Były mistrz wagi średniej UFC Evan Tanner został wczoraj znaleziony marwty w okolicach góry Palo Verde w Kalifornii, miał trzydzieści siedem lat. Tanner pare dni temu wybrał się na wycieczkę motocyklową na pustynie i skończyła mu się benzyna. Próbował na piechotę ją opuścić, jednak najprawdopodobniej zmarł z wycieńczenia w ponad 40-stopniowym upale. Przed wyprawą Evan umieścił taką notkę na swoim blogu:

Zbierałem sprzęt na tę wyprawę ponad miesiąc, nie długo według większości standardów, ale dużo za długo dla mojej niespokojnej natury. Będąc z natury minimalistą, chciałem wziąć tylko rzeczy najpotrzebniejsze i będąc niezwykle szczegółowym, trochę trudności sprawiło mi znalezienie właściwego ekwipunku. Planuję pojechać bardzo daleko w głąb pustyni, każda awaria sprzętu może kosztować mnie życie. Zrobiłem szczegółowe rozeznanie i wszystko przestudiowałem. Chcę wiedzieć wszystko co możliwe o tym gdzie jadę i chce mieć pewność, że mam najlepszy sprzęt.

Menadżer Evana John Hayner o swoim zawodniku:

To był znany zawodnik UFC, który czasem nie miał wystarczająco jedzenie. Dzwoniłem do niego, żeby upewnić się czy ma jedzenie w lodówce, ale on nigdy nie pozwalał, żeby to go przybiło. Zaczynanie wszystkiego od nowa było swego rodzaju motywem przewodnim jego życia. Prawie nigdy nie mieszkał dłużej w jednym miejscu niż 6 miesięcy. Wyprowadził się do Vegas, ale potem stwierdził, że to miejsce jest dla niego zbyt płytkie, dlatego przeniósł się do Oceanside, wspaniałe miejsce, uczył się serfować i na prawdę lubił swoje codzienne życie.

Ku pamięci: