dominick_cruz
(fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

Oficjele UFC ogłosili dziś w nocy, że były mistrz koguciej, Dominick Cruz (MMA 19-1) wraca do oktagonu. Cruz przygodę z tą dywizją zaczął w 2008 roku, kiedy to wygrał pierwszą walkę w nowej kategorii. Pokonał wtedy Charliego Valencię (MMA 12-7). Od tego czasu zaczęła się jego era jako niekwestionowanego króla koguciej. Cztery walki później odebrał tytuł mistrzowski WEC, który należał do Briana Bowlesa (MMA 10-3). W pierwszej obronie ponownie zwyciężył z Josephem Benavidezem (MMA 20-4). W kolejnej walce na historycznej już, ostatniej gali WEC, Dominick zwyciężył Scotta Jorgensena (MMA 15-9). Wówczas Cruz z powodu połączenia się UFC z WEC przeszedł do tej pierwszej organizacji jako mistrz nowo powstałej kategorii. W UFC zdążył dać jedynie dwie walki, w których odprawił Urijah Fabera (MMA 31-7) – zawodnika, który zadał mu jedyną porażkę w karierze – oraz obecnego dominatora dywizji muszej, Demetriousa Johnsona (MMA 20-2-1).

Od tego momentu nastał się czarny okres dla Dominicka, którego zaczęły trapić kontuzje. Podczas uczestnictwa w TUF-ie 15, Cruz nabawił się urazu więzadła krzyżowego przedniego. W piętnastym sezonie miał stoczyć trzeci pojedynek przeciwko Faberowi, który prowadził przeciwną drużynę w tym popularnym reality show. Wypadnięcie Cruza zmusiło korporację ZUFFA do dostawienia nowego przeciwnika dla Urijah oraz podniesienia rangi starcia do miana walki o tymczasowy pas. Nowym rywalem dla „California Kid” okazał się Renan Barao (MMA 32–2, 1NC), który nie dość, że zwyciężył, to przejął schedę po Dominicku i sam stał się niekwestionowanym mistrzem po pokonaniu Eddiego Winelanda (MMA 21–10–1). Renan uległ jednak ostatnio T.J. Dillashawowi (MMA 10-2). Powrót Dominicka Cruza oznacza jedno: ponownie zaczęła się gra o tron.

Naprzeciwko „Dominatora” stanie Takeya Mizugaki (MMA 20–7–2). Zawodnik ten ma obecnie pięć zwycięstw z rzędu w UFC. Zdołał pokonać m.in. Riverę, Phana, Pereza czy Carawaya. Wszystkie zwycięstwa od czasu UFC 144, kiedy to przegrał z Chrisem Cariasem (MMA 17-5), były jednak przez decyzeje, w tym dwie zakończyły się niejednogłośną punktacją. Pokonanie byłego mistrza wagi koguciej, który abdykował i nigdy tytułu nie stracił w walce, z pewnością bardzo przybliży Japończyka do walki o pas.

 

Tomasz Chmura
Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.