Udany wyjazd do stolicy Czeczenii zanotował polski ciężki Michał Andryszak (MMA 13-5, 10. w Rankingu PL). Podczas trwającej jeszcze gali Absolute Championship Berkut 14 w Groznym „Longer” rozbił ciosami w stójce Amerykanina Lew Polley’a (MMA 12-6) i awansował do półfinału Grand Prix Berkut w królewskiej kategorii. Tym samym perspektywiczny bydgoszczanin przerwał serię dwóch porażek.
33-letni zawodnik teamu Black House ruszył z obszernymi sierpami i od razu sklinczował. Kalifornijczykowi udało się na moment powalić polskiego zawodnika, jednak Andryszak świetnie wstał po ścianie klatki i błyskawicznie ruszył z seriami mocnych uderzeń. Amerykanin nie pozostał dłużny. „Tytan” wyprowadził kilka groźnie wyglądających prostych w kierunku szczęki Polaka, jednak nie zrobiły one wrażenia na zawodniku z Bydgoszczy. Reprezentant Ankos Zapasy Poznań obronił kolejną próbę sprowadzenia i ponownie rozpoczął bombardowanie przeciwnika szybkimi kombinacjami ciosów sierpowych oraz podbródkowych, które okazały się wystarczającym argumentem do przerwania walki przez sędziego Nikolaya Sharipova w trzeciej minucie pierwszej rundy. Lew Polley opuszczał klatkę z mocno krwawiącym i najprawdopodobniej złamanym nosem.
Zwycięstwo Michała Andryszaka cieszy tym bardziej, bowiem Polak w ostatniej chwili dowiedział się o zmianie rywala. Zgodnie z zapisem w kontrakcie, polski ciężki miał zmierzyć się z Brazylijczykiem Alexem „Corują” Modellim (MMA 8-4) i z takim przekonaniem, przygotowany pod reprezentanta Kraju Kawy udawał się do Czeczenii. Organizatorzy w dniu ważenia poinformowali, że przeciwnikiem Polaka będzie jednak inny zawodnik – Amerykanin Lew Polley (MMA 12-6). Co ciekawe Alex Modelli wystąpił również na tym evencie, jednak został zestawiony z pogromcą Marcina Różalskiego, Rosjaninem Salimgireyem Rasulovem (MMA 12-6).




















