
Relacja i wyniki poniżej
Najlepszy ciężki historii Fedor Emelianenko (MMA 33-4) zakończył ogólnie najbardziej nieudany rok w swojej karierze efektownym zwycięstwem nad mistrzem olimpijskim w judo z Pekinu Satoshim Ishiim (MMA 4-2-1) na sylwestrowej gali Dream: Genki Desu Ka w Saitamie.
Rosjanin wyraźnie przewyższał rywala szybkością w stójce i już od pierwszych sekund pojedynku trafiał Japończyka seriami ciosów bokserskich i niskimi kopnięciami. Co prawda Ishii starał się przenieść walkę do parteru, ale były mistrz Pride umiejętnie unikał jego prób klinczowania. Koniec zawodnika gospodarzy nastąpił w połowie pierwszej rundy, Emelianenko trafił go serią prawy prosty, lewy podbródkowy, prawy sierpowy, po której judoka wylądował na deskach i już się nie podniósł.
W dwóch pojedynkach mistrzowskich Dream widzowie w Saitama Super Arena obejrzeli pewne zwycięstwa broniących swoich tytułów Japończyków Shinyi Aokiego (MMA 30-5) i Hiroyukiego Takayi (MMA 17-9-1). Pierwszy całkowicie zdominował w parterze byłego kolegę treningowego i byłego mistrza Sengoku Satoru Kitaokę (MMA 29-11-9). Tobikan Judan po raz kolejny zaprezentował swój nieprzeciętny grappling i na przestrzeni dwudziestu pięciu minut kontrolował rodaka w parterze wielokrotnie zdobywając jego plecy i szukając duszenia. Wycieńczony już od trzeciej rundy Kitaoka ograniczał się tylko do obron przed technikami kończącymi rywala, a jedyny atak wyprowadził dopiero w ostatnich sekundach walki, kiedy trafił Aokiego kilkoma kolanami na głowę. Chwilowa ofensywa, wobec wcześniej całkowitej dominacji mistrza, mogła oznaczać tylko jedno: zdaniem trzech sędziów ringowych policjant z Tokio po raz drugi pewnie obronił swój tytuł w wadze lekkiej.
Całkowicie inny przebieg miał pojedynek o tytuł w wadze piórkowej. Walcząc praktycznie tylko w stójce Takaya wyraźnie wypunktował byłego mistrza Shooto Takeshiego Inoue (MMA 21-6). Mimo znacznie krótszego zasięgu Streetfight Bancho znakomicie wyprzedzał rywala swoimi bokserskimi akcjami, a mało aktywny Inoue ograniczał się do pojedynczych lewy prostych i niskich kopnięć. Podobnie jak Kitaoka, Lion również obudził się w ostatnich sekundach walki, ale w tym przypadku również nie wystarczyło to do wygranej. Takaya decyzją sędziów po raz drugi obronił tytuł.
Brazylijczyk Bibiano Fernandes (MMA 11-3) został pierwszym mistrzem Dream w wadze koguciej dzięki wygranym w dwóch pojedynkach wieńczących ośmioosobowe Grand Prix w tej kategorii. Były wielokrotny mistrz świata BJJ najpierw pewnie wypunktował rodaka Rodolfo Marqueza (MMA 14-2) przede wszystkim dzięki zdominowaniu go w pierwszej rundzie w parterze, a później zastopował byłego zawodnika WEC Antonio Banuelosa (MMA 20-8) wykorzystując potkniecie Amerykanina, które dało Fernandesowi okazję do zasypania go gradem ciosów w parterze. Banuelos awansował do finału rywalizacji niejednogłośnie wypunktowując Masakazu Imanariego (MMA 24-10-2). W pojedynku rezerwowym Grand Prix Yusup Saadulaev (MMA 9-1) efektownym slamem znokautował ulubieńca japońskich fanów Hideo Tokoro (MMA 30-25-1).
Walcząca po raz pierwszy na gali sylwestrowej najlepsza zawodniczka w historii MMA Megumi Fujii (MMA 25-1) potrzebowała zaledwie 75 sekund na odklepanie balachą Hiszpanki Karli Benitez (MMA 6-2). Kolejny znakomity występ w wadze koguciej zanotował Tatsuya Kawajiri (MMA 30-7-2), który bez problemu obalał i poddał trójkątem rękami byłego olimpijczyka w zapasach Kazuyukiego Miyatę (MMA 11-9). W pojedynku japońskich weteranów Hayato Sakurai (MMA 36-12-2) zwyciężył na punkty Ryo Chonana (MMA 20-13).
