M-1 Global zwołało dzisiaj konferencję prasową w Moskwie dotycząca sytuacji Josha Barneta i jego zastępcy w walce z Fedorem. Okazało się że Vitor Beltort zgodził się już na walkę z Fedorem, ale wg. Vadima Finkelchteina kontrakt nie został jeszcze podpisany ponieważ:
Pod koniec dnia mamy zamiar ogłosić oficjalnego przeciwnika na walkę z Fedorem. Vitor Belfort zgodził się być tym kimś. My osobiście przychylniej patrzymy na pomysł walki z Brettem Rogersem który niedawno znokautował Andreia Arlovskiego. Ale jeśli będzie jakiś problem z Rogersem, to możemy chyba spokojnie powiedzieć że to będzie Belfort. Jednak rozumiemy bardzo dobrze że fani nie traktują Vitora Belforta jako godnego zastępcy, przynajmniej wg. głosowania na Sherdogu.
Każdy na świecie chciał zobaczyć walkę Fedora a nie Barnetta. Ludzie chcą widzieć jak walczy Fedor. Belfort może wejść do wagi ciężkiej ale fani nie chcą tej walki. Fedor nie szuka łatwej walki. Gdyby nie było przeszkód to chcielibyśmy aby Fedor walczył z Brettem Rogersem. Fani tego chcą i my także.
Fedor dodał:
Czuje się zawiedziony tą sytuacją. Ale będę walczyć z każdym kogo da mi Affliction. Wiem że wielu fanów czekało na tą walkę i jest mi przykro z ich powodu. Nie mogę z tym nic zrobić ale jestem w dobrej formie, mój trening był w porządku i czuje się dobrze. Nie miałem nic specyficznego w przygotowaniach do walki z Barnettem. Jak zawsze to samo, stójka i parter. Oczywiście lepiej jest znać nazwisko swojego przeciwnika przed walką.
Vadim na temat UFC:
Jesteśmy otwarci na każdą ofertę. Problem leży po stronie UFC a nie naszym. Jesteśmy gotowi walczyć z mistrzami UFC. Tylko pamiętajcie o skandalu który nastąpił kiedy powstało M-1 Global. Randy Couture opuścił UFC aby mieć szansę walki z Fedorem. Ale UFC zablokowało go prawnymi kruczkami. Chcemy negocjować i współpracować z UFC ale wygląda na to że oni nie są jeszcze na to gotowi.
Fedor dodał:
Walczyłem z byłymi mistrzami UFC i raczej odnosiłem sukcesy przeciwko nim.
I jeszcze raz Vadim na temat UFC:
Skład UFC jest okupowany w większości przez zawodników z USA. Nie każdy najlepszy fighter walczy dla nich. Nie wierzcie w te zapewnienia. Nikt nie jest nawet blisko idei M-1 Challenge jeśli chodzi o międzynarodowy wymiar współzawodnictwa. Musimy budować naszą firmę i wyszukiwać nowe talenty. Naszym głównym celem jest pójście w ślady PRIDE, zbierając najlepszych zawodników z całego świata. Nigdy tego nie żałowaliśmy i wierzymy że jesteśmy w stanie to zrobić.





















