edgar

Pięciu rund bez czterech sekund potrzebował były mistrz UFC, Frankie Edgar, by poddać Cuba Swansona, dając mu jednocześnie lekcję MMA – a właściwie wykład w iście profesorskim stylu.

Edgar (MMA 18-4-1, 3. w wadze piórkowej) przeważał w każdej płaszczyźnie i w każdym momencie pojedynku. Po pierwszym gongu zawodnicy konfrontowali się w stójce, gdzie Frankie – pomimo przewagi warunków fizycznych rywala – regularnie wygrywał wymiany, schodząc pod ciosami i kontrując akcje Swansona. Krótkie sierpowe bite z doskoku oraz ciosy proste były skuteczną bronią, a wplatane w bokserskie akcje obalenia – w tym jedno zaczerpnięte z judo – tylko podkreślały przewagę Edgara, burząc wszelką ofensywę Swansona.

Od drugiej rundy „The Answer” zmienił taktykę, i zamiast wymieniać ciosy, od początku kolejnych rund dążył do zwarcia i walki w parterze – co mu się bez większych trudności udawało. Zapasy Edgara były dla podopiecznego Grega Jacksona prawdziwym kryptonitem, a ciasna kontrola z góry i metodyczne, krótkie sierpowe, bite na przemian z łokciami z każdym kolejny trafieniem przybliżały Edgara do zwycięstwa. Każda z następnych rund toczyła się pod dyktando byłego mistrza wagi lekkiej, który obalał i zadawał swemu oponentowi obrażenia z górnej pozycji. Wszystko wskazywało na to, że ostatnia, piąta ruda, również zakończy się w taki sposób. W ostatniej minucie Edgar dostał się jednak za plecy Swansona, gdzie w końcowych sekundach pojedynku zapiął duszenie na tyle ciasno, by poddać rywala – na cztery sekundy przed końcem batalii! Było to najpóźniejsze poddanie w historii organizacji.

Poddanie Swansona jest drugą wygraną Edgara w tym roku. Wcześniej, w czerwcu, zastopował legendę UFC – Hawajczyka, B.J. Penna – w trzeciej rundzie. Ostatnią porażkę w karierze Frankie poniósł z ręki Jose Aldo, a było to w lutym 2013 roku.

Jakub Bijan
FREESTYLE || GRECO