Walka wieczoru:
Open.: Fedor Emelianenko pokonał Satoshiego Ishiiego przez KO (prawy sierpowy), 1. runda, 2:34
Pozostałe:
Pojedynek o pas mistrza Dream w wadze lekkiej
70 kg.: Shinya Aoki pokonał Satoru Kitaokę przez jednogłośną decyzję
Pojedynek o pas mistrza Dream w wadze piórkowej
65 kg.: Hiroyuki Takaya pokonał Takeshiego Inoue przez jednogłośną decyzję
Open.: Kazushi Sakuraba & Katsuyori Shibata pokonali Atsushiego Sawadę & Shinichi Suzukawę +
Open.: Kazuyuki Fujita pokonał Petera Aertsa przez poddanie +
Open.: Jerome Le Banner pokonał Tima Sylvię przez TKO +
Finał Grand Prix Dream w wadze koguciej
61 kg.: Bibiano Fernandes pokonał Antonio Banuelosa przez TKO (uderzenia w parterze), 1. runda, 1:21.
73 kg.: Katsunori Kikuno pokonał Yuichiro Nagashimę przez TKO (uderzenia w parterze), 2. runda, 2:34. ^
Open.: Josh Barnett pokonał Hidekiego Suzukiego przez przypięcie +
52 kg.: Megumi Fujii pokokonała Karlę Benitez przez poddanie (balacha), 1. runda, 1:15.
65 kg.: Tatsuya Kawajiri pokonał Kazuyukiego Miyatę przez poddanie (trójkąt rękami), 2. runda, 4:54.
76 kg.: Hayato Sakurai pokonał Ryo Chonana przez jednogłośną decyzję.
63 kg.: Yuta Kubo pokonał Nilsa Wildlunda przez KO (wysokie kopnięcie), 3. runda. #
63 kg.: Masaaki Noiri pokonał Kengo Sonodę przez jednogłośną decyzję #
Półfinały Grand Prix Dream w wadze koguciej
61 kg.: Bibiano Fernandes pokonał Rodolfo Marquesa przez jednogłośną decyzję.
61 kg.: Antonio Banuelos pokonał Masakazu Imanariego przez niejednogłośną decyzję.
Walka rezerwowa Grand Prix Dream w wadze koguciej
61 kg.: Yusup Saadulaev pokonał Hideo Tokoro przez KO (slam), 1. runda, 0:42.
^ pierwsza runda K-1, druga runda MMA
# K-1
+ pro wrestling



















Hazardziści!
Hazardziści!
A w tym Betcliku jak się wpłaci 200 zł i wygra to można od razu wypłacic???
A w tym Betcliku jak się wpłaci 200 zł i wygra to można od razu wypłacic???
Uprzedzając pytania. 😉 Moje kupony:
Stawka standardowa:
Barnett + Poirier, AKO 2.25
John Howard, kurs 2.29
Peralta + Hall + Miller, AKO 2.61 (tutaj trochę ryzykownie, ale długo nad tym myślałem i z optymizmem patrzę na ten kupon)
Pół stawki:
Poirier przez decyzję, kurs 2.85
Barnett przez decyzję, kurs 4.00
Leben/Hall, over 2,5, kurs 1.93
Johnson/Tibau, over 2,5, kurs 1.75
Może coś jeszcze jutro dorzucę. Myślę m.in. nad Gamburyanem. Podoba mi się też kurs 1.23 na to, że Ronda Rousey wygra przed czasem. Mnożnik niewielki, ale spora szansa, że wejdzie.
Jestem ciekawy moich czterech kuponów z zakładami specjalnymi. Jak mi dobrze pójdzie na tej gali, to może częściej się będę w to bawić.
Uprzedzając pytania. 😉 Moje kupony:
Stawka standardowa:
Barnett + Poirier, AKO 2.25
John Howard, kurs 2.29
Peralta + Hall + Miller, AKO 2.61 (tutaj trochę ryzykownie, ale długo nad tym myślałem i z optymizmem patrzę na ten kupon)
Pół stawki:
Poirier przez decyzję, kurs 2.85
Barnett przez decyzję, kurs 4.00
Leben/Hall, over 2,5, kurs 1.93
Johnson/Tibau, over 2,5, kurs 1.75
Może coś jeszcze jutro dorzucę. Myślę m.in. nad Gamburyanem. Podoba mi się też kurs 1.23 na to, że Ronda Rousey wygra przed czasem. Mnożnik niewielki, ale spora szansa, że wejdzie.
Jestem ciekawy moich czterech kuponów z zakładami specjalnymi. Jak mi dobrze pójdzie na tej gali, to może częściej się będę w to bawić.
