Zapraszamy do wspólnego oglądania i komentowania gali UFC Fight Night 76 która odbędzie się dziś w Dublinie.

W walce wieczoru Paddy Holohan nie sprostał zadaniu i przegrał przez poddanie z Louisem Smolką. Irlandczyk atakował zawzięcie i co ciekawe od początku starał się sprowadzić walkę do parteru. Kilkukrotnie mu się ta sztuka udała. Na macie ładnie sobie radził, miał nawet plecy Smolki i kilka razy zagroził mu technikami kończącymi, jednak Louis zawsze wychodził z opresji. Przełom nastąpił pod koniec drugiej rundy, kiedy Holohan wyraźnie opadł z sił i przy obaleniach dawał się przetaczać. W pewnym momencie to Smolka znalazł się na górze i gdy miał plecy Paddy’ego, założył ciasne duszenie. Holohan momentalnie odklepał, oddając tym samym zwycięstwo Louisowi.

Norman Parke jednogłośnie na punkty zwyciężył z Rezą Madadim. Reza powrócił do oktagonu po ponad dwóch latach nieobecności i jeszcze przed walką, wdał się w konflikt z Normanem. Walkę tę więc potraktował bardzo osobiście. Wraz z pierwszym gongiem ruszył na rywala, atakując go ze wszystkich sił. Jak można się było spodziewać, ta taktyka sprawiła, że szybko opadł z sił. Bardziej wyrachowany i opanowany Parke, opanował napór Madadiego, i zaczął inicjować własną ofensywę. Irlandczyk był silniejszy oraz świeższy, dzięki czemu dusił w zarodku wszystkie próby obaleń ze strony Rezy. To właśnie dobra obrona przed obaleniami i metodyczny boks, a także chłodna głowa, dały mu zwycięstwo.

Niesamowity bój dali Darren Till z Nicolasem Dalbym. O ile Anglik znacząco dominował pierwszą część starcia, tak później opadł z sił oraz doznał kontuzję barku, przez co inicjatywę przejął Dalby. Norweg złapał wiatr w żagle i zaczął bez kompromisów okładać Tilla wszystkim co miał w zanadrzu. Obalał, używał ground’and’pound, a w stójce atakował zamachowymi uderzeniami oraz krótkimi ciosami w klinczu. Trzecia runda to była wojna totalna. Sędziowie z racji dominacji Tilla w pierwszej części pojedynku oraz dominacji Dalby’ego w drugiej, orzekli niejednogłośny remis, który akurat w przypadku tego pojedynku, był w pełni zasłużony.

Charakterem popisali się obaj zawodnicy rozpoczynający kartę główną. Neil Seery oraz Jon Delos Reyes dali bardzo dobry bój w którym obaj nie ustępowali pola o krok.  A ten toczył się w stójce oraz w parterze w którym obaj mieli plecy oponenta. W stójce lepiej boksersko radził sobie Neil, ale kickboxersko lepiej wyglądał Jon, który trafiał często punktował kolanami korpus Irlandczyka. Przełomowe było obalenie pod koniec drugiej rundy. Jon wyniósł Neila, ale ten błyskawicznie zapiął gilotynę, którą odklepał Guamczyk.

Słabą walkę dał Steven Ray z Mickaelem Leboutem. Obaj zawodnicy nie dążyli do skończenia walki i walczyli asekuracyjnie. W wymianach to stójkowych to Ray był lepszy i to na jego konto powędrowała decyzja.

Aisling Daly bez problemu rozprawiła się z Ericką Almeida. Daly już od pierwszych chwil pojedynku, rzuciła się bez litości na Brazylijkę. W swoim stylu atakowała w stójce, przechodziła do klinczu i obalała. Ericka nie miała za wiele do powiedzenia w tym boju i choć w drugiej rundzie znalazła się przez chwilę w górnej pozycji, to nie potrafiła skończyć Aisling. Jednogłośna decyzja powędrowała dla zawodniczki trenującej razem z Conorem McGregorem w SBG Ireland.

