
Joaquin Buckley zareagował na brutalną przegraną z Mikiem Malottem na gali UFC w Kanadzie. Zawodnik nie zamierza się poddawać i dalej ma motywację na występy w klatce MMA.
Joaquin Buckley wszedł do walki z Mikiem Malottem na gali UFC w Kanadzie w ten weekend po dwóch przegranych z rzędu. Zawodnik zachowywał się nietypowo przed galą – nie podał na ważeniu ręki szefowi UFC, Danie White oraz odmawiał udzielania wywiadów. 32-letni Buckley nie zaliczy raczej tego weekendu do udanych, bo w oktagonie został brutalnie znokautowany kolanem przez Mike’a Malotta. W swoich mediach społecznościowych, zareagował na trzecią przegraną z rzędu.
Walka nie potoczyła się po mojej myśli. Miałem wiele oczekiwań, wyjść tam i go znokautować. Koniec końców, ludzie otrzymali rozrywkę, podobało im się widowisko i wierzę, że mój występ ściągnął więcej widzów. Niezależnie od tego co ludzie mówią, ja idę do przodu. Nie będę się chował. Pokażę wam co potrafię, co buduję – jestem zawodnikiem, który walczy.
Jest jeszcze kilka rzeczy, kttóre planuje – pomogą mi one w tworzeniu przeze mnie treści. Będę podróżował po różnych miejscach, trenował i pracował. Jednocześnie będę się rozwijał jako zawodnik.
Buckley (21-9 MMA) do walki z Malottem wchodził jako numer 10. rankingu kategorii półśredniej UFC, ale teraz prawdopodobnie ustąpi miejsca rywalowi w zestawieniu. W swojej karierze wygrywał z m.in. Colbym Covingtonem, Stephenem Thompsonem czy Vicente Luque. Aż 15 z 21 wygranych w karierze zdobywał przez KO/TKO. W oktagonie UFC bił się 18 razy, a jego bilans to 11-7.





















1 reply
...wczytuję komentarze...
EFC Africa Heavyweight
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/86047/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>