Ostatnie dni przyniosły wiele zamieszania odnośnie ostatniej walki w kontrakcie Fedora Emelianenko w Strikeforce. Otóż po niespodziewanej porażce „Ostatniego Cara” w walce z Fabricio Werdumem management Rosjanina nalegał, aby ostatnią walką Fedora w wygasającym kontrakcie było rewanżowe starcie z Werdumem, o co również zabiegał sam Brazylijczyk. Szef Strikeforce Scott Coker chciał natomiast doprowadzić do walki Fedor-Overeem, na co nie chcieli zgodzić się Rosjanie. Jednak nagle sytuacja przybrała niespodziewany obrót, gdyż Fabricio Werdum poinformował, że w związku z operacją kontuzjowanego łokcia będzie wyłączony z walk do końca bieżącego roku.
Następnie dyrektor M-1 Global Evgeni Kogan w rozmowie z bloodyelbow.com powiedział, że nieważne, czy przed operacją Werduma, czy po, do tej walki dojdzie. Na temat ewentualnego starcia z Overeemem, Kogan powiedział, że będą negocjować ze swoimi partnerami (czyt. Strikeforce i Showtime). Ponadto nie wykluczył możliwości walki Fedora na noworocznej gali Dream w Japonii, w ramach ostatniej walki kontraktowej z …UWAGA!!! …Strikeforce, ale uznał to za mało realne.
Na sam koniec głos zabrał dyrektor „organizacji nr 2 na świecie” Scott Coker. W związku z niedyspozycyjnością pogromcy Emelianenki Coker przedstawił kilka możliwości dotyczących ostatniej walki Imperatora. Na horyzoncie pojawiły się trzy nazwiska: mistrz Strikeforce w wadze ciężkiej Holender Alistair Overeem, Brazyliczyk Antonio Silva, a także niedawno zakontraktowany, czołowy ciężki organizacji Pride, Rosjanin Sergei Kharitonov.
Jakby tego było mało to menadżer Werduma Richard Wilner poinformował portal sherdog.com o tym, że ostatnie doniesienia o operacji jego klienta są nieprawdziwe. Podobno dwukrotny mistrz ADCC ma w przyszłym tygodniu spotkać się z lekarzem i jeśli dojdzie do operacji to będzie to drobny zabieg, po którym Brazylijczyk prawdopodobnie wróci jesczcze w tym roku.
Co z tego całego cyrku wyniknie dowiemy sie zapewne niedługo 🙂

























