(fot. Dave Mandel / Sherdog.com)
W wywiadzie opublikowanym na rosyjskim portalu www.championat.ru prezydent M-1 i promotor Fedora Emelianenko – Vadim Finkelstein ocenił ćwierćfinały turnieju ciężkiego Strikeforce i wypowiedział się na temat werdyktu sędziowskiego w walce wieczoru na gali Strikeforce: Overeem vs. Werdum. Rosjanin również wyraził chęć zakontraktowania walki rewanżowej pomiędzy swoim zawodnikiem a Fabricio Werdumem. Wywiad po przejściu.
-Vadim, jakie są twoje wrażenia po walce wieczoru gali Strikeforce: Overeem vs. Werdum?
-Nie całkiem zgadzam się z końcową decyzją sędziów. Moim zdaniem pierwsza runda w pełni należała do Werduma. Brazylijczyk częściej trafiał Overeema i biorąc pod uwagę jego koślawą technikę w stójce, on naprawdę dominował. Co się tyczy kroków podejmowanych w tej walce przez Werduma, były w pełni uzasadnione, ponieważ jego styl to parter. Byłoby niemądrze ze strony Brazylijczyka, gdyby nie próbował użyć względem przeciwnika wachlarza swoich technik. Druga sprawa czy coś by mu to dało? Z kolei Overeem również starał się prowadzić walkę w swojej płaszczyźnie, czyli stójce. Szczerze mówiąc, nie bardzo mu to wychodziło. Możemy nawet powiedzieć, że zupełnie nic nie pokazał. Osławiony striker – Overeem ani razu nie trafił Werduma, choć jego taktyka opiera się głównie na uderzeniach i kopnięciach. Sądzę, że jeśli zsumujemy ilość celnych ciosów na przestrzeni całego pojedynku, to przewaga przemawia na korzyść Werduma.
-Czyli twoim zdaniem taki werdykt sędziowski nie był prawidłowy?
-Nie jestem w stanie powiedzieć czy Overeem wygrał, czy przegrał ten pojedynek. Najlogiczniej było zarządzić rundę dodatkową, być może po jej wyniku byłoby można jasno określić, który z fighterów zasłużył na zwycięstwo.
-Czy możemy powiedzieć, że Strikeforce celowo wprowadziło Overeema do półfinału, gdyż dla federacji stanowi on bardziej opłacalny, strategiczny interes, aniżeli Werdum?
-Ciężko mi przewidzieć, co kryje się w głowach szefów Strikeforce. Trzeba nadmienić, iż pojawiła się tam nowa siła, która wszystko prowadzi, jak dla mnie jest to niepojęte. To rzeczywiście był bardzo dziwaczny pojedynek. Byłbym mniej zaskoczony, jeśli to ręka Werduma byłaby uniesiona w górze.
-Mówiłeś, że Werdum jest faworytem turnieju, na kogo teraz stawiasz?
-Na Antonio Silvę. Drugi mój faworyt to Josh Barnett.
-Czy odpadnięcie Werduma z turnieju będzie przez ciebie rozpatrywane jako potencjalna możliwość do jego walki z Fedorem, po pojedynku Rosjanina z Danem Hendersonem?
-Tak, oczywiście. W takim układzie jesteśmy bliżej rewanżu z Werdumem, bliżej niż kiedykolwiek. Ja już nieraz mówiłem, że chciałbym zakontraktować taką walkę. Obecnie trudno jest prognozować i mówić, że Fedor pokona Hendersona, bądź nie. Najpierw musi wygrać, potem będziemy podawać nasze plany do opinii publicznej. Nie można lekceważyć Amerykanina, ponieważ jest to bardzo poważny rywal. Podsumowując planujemy zorganizować rewanże z dwoma Brazylijczykami – zarówno z Werdumem, jak i z Silvą.
-Co możesz powiedzieć o walce Barnett-Rogers?
-Wynikiem walki nie jestem zaskoczony. Mniej więcej planowałem zobaczyć właśnie taki obraz pojedynku. Barnett umiejętnie wykorzystał swoje najmocniejsze strony i w rezultacie zdominował przeciwnika pod każdym względem.
-Dla Rogersa ta porażka była trzecią w czterech ostatnich walkach. Czy możemy mówić o końcu kariery amerykańskiego zawodnika i jego wypadnięciu z grupy najsilniejszych ciężkich?
-Nie sądzę, po prostu teraz w jego karierze trwa zła passa. U Fedora również możemy zaobserwować coś podobnego – dwie porażki z rzędu. Rogers to silny i zdrowy zawodnik, los swojej dalszej kariery leży w jego własnych rękach. Rogers po walce z Fedorem mógł dojść do siebie, a on odwrotnie – wyszedł do walki z Overeemem. Z boku wyglądało to całkiem śmiesznie, bo po przegranej walczył o tytuł. Nie widziałem w tym sensu. W jego przypadku racjonalnie było skonfrontować się z prostym rywalem, wygrać i odzyskać zaufanie. A teraz nowy cios – klęska z Barnettem, ale Rogers odbuduje się, jestem o tym przekonany.
-Jak oceniasz szanse Rosjanina Sergieja Kharitonova w pojedynku z Joshem Barnettem?
-Sergiej będzie mieć bardzo ciężko. Kharitonov to doskonały striker, ale nie jest tak dobry w parterze, jak Amerykanin. Wydaje mi się, że będzie mnie więcej tak samo, jak w walce z Rogersem.





















