
Cain Velasquez powrócił w świetnym stylu na gali UFC 200, kiedy to pokonał niebezpiecznego Travisa Browne. Reprezentant AKA rozbijał „Hapę” w stójce, zaprezentował również techniki, których nigdy nie widzieliśmy w jego wykonaniu, jak obrotowe kopnięcia. Co ciekawe, była to jego pierwsza wygrana od października 2013 roku. Jak doskonale wiemy, zawodnik zawsze miał problemy z kontuzjami. Teraz, gdy omijają go wszelkiego rodzaju urazy, Cain chciałby odzyskać pas mistrzowski. W wywiadzie dla MMAWeekly.com przyznał, że to świetne uczucie wystąpić w oktagonie wreszcie będąc zdrowym.
Travis Browne to wielki gość, bije bardzo mocno więc chciałem go obalać i skończyć walkę jak najszybciej. Mój styl jest wszystkim znany, chcę narzucić presję na przeciwnika i to się udało. Byłem zadowolony z tego występu.
Wchodząc do oktagonu bez kontuzji to coś pięknego. Wtedy walczy się całkowicie inaczej. Miałem tę pewność siebie, nic mi nie przeszkadzało, mogłem pokazać na co mnie stać. To naprawdę dobre uczucie.
Cain niedawno zakończył pracę przy filmie Kickboxer: Vengeance, gdzie wystąpili także Georges St. Pierre, Gina Carrano czy Fabricio Werdum. Velasquez przyznał, że mógłby pracować przy większej ilości produkcji w przyszłości, ale teraz ma jeden cel – mistrzostwo UFC.
Plan jest taki – być mistrzem kategorii ciężkiej. Zobaczymy co stanie się we wrześniu z Stipe Miociciem oraz Alistairem Overeemem. Wtedy walczą też Fabricio Werdum i Travis Browne. Musimy najpierw zobaczyć jak potoczą się te walki.





