Krzysztof Jotko zwyciężył niejednogłośną decyzją ze Scottem Askhamem na UFC Fight Night 76 w Dublinie, Irlandii. Pierwsza runda zaczęła się od low kicków Askhama. Mniej więcej w połowie rundy, Jotko obalił Anglika. Gdy Askhamowi udało się wstać, znowu został obalony, lecz tym razem po krótkotrwałej walce w parterze, ręka Krzysztofa została złapana przez Scotta w dźwignie na staw łokciowy. Polakowi jednak udało się pomyślnie obronić próbę skończenia przez Scotta i runda się skończyła. W drugiej odsłonie pojedynku, Jotko więcej boksował i trafiał w stójce Scotta, aż ten zaczął klinczować i dociskać Polaka do siatki. Na nic się to jednak zdało, gdyż nasz zawodnik ładnie uciekał z niedogodnych dla niego pozycji w oktagonie. Po koniec drugiej rundy, Scott trafił Krzyśka front kickiem, na co ten drugi zareagował bardzo żywiołowo, zapraszając rywala do inicjowania więcej takich ataków.

W trzeciej rundzie obaj nieco opadli z sił. Po próbie obalenia ze strony Krzyśka, Scott zrobił reversal, ale po chwili i tak Jotko wylądował na górze. Walka znów wróciła do stójki i klinczu. Podczas całego boju, Jotko prezentował się bardzo dobrze. Luźno pracował na nogach, pierwszy atakował oraz jako jedyny obalał. Był lepszym zawodnikiem, choć tylko dwóch z trzech sędziów, dało mu zwycięstwo. Polak zaliczył spory progres w umiejętnościach od czasu pojedynku z Torem Troengiem.

Walka zaczęła nie zaczęła się za dobrze dla Cathala Pendreda, który usiadł po jednym z pierwszych ciosów Toma Breese’a.  Irlandczyk od tego momentu walczył ze złamanym nosem z którego lała się krew. Pendred próbował kilka razy przenieść walkę do parteru, ale Breese raz za razem karcił go mocnymi prostymi. Po jednym z nich nogi Pendreda ugięły się i Anglik dokończył dzieła nokautując w parterze wygadanego Irlandczyka.

Robert Whiteford dobrze sobie radził z Darrenem Elkinsem, jednak tylko w początkowej fazie starcia. Trafiał Darrena w stójce, ale gdy ten uruchomił zapasy, to role się odwróciły i to Elkins był górą w pojedynku. Robert wraz z upływającym czasem, zaczął słabnąć, co tylko jeszcze bardziej zmotywowało Elkinsa do prób obaleń. Wszyscy trzej sędziowie wskazali faworyta zestawienia jako zwycięzcę pojedynku.

Pierwszy pojedynek rozpoczynający galę UFC Fight Night 76, był prawdziwą zapaśniczą wojną. Bubba Bush pierwszy obalił Garretha McLellana i grindował go w parterze przez całą rundę. Bubba szybko jednak opadł z sił i inicjatywę przejął Garreth, który skopiował taktykę swego oponenta i też zaczął obalać oraz pracować w parterze. W ten sposób minęło dwie i pół rundy, a gdy ostatnia odsłona pojedynku się kończyła, McLellan uruchomił ciosy z górnej pozycji, którymi dobił ciężko oddychającego Busha.

Główna kart

125Ibs: Louis Smolka pok. Paddy’ego Holohana przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 2., 4:09.
155Ibs: Norman Parke pok. Rezę Madadiego przez jednogłośną decyzję (3x 30-27).
170Ibs: Nicolas Dalby niejednogłośnie zremisował z Darrenem Tillem (28-29, 28-28, 28-28).
125Ibs: Neil Seery pok. Jona Delosa Reyesa przez poddanie (gilotyna), runda 2., 4:12.

Karta wstępna

155Ibs: Stevie Ray pok. Mickaela Lebouta przez jednogłośną decyzję (2x 30-27, 29-28).
115Ibs: Aisling Daly pok. Erickę Almeidę przez jednogłośną decyzję (30-27, 29-27, 29-28).
185Ibs: Krzysztof Jotko pok. Scotta Askhama przez niejednogłośną decyzje (2x 29-28, 28-29).
170Ibs: Tom Breese pok. Cathala Pendreda przez TKO (ciosy w parterze), runda 1,. 4:47.
145Ibs: Darren Elkins pok. Roberta Whiteforda przez jednogłośną decyzję (3x 30-27).
185Ibs: Garreth McLellan pok. Bubbę Busha przez TKO (ciosy w parterze), runda 3., 4:58.