akcja promocyjna. Gdy wśród nich zobaczyłem pączka z nadzieniem ze słonego karmelu z posypką z wiórków z białej czekolady bez zastanowienia spakowałem go i udałem się do kasy, bo miałem wtedy dosyć mocną fazę na wszystko co zawierało w sobie słony karmel właśnie. Pączka ojebałem od razu po wyjściu z biedry – był bardzo dobry i teraz za każdym razem jak jestem w tym sklepie to sprawdzam czy przypadkiem znowu się tam nie pojawił ale niestety nigdy więcej go nie spotkałem. Dzień w robocie jakoś minął, wróciłem do chaty, trochę pobawiłem się z synem, zjadłem kolację i zgodnie z moim codziennym harmonogramem pod wieczór wyszedłem na spacer z psem. Pies natomiast zgodnie z jego wieczorym zwyczajem pierwsze co zrobił to złamał się na trawniku i wypuścił na zewnątrz imponującego jak na 10-kilogramowego kundla balasa. Jak to u porządnego psiarza przystało w każdej z moich kieszeni pałętają się reklamówki jednorazowe na psie balasy właśnie. Wyciągnąłem z kieszeni jedną z nich, posprzątałem to co pies narobił i udałem się w kierunku najbliższego kosza w celu wyjebania tego. Gdy już moja ręka z woreczkiem wisiała nad koszem mój wzrok przykuł niecodzienny i symboliczny wręcz widok. Otóż okazało się, że woreczek który wyciągnąłem z kieszeni w celu zebrania balasa był woreczkiem po pączku w którym została resztka posypki z wiórków z białej czekolady które to w zadziwiająco równomierny i estetyczny sposób obtoczyły całego balasa.

    I właśnie ten balas w posypce skojarzył mi się z tą rozpiską która nas czeka.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.