
Już w czwartek Eddie Alvarez będzie próbował zabrać pas z rąk mistrza kategorii lekkiej, Rafaela dos Anjosa. Tym samym byłby on pierwszym zawodnikiem, który posiadał pas zarówno organizacji Bellator jak i UFC. W rozmowie z Basem Ruttenem i Mauro Ranallo w programie Inside MMA wypowiedział się na temat swojego przeciwnika oraz przygotowaniach do walki.
Myślę, że Rafael jest zbyt agresywny. To może być skuteczne wobec zawodników, którzy nie będą oddawać ciosów, którzy dadzą się zepchnąć do defensywy. Według mnie to złe podejście do walki. Jeśli wyjdzie z takim nastawieniem do pojedynku ze mną to źle się to dla niego skończy.
Zawodnicy muszą się rozwijać. Nie możemy stać w miejscu, musimy cały czas wprowadzać zmiany, pracować nad swoimi słabościami, zaskakiwać przeciwników różnymi planami na pojedynki. RDA będzie zaskoczony kiedy w końcu wejdziemy do oktagonu, jestem tego pewien.
Alvarez zapewnia, że zmienił zarówno swój styl walki jak i przygotowania do pojedynku mistrzowskiego. Eddie przyznał też, że nie wierzy w taki stan jak „przetrenowanie”.
Zrobiłem przed tą walką około 150 rund sparingowych. Nie mógłbym przygotować się lepiej, zrobiliśmy z zespołem wszystko co w naszej mocy żeby zdobyć ten tytuł. Jestem gotowy, aby w czwartek wejść do klatki i pokazać fanom na co mnie stać. Nie wierzę w przetrenowanie, myślę, że wymyślił to ktoś komu po prostu pewnego dnia nie chciało się ćwiczyć. To zwykłe lenistwo. Trening czyni mistrza, dlatego chcę trenować jak najczęściej aby być jak najlepszym.
Z pewnością to podejście różni się od np. Robbiego Lawlera, który jakiś czas temu oznajmił, że nie brał udziału w ciężkich sparingach już od kilku lat. Podobnie wypowiadał się Junior dos Santos, który to właśnie przez przetrenowanie miał problemy ze zdrowiem przy okazji pojedynku z Cainem Velasquezem.




















