Jak już kiedyś pisaliśmy, były najlepszy zawodnik wagi ciężkiej na świecie Fedor Emelianenko ma na swoim koncie tylu znokautowanych przeciwników co doprowadzonych do bankructwa organizacji MMA które chciały mieć go w swoich szeregach. Czy do tej długiej listy dołączy wkrótce wykupione przez UFC, Strikeforce i czy stanie się tak z powodu wysokich wymagań finansowych jakie postawił Rosjanin ? Na takie pytanie odpowiedział w rozmowie z Sherdogiem były już dyrektor Strikeforce, Mike Afromowitz:

Myślę że właśnie z powodu tej umowy ciężko było sprawić by było to dla nas opłacalne. Jeśli chodziło o promocję marki Strikeforce, zatrudnienie Fedora było strzałem w dziesiątkę. To było wielkie ryzyko które w tamtym czasie musieliśmy podjąć. To był największy transfer jaki zrobiliśmy, który od razu sprawił że Strikeforce zagościło w świadomości wielu osób. Nasza nazwa, marka Strikeforce pojawiła się na rynku.
…
Wiesz co jest śmieszne, kiedyś, bardzo dawno temu ktoś mi powiedział że nigdy nie zarobimy pieniędzy mając Fedora u siebie. On powiedział tak ponieważ myślał że rozumie podejście menadżerów Fedora do biznesu. Powiedział: „z nimi nigdy nie zarobicie pieniędzy”. Teraz mówi się dużo na ten temat i może to nie było dobre posunięcie ale wtedy każdy chciał to zrobić. A kiedy to zrobiliśmy to czuliśmy się z tym dobrze. Ale tak, to mogło być częścią naszych problemów.
…

Myślę, że to wywołało słodko-gorzkie uczucie wśród pewnych ludzi w pewnych kręgach. Fedor miał wspaniałą karierę, ale to był trudny do przełknięcia problem, cała ta umowa z Fedorem. Kiedy przegrał dwa razy z rzędu … może to było najlepsze wyjście z tej sytuacji, z biznesowego punktu widzenia oczywiście. Wspólna promocja gal jest trudna, jest wiele różnych interesów które trzeba wziąć pod uwagę.