A gdzie Weidman?! Czyżbyś znowu nie wierzył? ; )
A gdzie Weidman?! Czyżbyś znowu nie wierzył? ; )
Weidman ma atuty, żeby ponownie pokonać Silvę. Jeśli mu się to uda, to może w końcu się do niego przekonam. Tak jak już gdzieś pisałem – jestem fanem talentu Andersona Silvy i nie potrafiłbym stawiać pieniędzy przeciwko niemu. 🙂
Weidman ma atuty, żeby ponownie pokonać Silvę. Jeśli mu się to uda, to może w końcu się do niego przekonam. Tak jak już gdzieś pisałem – jestem fanem talentu Andersona Silvy i nie potrafiłbym stawiać pieniędzy przeciwko niemu. 🙂
Ta walka jest jak ciągniecie zapałek, z których jedna to -100zł, a druga to +125zł. Szady woli mieć to co miał w kieszeni niż stracić, podobnie jak ja 🙂
Szkoda,że na Bahu nie ma skończeń walk, bo niektóre wyglądają naprawde ciekawie (Szczególnie Poirer przez decyzję za 2.85, jeżeli wygra to chyba tylko tak).
O, do tego podobnie jak ja jest fanem Pająka i nie ma serca stawiać przeciwko niemu 🙂
Ta walka jest jak ciągniecie zapałek, z których jedna to -100zł, a druga to +125zł. Szady woli mieć to co miał w kieszeni niż stracić, podobnie jak ja 🙂
Szkoda,że na Bahu nie ma skończeń walk, bo niektóre wyglądają naprawde ciekawie (Szczególnie Poirer przez decyzję za 2.85, jeżeli wygra to chyba tylko tak).
O, do tego podobnie jak ja jest fanem Pająka i nie ma serca stawiać przeciwko niemu 🙂
Pełna stawka:
1) Barnett + Voelker + Howard 5,2
2) Porier + Miller + Tibau + Peralta 4,57
Pół stawki:
1) Barnett DEC 4,00
2) Rousey przed czasem + Browne 3,32
Trochę dziwnie, ale postawiłem jeden kupon na Browne'a za pół stawki podczas gdy dwa kupony mam na Barnetta, ale na wypadek gdyby Josh wtopił zawsze mniej stracę.
Pełna stawka:
1) Barnett + Voelker + Howard 5,2
2) Porier + Miller + Tibau + Peralta 4,57
Pół stawki:
1) Barnett DEC 4,00
2) Rousey przed czasem + Browne 3,32
Trochę dziwnie, ale postawiłem jeden kupon na Browne'a za pół stawki podczas gdy dwa kupony mam na Barnetta, ale na wypadek gdyby Josh wtopił zawsze mniej stracę.
Zajebista robota,dużo potrzebnych informacji ja stawiam po ważeniu ale Howarda dorzuce bo po analizie jestem pewniejszy chociaz walką z Hallem wcale zajebiście się nie pokazał.Zagram jeden kupon na kilka waleczek.
Zajebista robota,dużo potrzebnych informacji ja stawiam po ważeniu ale Howarda dorzuce bo po analizie jestem pewniejszy chociaz walką z Hallem wcale zajebiście się nie pokazał.Zagram jeden kupon na kilka waleczek.
korci mnie Gamburyan na singlu , ale chyba poczekam do ważenia , a co obstawiam :
Poirier + Howard
Payan na singlu
Hall+Tibau
Weidman+Poirier
korci mnie Gamburyan na singlu , ale chyba poczekam do ważenia , a co obstawiam :
Poirier + Howard
Payan na singlu
Hall+Tibau
Weidman+Poirier
Wow Calo ryzykownie 😉 IMO Barnett przez dec to jednak dosyć prawdopodobna opcja. Jakbym miał obstawiać to na pewno Howarda. Weidman po takim kursie też jest wart grzechu. Jednak podobnie jak Szady i Hubi za uja nie będę stawiał przeciwko Spiderowi 😉
Myślę, że warty rozważenia jest też Leben. Nie wiadomo co w głowie Halla siedzi. Starcie bardzo chimerycznego zawodnika z drugim, który nigdy się nie cofa. Jeśli Leben włączy zombie mode i zacznie wywierać mocną presję na Halla ten może sobie z tym nie poradzić.
Wow Calo ryzykownie 😉 IMO Barnett przez dec to jednak dosyć prawdopodobna opcja. Jakbym miał obstawiać to na pewno Howarda. Weidman po takim kursie też jest wart grzechu. Jednak podobnie jak Szady i Hubi za uja nie będę stawiał przeciwko Spiderowi 😉
Myślę, że warty rozważenia jest też Leben. Nie wiadomo co w głowie Halla siedzi. Starcie bardzo chimerycznego zawodnika z drugim, który nigdy się nie cofa. Jeśli Leben włączy zombie mode i zacznie wywierać mocną presję na Halla ten może sobie z tym nie poradzić.
Ciekawa analiza.
Rozbawił mnie Cormier schodzący do wagi półśredniej
Ciekawa analiza.
Rozbawił mnie Cormier schodzący do wagi półśredniej
Poprawione. Widocznie i mi i Szademu to umknęło.
Poprawione. Widocznie i mi i Szademu to umknęło.
Ciężka gala do obstawienia . Analiza bardzo doba Siver już nie jest taki pewny dla wielu jak wcześniej .