Ledwie Bellator ogłosił zakontraktowanie Kimbo Slice’a (MMA 4-2), a już 41 letni zawodnik ma na widoku kilku potencjalnych przeciwników. W trakcie wczorajszej audycji The MMA Hour powiedział:
Nawet nie wiem, kto walczy w dywizji wagi ciężkiej Bellatora. Cholera, mogę bić się z każdym. Nakarmcie mnie. Przyszedłem się najeść.
Zatem głodnemu Slice’owi przedstawiono kartę dań. Na pierwszej pozycji znalazł się rewanż z Sethem Petruzellim (MMA 14-8). Poprzednie starcie miało miejsce w 2008 roku na gali EliteXC i zakończyło ono krótką serię zwycięstw ulicznego zawadiaki.
Jestem pewien, że zorganizowaliby tą walkę. Nawet powinni. Chciałbym by do niej doszło. Mam temu gościowi coś do udowodnienia. Okoliczności tamtego zdarzenia, mógłbym o nich mówić przez cały dzień, cholera, poszło jak poszło, co nie zmienia faktu, że mam mu coś do udowodnienia.
Drugim daniem mógłby być Tito Ortiz (MMA 18-11-1).
Cholera, zdajesz sobie dobrze sprawę, że też by zrobili to zestawienie. Z nim też mam na pieńku. Może nie na chwilę obecną, ale wiesz, za czasów Strikeforce słyszałem jak p***rzył na mój temat różne głupoty, więc powinno dojść do tej walki. Miałby problem z moją stójką.
Na razie z wymienionej dwójki tylko Petruzelli zdobył się na jakąkolwiek odpowiedź:
Hey @KimboSlice so u wanna call me out? im down to come out of retirement to KO u 1 more time. Send me a contract @BellatorMMA @ScottCoker
— Seth Petruzelli (@silverbackseth) styczeń 20, 2015
Spokojnie, znając Ortiza, on również nie zostanie obojętny na wypowiedź Slice’a.






















