Darren Till aresztowany na Teneryfie

Zawodnik wagi półśredniej UFC Darren Till (17-2-1) został aresztowany podczas wakacji na Teneryfie.

„The Gorilla” był widziany z grupą osób, która zdemolowała meble oraz rozpylała gaśnice w hotelu. Według portalu „El Dia” grupa nie została wpuszczona do następnego hotelu, więc zamówiła taksówkę aby zmienić lokalizację. Niestety kierowca który na miejsce przyjechał Volkswagenem Caddym, stracił swój pojazd, kiedy wyszedł z auta aby zapakować bagaże zawodnika i jego znajomych. W tym momencie, Darren Till wraz ze znajomymi wskoczyli do do auta i odjechali.

Na razie czekamy na więcej szczegółów, więc możliwa jest aktualizacja postu.

42 KOMENTARZE

  1. Kto przynajmniej raz najebany nie rozjebał hotelu i nie ukradł taksówki z ziomeczkami, niech pierwszy rzuci kamieniem!

  2. To już się nawet nie można zabawić na święta?

    Dla jego usprawiedliwienia dodam, że po mimo tego co w reklamach turystycznych podają, to na Teneryfie jest dosyć nudno a taksówkarze to naciągacze .

  3. Zawsze mi się podoba to, że te większe rozróby są robione z prywatnymi ekipami zawodników. To się powinno nazywać chyba kumple za kasę, ale jak robić rozpidziel to już na grubo. Też bym tak chciał wyskoczyć z ziomeczkami na miasto i robić jakieś szalone akcje. Zapłacą za hotel i taksówkę, a wspomnienia o udanej nocy pozostaną na zawsze. Takie stare ekipy rockowe demolowały hotele, kradli, szczali na ulicach i ruchali co się rusza, a teraz tylko legendy z tych wydarzeń pozostały. Już nie róbmy też świętoszków z zawodników MMA, są młodzi, pełni energii i adrenalina na worku bokserskim nie zostanie. A w worku tej adrenaliny też jest sporo. Pjona Darren, baw się dopóki możesz, a potem wymyśl jakąś ckliwą historyjkę i idź do jakiegoś programu Oprah, czy Ellen i wyspowiadaj się ze swoich grzeszków, których przecież tak bardzo żałujesz:beer:

  4. Widzę, ze większość na forum ma podobne doświadczenia z Brytolami:D ciekawe czy był w stroju borata jak to maja w zwyczaju.

  5. Napisałbym, że typowe zachowanie najebanych Angoli na krakowskim rynku, ale tam takie akcje kończą się interwencją lokalnego oddziału Sebixów wyklętych i Angole leżą rozpierdoleni na bruku.

  6. Napisałbym, że typowe zachowanie najebanych Angoli na krakowskim rynku, ale tam takie akcje kończą się interwencją lokalnego oddziału Sebixów wyklętych i Angole leżą rozpierdoleni na bruku.

    Nie wiem czy ktos już to pisal, ale… typowe angielskie ścierwa w Hiszpanii :bayan:

    Człowiek wyjdzie z angielskiego osiedla socjalnego, ale angielskie osiedle socjalne z człowieka nigdy

  7. A kiedy mówiłem, że z gadki brzmi jak upośledzony, to inni mówili: nie, to akcent z Liverpoolu.

    A jednak upośledzony 😀 i zachowuje się jak typowy turysta.

    Mieszkanie nad moim jest wynajmowane na bookingu, w zeszłe wakacje brytole nakurwieni rzygali mi z balkonu do ogródka. Oprócz tego wrzucali śmieci itp. Po mojej interwencji natomiast chyba już drugi raz nie przyjadą

  8. A kiedy mówiłem, że z gadki brzmi jak upośledzony, to inni mówili: nie, to akcent z Liverpoolu.

    A jednak upośledzony 😀 i zachowuje się jak typowy turysta.

    Mieszkanie nad moim jest wynajmowane na bookingu, w zeszłe wakacje brytole nakurwieni rzygali mi z balkonu do ogródka. Oprócz tego wrzucali śmieci itp. Po mojej interwencji natomiast chyba już drugi raz nie przyjadą

    Jesteś taki twardy. Musisz mieć zajebiście silna psychikę.

  9. A kiedy mówiłem, że z gadki brzmi jak upośledzony, to inni mówili: nie, to akcent z Liverpoolu.

    Obawiam sie, ze jedno z drugim jest nierozerwalnie zwiazane :crazy:

  10. A Wy co na wakacjach dobrych nigdy nie byliscie?  Zazdrosszxza typowi, ze do Hiszpanii polecial sie pobawić

    Dokładnie, kto nigdy nie zajebał Volksvagena Caddego na wakacjach niech pierwszy rzuci kamieniem. Zazdrośnicy kurwa 😆

  11. Jesteś taki twardy. Musisz mieć zajebiście silna psychikę.

    Fajnie, że cytujesz klasykę kinematografii, ale na chuj to śmieszkowanie?

    Rozumiem, że Ty byś się doskonale bawił, mając codziennie imprezy, muzę na full regulator i darcie ryja do bladego rana nad głową, gdy musisz wstawać zaraz do pracy? Sprzątanie kipów i butelek i puszek z ogródka każdego dnia to dla Ciebie na pewno fajny rozruch, jeszcze byś dziękował chłopakom za taką możliwość?

    I na pewno byś nie miał nic przeciwko temu, że siedząc latem w weekend wieczorem na balkonie i pijąc drinka z żoną, po całym jebanym tygodniu zapierdalania i nie dosypiania przez jebanych wyspiarzy od kilku dni, wszędzie dookoła spadałyby Ci pawie z piętra wyżej? Żona wsłuchując się w melodie żołądkowe na pewno by pod nosem nuciła, bryza wymiocin cudownie odświeżyła by Wam wieczór i nadała mu niepowtarzalny klimat? A rodzina która przyszłaby w niedzielę na obiad z dzieciarnią chwaliła by pomysł zarzygania ogrodu, bo oferuje to dodatkowe atrakcje dla dzieci?  Ja niestety wytrzymałem tylko do momentu kiedy rzygano z balkonu półtora metra ode mnie i żony, ale skoro Ciebie to nie rusza w ogóle, to TY dopiero musisz mieć zajebiście silną psychikę!

    Zastanów się czasem zanim pierdolniesz jakimś beznadziejnie durnym, pseudo mądro-śmiesznym tekstem. Tyle lat na forum Cię czytam, myślałem że poważny człowiek…

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.