O tym, jaki problem UFC ma z nowymi pretendentami w dywizji muszej, najlepiej świadczy fakt, że zawodnikiem, który zmierzy się z Demetriousem Johnsonem (MMA 20-2-1) będzie Chris Cariaso (MMA 17-5).
Od czasu dwóch porażek na przełomie 2012/2013 r. (z Moragą oraz Formigą), Chris zdołał się odbudować zwyciężając kolejno z Iliardem Santosem (MMA 27–9–1, 1NC), Dannym Martinezem (MMA 16-6) oraz Louisem Smolką (MMA 7-1). Jednak, jeśli wziąć pod uwagę tylko występy w UFC, to Santos ma bilans 0-3, Martinez 0-2 a Smolka 1-1. Z najlepszym z tej trójki, Smolką, Cariaso zdołał wygrać jedynie niejednogłośnie na kartach punktowych. Nie są to więc zwycięstwa imponujące lub chociażby takie, które uprawniałyby do miana pierwszego pretendenta. Chris obecnie jest na 8. pozycji w rankingu UFC, przed nim znajdują się zawodnicy, którzy albo już przegrali z Demetriousem (Bagautinov, Benavidez, Moraga, McCall), albo zaliczyli niedawno porażkę (Formiga, Lineker). Jedynym zawodnikiem, który miał realną szansę konfrontacji z mistrzem przed Cariaso, był John Dodson (MMA 16-6) – jego natomiast wyeliminowała kontuzja kolana.
Walka mistrzowska o pas dywizji muszej, odbędzie się na UFC 177 i będzie drugim starciem wieczoru obok rewanżu Dillashaw vs. Barao. Gala odbędzie się 30 sierpnia w kalifornijskim Sacramento.























