Bellator.130.Poster

Po kliknięciu relacja i komplet wyników z amerykańskiego Mulvane.

Pas mistrzowski Bellatora w kategorii półciężkiej nadal pozostaje na biodrach Emanuela Newtona (MMA 25-7-1), który kontynuuje wspaniałą passę siedmiu wygranych z rzędu po dzisiejszym triumfie nad Lintonem Vassellem (MMA 14-4). Zwycięstwo Amerykanina zostało okupione ciężko pracą i pod znakiem nieskończonej ilości ucieczek z niekorzystnych sytuacji. „The Hardcore Kid” wielokrotnie znajdował się w opałach, jednak za każdym razem kiedy Anglik zakładał technikę kończącą, on fantastycznie odnajdywał wyjście ewakuacyjne. Przez kwadrans inicjatywa należała jednak do Anglika. W pierwszej rundzie Linton Vassell łatwo obalał mistrza, ale zabrakło wykończenia – dosiadu, „pleców”, wreszcie duszenia mata leao i kimury. Drugą i trzecią rundę kończył z góry, rozbijając łokciami głowę i korpus Newtona. Stare mongolskie przysłowie mówi, że zmarnotrawione sytuacje lubią się mścić. Scenariusz taki rozegrał się właśnie w tym mistrzowskim pojedynku. Emanuel Newton złapał drugi wiatr w czwartej rundzie, gdzie miał pełną kontrolę w parterze i punktował uderzeniami z góry. Po gongu rozpoczynającym ostatnie pięć minut Vassell ruszył desperacko do obalenia, z którego reprezentant kalifornijskiego Reign MMA wybronił się. Newton wzorowo obszedł z pozycji północ – południe za plecy przeciwnika i zapiął ciasne duszenie.

Utytułowany zapaśnik Bobby Lashley (MMA 12-2) w półtorej minuty uporał się z niepokonanym jak dotąd Anglikiem Karlem Etheringtonem (MMA 9-1). Amerykanin miał przy tym sporo szczęścia, bowiem bez skrupułów wykorzystał sytuację, kiedy zawodnik z angielskiego Blackpool poślizgnął się przy próbie rzutu przez biodro. Gwiazdor wrestlingu znalazł się u góry i natychmiast odpalił grad bomb, którymi spacyfikował przeciwnika.

Doświadczona Marloes Coenen (MMA 22-6) dopisała szesnaste poddanie do swojego bogatego dorobku wygranych. Holenderka zapaśniczo i fizycznie zdominowała Annalisę Bucci (MMA 7-4). Weteranka Strikeforce i Invicta FC bez problemów przenosiła pojedynek do parteru, otwierając w ten sposób każdą z rund. Następnie szukała dogodnej okazji do zakończenia przed czasem. Włoszka nie potrafiła nawet wykorzystać pozycji dominującej, którą zdobywała po błędach „Ruminy”. W parterze Bucci z góry była zupełnie bierna i nie oddała praktycznie żadnego ciosu. Co nie udało się Holenderce w ciągu pierwszych dziesięciu minut, z sukcesem osiągnęła w ciągu minuty ostatniej odsłony. Coenen łatwo obaliła i z pół gardy doszła do zwycięskiego duszenia zza pleców.

Pogromca naszego Marcina Helda i triumfator ubiegłorocznego turnieju Bellatora w wadze lekkiej – Dave Jansen (MMA 20-2) w ciągu piętnastu minut regulaminowego czasu „rozbił bank kopnięć”. 35-latek z Oregonu trzymał sie perfekcyjnie swojego planu taktycznego. „The Fugitive” ładnie pracował z dystansu i skutecznie neutralizował technikami kopanymi olimpijskie judo – Ricka Hawna (MMA 18-4). Dave Jansen wyprowadził ponad sześćdziesiąt celnych, głównie low kicków, ale nie zabrakło też wysokich kopnięć i trafień na korpus. Generalnie pojedynek bez historii i bez emocji. Wszystkie trzy rundy miały analogiczny przebieg, a walka nawet na moment nie przeniosła się do parteru. Jansen miał tak miażdżącą przewagę w stójce, że nie pozostawił cienia wątpliwości sędziom punktowym. Inny rywal z rekordu tyszanina – Nate Jolly (MMA 13-7) zanotował kolejną porażkę w Bellatorze. „Ladies Love” dał dość wyrównaną walkę w stójce z Aaronem Derrowem (MMA 14-8), jednak w drugiej i trzeciej rundzie dodatkowo zaznaczał obaleniami. Wydawało się, że wyjdzie z bliską decyzją. Jednak sędziowie oglądali chyba inny pojedynek i „drukowali” rezultat na mocno zdziwionego Derrowa.

Ciężki Albańczyk z Golden Glory – Gzim Selmani (MMA 4-2) po kwietniowym sensacyjnym i wyrazistym zwycięstwie nad lubianym w Polsce Olim Thompsonem, rokował tego wieczoru spore nadzieje. Ale nie będzie dobrze wspominał debiutu w okrągłej klatce Bellatora. „Albański Psycho” błyskawicznie sprowadził, bił z góry, a po powrocie do stójki groźnie zaatakował obszernymi cepami i kolanami w klinczu. Wydawało się, że lisek wchodzi do ogródka i wita się z miejscową gąską – Danielem Gallemorem (MMA 4-2). Amerykanin pod siatką doszedł do siebie – zrewanżował się również potężnym kolanem oraz niecodziennymi stompami na stopy Albańczyka. Potem widowisko wyglądało już, jak przemieszczanie się astronautów na stacji kosmicznej Mir. Obaj zawodnicy byli mocno zmęczeni, ale to Selmani stracił całkowicie zapasy tlenu i glikogenu. Przegrał po ciosach w stójce, bezradnie zasłaniając się rękoma, to wszystko na co było go stać. Poniżej komplet rezultatów:

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrzowski Bellatora w wadze półciężkiej
205 lbs: Emanuel Newton pok. Lintona Vassella przez poddanie (duszenie zza pleców), 0:47, runda 5.

Główna karta:

265 lbs: Bobby Lashley pok. Karla Etheringtona przez TKO (uderzenia w parterze), 1:31, runda 1.
145 lbs: Marloes Coenen pok. Annalisę Bucci przez poddanie (duszenie zza pleców), 0:57, runda 3.
155 lbs: Dave Jansen pok. Ricka Hawna przez jednogłośną decyzję (29-28, 30-27, 30-27), 5:00, runda 3.

Pozostałe:

145 lbs: Ricky Musgrave pok. Joe Wilka przez TKO (kolano i uderzenia w parterze), 2:45, runda 1.
155 lbs: Marcio Navarro pok. Cody’ego Carrillo przez TKO (werbalne poddanie po ciosach), 2:09, runda 3.
265 lbs: Daniel Gallemore pok. Gzima Selmaniego przez TKO (uderzenia w stójce), 4:33, runda 2.
185 lbs: Sam Oropeza pok. Gary’ego Tapusoę przez TKO (uderzenia w parterze), 2:31, runda 1.
145 lbs: Darrion Caldwell pok. Anthony’ego Dizy przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27), 5:00, runda 3.
159 lbs: Aaron Derrow pok. Nate’a Jolly’ego przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28), 5:00, runda 3.
265 lbs: Alex Huddleston pok. Dereka Bohi przez TKO (uderzenia w parterze), 4:04, runda 1.

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.